Czytelnia

Rozwód czyli śmierć małżeństwa

Andrzej Seweryn włącz .

 „Pan jest świadkiem między tobą i między żoną twojej młodości, której stałeś się niewierny, chociaż ona była twoja towarzyszką i żoną, związaną z tobą przymierzem. (...) Pilnujcie się, więc w waszym duchu i niech nikt nie będzie niewierny żonie swej młodości!

Gdyż, kto jej nienawidzi i oddala ją – mówi Pan – plami swoją szatę występkiem – mówi Pan Zastępów. Pilnujcie się więc w waszym duchu i nie bądźcie niewierni!” .(Malachiasza 2:14-16 NBG) Zapewne się pytacie: Dlaczego? A dlatego, że WIEKUISTY był świadkiem pomiędzy tobą, a żoną twojej młodości, której się teraz sprzeniewierzyłeś, choć ona była twą towarzyszką i żoną twojego przymierza. Czyż was nie jednym stworzył, cząstką Swojego Ducha? A w jaki celu jednym? By pragnęli Bożego wysiewu. Toteż strzeżcie swojego ducha, a żonie swojej młodości niechaj nikt się nie sprzeniewierza. Bo nienawidzę rozwodu - mówi WIEKUISTY, Bóg Israela, i tego, co krzywdę zakrywaswoim płaszczem - mówi WIEKUISTY Zastępów. Dlatego strzeżcie się w waszym duchu oraz się nie sprzeniewierzajcie. (Malachiasza 2:14-16 NBG)

 

Małżeństwo jest sprawą świętą. Jako Boże ustanowienie jest związkiem nierozerwalnym (Rodzaju 2:24 NBG) Dlatego mąż opuszcza swojego ojca i swoją matkę, a łączy się ze swą żoną oraz stają się dla jednego ciała wewnętrznego.
(Rodzaju 2:24 NBG)
; (Mateusza 19:6 NBG) Tak, że nie są już dwoje, ale jedno ciało wewnętrzne; co więc Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela.
(Mateusza 19:6 NBG)
i tylko śmierć jest w stanie rozwiązać więzi małżeńskie (Rzymian 7:1-3 NBG)  Czyż nie wiecie, bracia (gdyż mówię tym, co znają Prawo Mojżesza), że Prawo jest panem człowieka przez czas, jak długi żyje?  Bowiem zamężna niewiasta jest związana Prawem z żyjącym mężem; a jeśli mąż umrze, jest uwolniona od ustawy męża.  Zatem więc, jeśli by była z innym mężczyzną kiedy mąż żyje będzie nazwana cudzołożną. Zaś jeśli mąż umarł, jest wolna od ustawy, i ona nie będzie cudzołożna, gdy będzie z innym mężczyzną.
(Rzymian 7:1-3 NBG)
; (1 Koryntian 7:39 NBG) Żona jest związana zwyczajem do tego czasu, aż jej mąż żyje; a jeśli zasnął, jest wolna dla tego, z którym chce zostać zaślubioną, ale jedynie w Panu.
(1 Koryntian 7:39 NBG)
.

 

Nie ma, więc żadnych wątpliwości, że Bóg nienawidzi rozwodów - czego najbardziej dobitny wyraz odnajdujemy w zacytowanym na początku tekście z Księgi proroka Malachiasza.

