Czytelnia

Za kogo mnie uważacie?

Szymon Lambert włącz .

Za kogo mnie uważacie?

Kiedyś widziałem filmik w którym zadawano Polakom pytania na temat Biblii. Przypominali uczniów przyłapanych na nieprzeczytanej lekturze. Wymyślali niestworzone rzeczy. Mieli pewną wiedzę, ale nie pochodziła ona ze źródła. Przykro było na to patrzeć. Czy można wypowiadać się o czymś lub o kimś kogo się nigdy nie poznało?

„A gdy się przybliżyli do Jerozolimy i przyszli do Betfage, na Górze Oliwnej, wtedy Jezus posłał dwóch uczniów,  Mówiąc im: Idźcie do wioski, która jest przed wami, a wnet znajdziecie oślicę uwiązaną i oślę z nią; odwiążcie i przywiedźcie mi je.  A jeśliby wam kto coś rzekł, powiedzcie: Pan ich potrzebuje, a on zaraz puści je.  A to się stało, aby się spełniło, co powiedziano przez proroka, mówiącego:  Powiedzcie córce syjońskiej: Oto Król twój przychodzi do ciebie łagodny i jedzie na ośle, źrebięciu oślicy podjarzemnej.  Poszli więc uczniowie i uczynili, jak im rozkazał Jezus,  Przywiedli oślicę i źrebię i włożyli na nie szaty, i posadzili go na nich.  A wielki tłum ludu rozpościerał swe szaty na drodze, inni zaś obcinali gałązki z drzew i słali na drodze.  A rzesze, które go poprzedzały i które za nim podążały, wołały, mówiąc: Hosanna Synowi Dawidowemu! Błogosławiony, który przychodzi w imieniu Pańskim. Hosanna na wysokościach!  A gdy wjechali do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto, mówiąc: Któż to jest?  Rzesze zaś mówiły: To jest prorok Jezus, ten z Nazaretu Galilejskiego.” (Ew. Mateusza 21:1-11)

„Któż to jest?”

„I stało się, gdy modlił się na osobności, że byli razem z nim uczniowie, i zapytał ich tymi słowy: Za kogo mają mnie ludzie?” (Ew. Łukasza 9:18)

„Za kogo mają mnie ludzie?”

Na kartach Biblii możemy przeczytać za kogo ludzie uważali Jezusa ponad dwa tysiące lat temu. Dla jednych był przyjacielem, nauczycielem, dla innych Eliaszem,  prorokiem, uzdrowicielem, Synem Dawida. Byli też i tacy, którzy mieli go za szaleńca, buntownika, człowieka opętanego, pijaka. Można by rzec: ilu ludzi, tyle opinii.

Ludzie sami sobie odpowiadają na pytanie: „Któż to jest?” Jest tak do dnia dzisiejszego. Nawet w mojej rodzinie i wśród znajomych są tacy, dla których jest tylko małym dzieciątkiem, bezbronnym chłopcem, nad którym należy się litować. Trzeba mu „matkować”.

Pan Jezus zadaje uczniom pytanie: „Za kogo mają mnie ludzie?”, by po chwili zadać im pytanie „A wy za kogo mnie macie?”

„I rzekł do nich: A wy za kogo mnie macie? A Piotr odpowiedział, mówiąc: Za Chrystusa, Syna Bożego.”
(Ew. Łukasza 9:20)
 

A wy za kogo mnie macie?
 

Jeśli jesteś uczniem Jezusa, to pytanie jest skierowane do ciebie. Zastanów się, co ze sobą niesie treść twojego wyznania. Czy są to tylko słowa?
 

Następne wiersze Ewangelii Mateusza zawierają wyznanie że:

 „…Syn Człowieczy musi wiele cierpieć i musi być odrzucony przez starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie, i musi być zabity, a dnia trzeciego wskrzeszony.” (Ew. Łukasza 9:22)
 

Tuż po tym Jezus wzywa do naśladowania Go.
 

„I powiedział do wszystkich: Jeśli kto chce pójść za mną, niechaj się zaprze samego siebie i bierze krzyż swój na siebie codziennie, i naśladuje mnie.  Kto bowiem chce zachować duszę swoją, straci ją, kto zaś straci duszę swoją dla mnie, ten ją zachowa.  Bo cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, jeśli siebie samego zatraci lub szkodę poniesie?  Kto bowiem wstydzi się mnie i moich słów, tego i Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale swojej i Ojca, i aniołów świętych.  Powiadam zaś wam prawdziwie: Niektórzy z obecnych tutaj nie zaznają śmierci, aż ujrzą Królestwo Boże.” (Ew. Łukasza 9:23-27).
 

„A wy za kogo mnie macie?”
 

Czy masz Go za tego, za którym chcesz iść zapierając się samego siebie?
Czy masz Go za tego, którego naśladujesz, codziennie biorąc swój krzyż na siebie?
Czy masz Go za tego, za którego jesteś gotowy stracić duszę swoją?
Czy masz Go za tego, którego słów się nie wstydzisz?
Czy masz Go za tego…?
 