Również biblijny ideał małżeństwa jako bardzo wyjątkowego związku dwojga ludzi – męża i żony – odnosi się do obrazu głębokiej i nierozerwalnej miłości, która łączy Chrystusa z Kościołem (o czym czytamy w (Efezjan 5:21-33 NBG) W bojaźni Boga bądźcie posłuszni jedni drugim.  Żony, bądźcie posłuszne swoim mężom jak Panu.  Bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus głową Zgromadzenia Wybranych. On też jest zbawicielem ciała.  Lecz jak Zgromadzenie Wybranych jest we wszystkim posłuszne Chrystusowi, tak i żony powinny być swoim mężom.  Mężowie, miłujcie wasze żony, jak i Chrystus umiłował Zgromadzenie Wybranych oraz wydał za nie samego siebie,  by je uczynić świętym, po oczyszczeniu kąpielą wody w Słowie.  Aby mógł je postawić przy sobie, jako wspaniałe Zgromadzenie Wybranych, nie mające skazy, czy zmarszczki, lub czegoś z takich; ale by było święte i bez zarzutu.  Mężowie powinni tak miłować swoje żony, jak swoje własne ciała. Kto miłuje swoją żonę miłuje siebie samego.  Gdyż nikt nigdy nie znienawidził swego ciała, ale je żywi i pielęgnuje jak i Pan Zgromadzenie Wybranych.  Bo jesteśmy członkami jego ciała, z jego ciała wewnętrznego i z jego kości.  Z tego względu opuści człowiek ojca i matkę oraz zostanie przywiązany do swojej żony, i będą dwoje dla jednego ciała wewnętrznego.  To jest wielka tajemnica; a ja mówię o Chrystusie oraz o Zgromadzeniu Wybranych.  Jednakże i wy, wzorem jednego, niech każdy miłuje swoją żonę tak jak siebie samego, zaś żona oby poważała męża.
(Efezjan 5:21-33 NBG)
). Więzi, której nikt i nic nie było i nie będzie w stanie rozerwać.

Takie są Boże standardy dla chrześcijańskiego małżeństwa. A ponieważ są one częścią Pisma Świętego, nie mogą podlegać zmianom, dlatego że zmienia się nasza obyczajowość, a życie staje się coraz bardziej brutalne i zagmatwane. Rozwody i dramaty małżeńskie są jednak faktem i nie jest to bynajmniej specjalność wyłącznie naszych czasów. Kryzys małżeństwa i rodziny staje się obecnie tak nabrzmiały, że bije na alarm zarówno Kościół, jak i różne organizacje międzynarodowe, które upatrują w tym współczesny kryzys moralny całej rodziny ludzkiej. Swoje wątpliwe „zasługi” ma na tym polu chrześcijański liberalizm w teologii i praktycznym duszpasterstwie kościelnym, który prowadzi do moralnego zeświecczenia wielu członków różnych denominacji. Problem dziś polega na tym, że pod naciskiem zmian obyczajowych i kultywowanej w środkach masowego przekazu wolności seksualnej, chrześcijanie, kościoły muszą opowiedzieć się albo za liberalnymi zmianami, albo stanąć w obronie niezmiennych zasad Ewangelii, które mają na względzie wyłącznie dobro i szczęście człowieka.

 

ZANIM POMYŚLISZ O ROZWODZIE

Każdy grzech ma swój z pozoru niewinny początek. Tak jest również z rozpadem małżeństwa. Wszystko zaczyna się od myśli, która pewnego dnia zakrada się do serca żony lub męża: „Chyba już go (jej) nie kocham. Nasze uczucia już nie są takie jak dawniej”. Reszty dokonuje szatan i upływający czas. Tymczasem „Pismo Święte nie mówi, że powinieneś „czuć miłość, ale powinieneś KOCHAĆ! Miłość nie jest tylko uczuciem, lecz działaniem opartym na ZOBOWIĄZANIU” – jak pisze Keith Green w broszurce pt: „Wszystko, co powinieneś wiedzieć zanim zdecydujesz się na rozwód”. Kiedyś Dawid Wilkerson powiedział, że chrześcijanie powinni nauczyć się, że istnieje jedno słowo, którego za wszelką cenę powinni unikać: ROZWÓD! „Małżeństwa powinny traktować słowo „rozwód”, jako najohydniejsze – pisze dalej Keith Green. Nigdy nie powinno być ono używane, nie powinno się nigdy o nim myśleć, nawet jak o najbardziej odległej możliwości! (...) Rozwód jest zabójstwem małżeństwa i rodziny. Mówienie o rozwodzie jest mówieniem o morderstwie!”

 

POŚLUBIŁEM NIEWŁAŚCIWĄ OSOBĘ

Tak niektórzy usprawiedliwiają swoje myśli o rozwodzie. Każdy życiowy błąd ma swoje konsekwencje i trzeba je przyjąć, mając, co najwyżej, żal do samego siebie. Jest jednak w Biblii wspaniała obietnica, która powiada, że „Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują” (Rzymian 8:28 NBG) Wiemy, że miłującym Boga wszystko pomaga ku szlachetnemu postępowaniu tych, co według zamysłu są zaproszonymi.
(Rzymian 8:28 NBG)
. A więc i twój niewłaściwy wybór małżonka może Bóg obrócić w dobro i uczynić twoje małżeństwo związkiem szczęśliwym i trwałym – jeśli tylko pozwolisz Bogu na to i przyjmiesz właściwą, biblijną postawę. Tak więc, jeśli nawet złożyłeś zobowiązanie małżeńskie wobec niewłaściwej osoby, jest ono nadal aktualne i ważne w oczach Bożych i Pan Bóg chce, abyś jemu sprostał. „Co ślubowałeś, to wypełnij! Lepiej nie składać ślubów, niż nie wypełnić tego, co się ślubowało” (Kaznodziei 5:3-4 NBG) Kiedy Bogu uczynisz ślub nie zaniedbaj go spełnić; gdyż On nie znajduje upodobania w głupcach; czegokolwiek byś nie ślubował spełniaj.  Lepiej byś nie ślubował niż abyś ślubował i nie spełnił.
(Kaznodziei 5:3-4 NBG)
.

Kiedyś byłem świadkiem ślubu dwojga ludzi wierzących, którzy przed Bogiem i zgromadzonym zborem ślubowali sobie wierność i miłość małżeńską, „aż nas śmierć rozłączy”. A potem minęło kilka lat, śmierć ich nie rozłączyła, a ja na kasecie video zobaczyłem pana młodego, który wobec innego duchownego, w innym kościele innej kobiecie ślubował wierność i miłość. Patrzyłem na telewizyjny ekran, ale przed oczami miałem ten pierwszy ślub. Zrobiło mi się smutno i ciężko na sercu.... Co na to powie kiedyś Bóg? Przecież „każdy z nas za samego siebie zda sprawę przed Bogiem” – w tym również za wierność obietnicom, które złożyliśmy przed Bogiem i w obecności Jego Kościoła.

 