W Ewangelii Marka czytamy:

„A gdy się wybierał w drogę, przybiegł ktoś, upadł przed nim na kolana i zapytał go: Nauczycielu dobry! Co mam czynić, aby odziedziczyć żywot wieczny?  A Jezus odrzekł: Czemu mię nazywasz dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg.  Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa, nie oszukuj, czcij ojca swego i matkę.  A on mu odpowiedział: Nauczycielu, tego wszystkiego przestrzegałem od młodości mojej.  Wtedy Jezus spojrzał nań z miłością i rzekł mu: Jednego ci brak; idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie, po czym przyjdź i naśladuj mnie.  A ten na to słowo sposępniał i odszedł zasmucony, albowiem miał wiele majętności.”  (Ew. Marka 10:17-22)

Bogaty młodzieniec odszedł zasmucony. Uważał Jezusa za dobrego nauczyciela. Był zainteresowany bardzo ważną sprawą jaką jest żywot wieczny. Odszedł jednak zasmucony. Nie umiał przyjąć takiego Jezusa. Nie był gotowy czegoś stracić. Kim Jezus stał się dla niego?

Jak bardzo ten obraz jest podobny wielu ludziom dzisiaj. W tłumie jest się anonimowym. Lecz kiedyś przychodzi czas na spotkanie z Jezusem w sprawie życia wiecznego. Wtedy On zadaje pytanie: za kogo mnie uważasz? Wielu odchodzi zasmuconych. Ich wyobrażenie o Bogu jest inne od tego jakim jest On naprawdę.
 

Co Jezus mówi o sobie?

„Odpowiedział im Jezus: Ja jestem chlebem żywota; kto do mnie przychodzi, nigdy łaknąć nie będzie, a kto wierzy we mnie, nigdy pragnąć nie będzie.” (Ew. Jana 6:35)
„A wy za kogo mnie macie?”
 

„A Jezus znowu przemówił do nich tymi słowy: Ja jestem światłością świata; kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość żywota.” (Ew. Jan 8:12)
„A wy za kogo mnie macie?”
 

„Wtedy Jezus znowu powiedział: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, Ja jestem drzwiami dla owiec.” (Ew. Jana 10:7)
„A wy za kogo mnie macie?”
 

„Ja jestem dobry pasterz. Dobry pasterz życie swoje kładzie za owce.”  (Ew. Jana 10:11)
„A wy za kogo mnie macie?”
 

„Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i PRAWDA i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.” (Ew. Jana 14:6)
„A wy za kogo mnie macie?”
 

„Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie.  Kto nie trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną.” (Ew. Jan 15:5-6)
„A wy za kogo mnie macie?”
 

„… i poznają wszystkie zbory, że Ja jestem Ten, który bada nerki i serca, i oddam każdemu z was według uczynków waszych.” (Objawienie  2:23)
„A wy za kogo mnie macie?”
 

„Ja jestem alfa i omega, pierwszy i ostatni, początek i koniec.  Błogosławieni, którzy piorą swoje szaty, aby mieli prawo do drzewa żywota i mogli wejść przez bramy do miasta.  Na zewnątrz są psy i czarownicy, i wszetecznicy, i zabójcy, i bałwochwalcy, i wszyscy, którzy miłują kłamstwo i czynią je.” (Objawienie 22:13-15)
„A wy za kogo mnie macie?”
 

Apostoł Paweł zadał pytanie: „A ja rzekłem: Kto jesteś, Panie? A Pan rzekł: Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz.” (Dzieje Apostolskie 26:15)

Nie wątpił w słowa Jezusa. Jego całe życie się zmieniło.
A twoje?
 

Dzisiaj Jezus zadaje ci pytanie: Kim jestem dla ciebie?
„A wy za kogo mnie macie?”
 

Jeśli Jezus jest dla ciebie takim jakim się objawił w Słowie Bożym,
to wystarczy byś dotknął się rąbka Jego szaty aby cię uzdrowił.
 

„A oto niewiasta, która od dwunastu lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła się kraju szaty jego.  Mówiła bowiem do siebie: Bylebym się tylko dotknęła szaty jego, będę uzdrowiona.  A Jezus, obróciwszy się i ujrzawszy ją, rzekł: Ufaj, córko, wiara twoja uzdrowiła cię. I od tej chwili niewiasta była uzdrowiona.” (Ew. Mateusza 9:20-22)
 

To wystarczy ci Jego słowo: „…Ufaj, synu, odpuszczone są grzechy twoje.” (Ew. Mateusza 9:2)
 

„A wy za kogo mnie macie?”
 

"A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź! A ten, kto słyszy, niech powie: Przyjdź! A ten, kto pragnie, niech przychodzi, a kto chce, niech darmo weźmie wodę żywota." (Objawienie 22:17)
 

JA PRAGNĘ – A TY?

 

Szymon Lambert

 

- - - - - - -
Społeczność Chrześcijańska w Mikołajkach