BEZKOMPROMISOWA ALTERNATYWA

Ludzie czasem nie dotrzymują słowa. Zrywają więzi z Bogiem, następuje najpierw kryzys duchowy, a potem małżeński. Pojawia się słowo „rozwód” – jako jedyna możliwość rozwiązania nabrzmiałych problemów. Biblia wyraźnie naucza, w jakich sytuacjach może dojść do złamania zobowiązań małżeńskich. Albo będzie to udowodniony fakt wszeteczeństwa (cudzołóstwa), który może stanowić przyzwolenie (nie nakaz!) na opuszczenie małżonka (inne tłumaczenia używają słów: odprawienie, oddalenie lub porzucenie), ponieważ została złamana fizyczna jedność małżeństwa (Mateusza 5:32 NBG) Ale ja wam powiadam, że ktokolwiek by oddalił swoją żonę, oprócz przyczyny cudzołóstwa, prowadzi ją w cudzołóstwo, a kto by oddaloną posiadł cudzołoży.
(Mateusza 5:32 NBG)
; (Mateusza 19:9 NBG) A zatem powiadam wam, że ktokolwiek by oddalił swoją żonę, oprócz przyczyny cudzołóstwa, a pojąłby inną cudzołoży; i kto by oddaloną pojął cudzołoży.
(Mateusza 19:9 NBG)
, albo też sytuacja, w której osoba niewierząca zechce odejść od strony wierzącej ze względu na niezgodność w kwestii wiary (1 Koryntian 7:15-16 NBG) Zaś jeśli niewierzący się odłącza, niech się odłącza, w takich przypadkach brat albo siostra nie jest poddanym; jednak Bóg was powołał w pokoju.  Bo, co ty wiesz kobieto? Czy ocalisz męża od śmierci? Albo, co ty wiesz mężczyzno? Czy ocalisz żonę od śmierci?
(1 Koryntian 7:15-16 NBG)
. Biblia jednak wyraźnie podkreśla, jakie będą konsekwencje takiej decyzji. Otóż Pismo Święte podaje bezkompromisową alternatywę; Ap. Paweł pisze: „nakazuję nie ja, lecz Pan, ażeby żona męża nie opuszczała. A jeśliby opuściła, niech pozostanie niezamężna, albo niech się z mężem pojedna; niech też mąż z żoną się nie rozwodzi” (1 Koryntian 7:10-11 NBG) Zaś zaślubionym nakazuję, nie ja, ale Pan, by kobieta nie odłączała się od mężczyzny.  A jeśli chciała się odłączyć, niech trwa niezamężna, lub niech się pojedna z mężem; a mąż niech nie odrzuca żony.
(1 Koryntian 7:10-11 NBG)
Alternatywa ta jest tak prosta i jednoznaczna, ponieważ jest zgodna z duchem Ewangelii mówiącej o nierozerwalności małżeństwa jako Bożego ustanowienia. Są więc dwie drogi do wyboru: albo ratowanie małżeństwa poprzez pojednanie ze współmałżonkiem, albo zdecydowanie się na życie w samotności do końca życia. I kropka. Nie ma trzeciej możliwości! Ta Boża alternatywa w swej istocie broni trwałości i nierozerwalności małżeństwa. Jestem głęboko przekonany, że świadomość takiego bezkompromisowego postawienia sprawy przez Boga, co do konsekwencji odprawienia małżonka powstrzymałaby wielu ludzi przed rozwodem, gdyby oczywiście zechcieli poddać się autorytetowi Bożego Słowa bez zastrzeżeń!

 

TRZECIE WYJŚCIE?

Kontrowersje powstają w momencie, kiedy staje przed nami kwestia możliwości powtórnego Małżeństwa Stanowisko liberalne powiada, że powtórne małżeństwo jest dopuszczalne w trzech przypadkach:

a)  kiedy nastąpił rozwód z właściwej przyczyny (wszeteczeństwo),

b)  kiedy strona niewierząca odeszła od wierzącej,

c)  jeśli były współmałżonek założy nową rodzinę i odbudowanie małżeństwa staje się niemożliwe.

Ci natomiast, którzy zajmują stanowisko konserwatywne powiadają, że dopóki żyje współmałżonek, powtórne małżeństwo - mimo rozwodu – jest niemożliwe (Mateusza 19:9 NBG) A zatem powiadam wam, że ktokolwiek by oddalił swoją żonę, oprócz przyczyny cudzołóstwa, a pojąłby inną cudzołoży; i kto by oddaloną pojął cudzołoży.
(Mateusza 19:9 NBG)
czy  (1 Koryntian 7:39 NBG) Żona jest związana zwyczajem do tego czasu, aż jej mąż żyje; a jeśli zasnął, jest wolna dla tego, z którym chce zostać zaślubioną, ale jedynie w Panu.
(1 Koryntian 7:39 NBG)
. Należy przy tym zauważyć i przypomnieć głoszoną przez Ap. Pawła pochwałę stanu wolnego (1 Koryntian 7:8 NBG) Więc mówię nieżonatym i wdowcom, że jest im szlachetnie, jeśli mogą trwać jak i ja.
(1 Koryntian 7:8 NBG)
;(1 Koryntian 7:40 NBG) Zaś jest błogosławioną, jeśliby wytrwała w ten sposób, w zgodzie z moją radą; a uważam, że ja także mam Ducha Boga.
(1 Koryntian 7:40 NBG)
oraz ideę wyższości stanu wolnego nad małżeńskim (1 Koryntian 7:32-35 NBG) A chcę, byście byli bez trosk. Nieżonaty zajmuje się tymi sprawami, które są Pana jak zadowolić Pana;  zaś żonaty zajmuje się tymi świata jak zadowolić żonę.  Panna i mężatka tworzą dwa obozy. Niezamężna zajmuje się tymi Pana, aby mogła być czysta ciałem i duchem; zaś poślubiona zajmuje się tymi świata, aby mogła zadowolić męża.  A mówię to, odnośnie bycia pożytecznym; nie by nałożyć wam sidło, ale dla ustawicznej znakomitości i wytrwałości przy Panu.
(1 Koryntian 7:32-35 NBG)
, który pozwala poświęcić się bez reszty Panu. Pozostanie więc, w samotności w wyniku rozbitego małżeństwa może dać osobie porzuconej okazję do całkowitego poświęcenia się pracy dla Pana.

Znam osobiście młodą kobietę wierzącą, która zajęła taką – godną pochwały i podziwu - postawę, nie przestając modlić się o zbawienie byłego męża, który założył już nową rodzinę.

Niektórzy mówią również o separacji, jako rozwiązaniu pośrednim. Nie jest to jednak termin, ani rozwiązanie biblijne, bo nie nakłania skłóconych małżonków do pojednania, lecz utwierdza ich w przekonaniu, że mogą żyć oddzielnie. Poza tym przedłużająca się separacja będzie z czasem prowokować do rozwodu lub stanowić będzie niebezpieczeństwo poddania się pokusie cudzołóstwa (1 Koryntian 7:5 NBG) Nie pozbawiajcie się wzajemnie; chyba, że z uzgodnienia, do czasu, aby oddać się modlitwie i poście, a potem znowu razem się zejdźcie, aby was szatan nie doświadczył z powodu waszego braku opanowania.
(1 Koryntian 7:5 NBG)
. Czas pracuje na niekorzyść małżeństwa w stanie separacji!!

 

DLACZEGO JESTEM PRZECIW

Uważam, że powtórne małżeństwa nie są dozwolone dla wierzących w Nowym Testamencie.

Po pierwsze, dlatego że radykalna alternatywa z (1 Koryntian 7:10-11 NBG) Zaś zaślubionym nakazuję, nie ja, ale Pan, by kobieta nie odłączała się od mężczyzny.  A jeśli chciała się odłączyć, niech trwa niezamężna, lub niech się pojedna z mężem; a mąż niech nie odrzuca żony.
(1 Koryntian 7:10-11 NBG)
wyklucza je, z naszych rozważań.

Nigdzie Nowy Testament nie mówi wprost i jednoznacznie, że powtórne małżeństwo (po rozwodzie) jest możliwe i legalne. Nie ma też ani jednego przykładu człowieka na kartach Nowego Testamentu, który tak postąpił. Takie rozwiązania były obce Kościołowi apostolskiemu. Po drugie dlatego, że nie zgadzam się z określeniem „ niewinna strona rozwodu”. W żadnym konflikcie małżeńskim, a szczególnie tak głębokim, że prowadzącym aż do rozwodu, nie ma strony niewinnej!

Nie można winą za trwały rozpad małżeństwa obarczyć wyłącznie jednej strony – jest to założenie fałszywe psychologicznie i nie do udowodnienia przez jakikolwiek sąd!

Poza tym wyobraźmy sobie taką oto hipotetyczną sytuację (niestety często dziejącą się w życiu): mąż ewidentnie zdradził swoją żonę z inną kobietą, np. z koleżanką z pracy. Wydawać by się mogło, że jest sprawą oczywistą, kto jest winny, a kto niewinny. A tymczasem prawda jest taka, że żona nie akceptowała swego męża, gdyż po urodzeniu dziecka całą swoją miłość przelała na dziecko, co spowodowało jej oziębłość seksualną. Kto tu jest winny, a kto niewinny?

Powiedzenie: „jestem niewinny rozpadu naszego małżeństwa” jest po prostu bezczelnym zuchwalstwem i żałosnym usprawiedliwieniem samego siebie. Bóg nie musi zadawać pytań i prowadzić sądowego dochodzenia – On zna całą prawdę i biada temu, kto próbuje przechytrzyć Boga, wmawiając mu swoją wątpliwą niewinność.

 

PRZEWROTNOŚĆ FAKTÓW DOKONANYCH

Poważnym problemem o charakterze duszpasterskim i dyscyplinarnym w Kościele są sytuacje, gdy ktoś wchodzi w uczuciowy związek z osobą rozwiedzioną, a potem szuka usprawiedliwienia swojego kroku w interpretacji tekstów Pisma Świętego oraz oczekuje akceptacji tego związku w środowisku ludzi wierzących. Każdy człowiek wierzący, który serio traktuje Biblię i jej zasady, nie powinien nigdy dopuścić do powstania emocjonalnego związku z osobą rozwiedzioną, bo to jest cudzołóstwo. Bezwzględne wykluczenie takiej możliwości w swoim życiu jest po prostu jedyną postawą i możliwością. „Prawdziwa miłość nie jest uczuciem, którego nie można kontrolować” – jak słusznie napisał Ed Wheat w książce „Miłość i małżeństwo”. Jeżeli uczucia biorą górę nad rozsądkiem i posłuszeństwem Bożym nakazom – nie licz na Boże błogosławieństwo takiego związku i nie dziw się, jeżeli inni wierzący nie będą go akceptować. Nie możesz ich zmuszać do wyrzekania się zasad Bożego porządku i wmawiać im, że dla ciebie Bóg zastosował klauzulę wyjątkowego uprzywilejowania. Boże prawo jest jednakowe dla wszystkich bez wyjątku!

Takie zastane sytuacje i fakty dokonane wymuszają na pastorach liberalne podejście duszpasterskie. Dochodzi do precedensów w zborach, które zmuszają do zmiany zasad. Na tym polega problem postępującego zeświecczenia, które nam zagraża. Inny fakt dokonany polega na tym, że ktoś powiada: „mój były współmałżonek założył nową rodzinę, a więc jestem wolny do zawarcia ponownego małżeństwa”. Czy grzech cudzołóstwa kogoś drugiego może usprawiedliwić moje grzeszne postępowanie? Przecież to z gruntu niebiblijne (Rzymian 14:12 NBG) Zatem więc, każdy z naszych, zda rachunek Bogu za samego siebie.
(Rzymian 14:12 NBG)
; (Jeremiasza 17:10 NBG) Ja, WIEKUISTY, zgłębiam serce i doświadczam nerki, aby oddać każdemu według jego dróg, według owoców jego spraw.
(Jeremiasza 17:10 NBG)
; (Galatów 6:5 NBG) Bowiem każdy, własny ciężar poniesie.
(Galatów 6:5 NBG)
. Poza tym „rozwód jest tak niszczący w swoich skutkach, że w jego rezultacie nie istnieje dwoje oddzielnych ludzi, lecz dwie części jednego” ( Ed Wheat). Nie da się wymazać przeszłości, ani jej zapomnieć.

W dotychczasowej dyskusji nikt nie podniósł problemu dzieci, ich dramatu i potwornego okaleczenia emocjonalnego, jakiego doznają, kiedy ich rodzice rozwodzą się. Nie jest to argument biblijny, ale również przemawiający silnie za odrzuceniem rozwodu, jako sposobu na rozwiązanie problemu rozbitej rodziny.

Chciałbym również odnieść się do stwierdzenia zawartego w artykule S. Blanka, gdzie Autor stwierdza, iż powtórne małżeństwo rozpoczęło się jako związek cudzołożny i nadal istnieje.

„Zbór nie powinien tego nowego małżeństwa odrzucać przez ciągłe nieakceptowanie (...) nie powinien przekreślać, potępiać ich małżeństwa, już zaistniałego związku”. Rodzi się zatem, pytanie: Czy Kościół ma prawo akceptować coś, co powstało na grzesznym fundamencie, innymi słowy tolerować grzech? Radykalne rozstrzygnięcie Ezdrasza – dotyczące co prawda mieszanych małżeństw – jest tu bardzo wymownym przykładem (Ezdrasza 10:10-12 NBG) Wtedy wstał kapłan Ezdrasz i do nich powiedział: Wy zgrzeszyliście, pomnażającgrzechy Israela, bo pojęliście obce żony.  Dlatego teraz uczyńcie wyznanie przed WIEKUISTYM, Bogiem waszych przodków, wykonujcie Jego wolę i odłączcie się od narodów tej ziemi oraz od obcych żon.  A wydając świadectwo, całe owo zgromadzenie powiedziało wielkim głosem: Jak nam powiedziałeś - tak uczynimy.
(Ezdrasza 10:10-12 NBG)
, jak należy rozstrzygać moralnie dwuznaczne postawy.

„W Biblii właściwie nie ma takiego stwierdzenia czy pojęcia, jak: „żyje w cudzołóstwie”. Jest natomiast określenie, że ktoś popełnił „cudzołóstwo” – pisze S. Blank i w ten sposób argumentuje, że ludzi żyjących w powtórnym związku nie wolno ciągle piętnować w zborze. Otóż chciałbym zauważyć, że w tekstach (Mateusza 5:32 NBG) Ale ja wam powiadam, że ktokolwiek by oddalił swoją żonę, oprócz przyczyny cudzołóstwa, prowadzi ją w cudzołóstwo, a kto by oddaloną posiadł cudzołoży.
(Mateusza 5:32 NBG)
i (Mateusza 19:9 NBG) A zatem powiadam wam, że ktokolwiek by oddalił swoją żonę, oprócz przyczyny cudzołóstwa, a pojąłby inną cudzołoży; i kto by oddaloną pojął cudzołoży.
(Mateusza 19:9 NBG)
Pan Jezus używa słowa „cudzołoży”, a nie „popełnił cudzołóstwo” (scudzołożył). Uważam, że trwanie w grzesznym związku jest „cudzołożeniem”, a więc trwaniem w grzechu permanentnego cudzołożenia, a każdy akt fizycznego współżycia z nową (drugą) żoną jest ciągłym łamaniem zasady jedności fizycznej (Rodzaju 2:24 NBG) Dlatego mąż opuszcza swojego ojca i swoją matkę, a łączy się ze swą żoną oraz stają się dla jednego ciała wewnętrznego.
(Rodzaju 2:24 NBG)
oraz (1 Koryntian 6:15-18 NBG) Nie wiecie, że wasze ciała są członkami Chrystusa? Zatem, czy po podniesieniu do góry członków Chrystusa, mam je uczynić członkami prostytutki? Nie może być!  Lub nie wiecie, że kto się łączy z prostytutką, jest z nią w czasie złączenia jednym ciałem? Bo mówi: Dwoje będą ku jednej, cielesnej naturze.  Zaś kto się łączy z Panem, jest z nim w czasie złączenia jednym Duchem.  Wystrzegajcie się prostytucji. Wszelki grzech, który mógłby uczynić człowiek jest na zewnątrz ciała; zaś kto uprawia prostytucję grzeszy co do własnego ciała.
(1 Koryntian 6:15-18 NBG)
„Od początku tak nie było” – powiedział Pan Jezus (Mateusza 19:8 NBG) Mówi im: Mojżesz wam pozwolił oddalić wasze żony ze względu na twardość waszego serca, lecz od początku tak nie powstało.
(Mateusza 19:8 NBG)
.

 

CZŁOWIEK WIERZĄCY WOBEC KRYZYSU W MAŁŻEŃSTWIE

Przede wszystkim będzie kontrolował siebie i od siebie będzie najwięcej wymagał. A kiedy przyjdą problemy małżeńskie, będzie szukał swojej własnej winy i za nią przepraszał Boga, a potem swojego współmałżonka, mając serce stale gotowe do przebaczenia i pojednania. Będzie czynił wszystko, co w jego mocy i będzie się koncentrował na tym, aby uratować zagrożone małżeństwo, a nie kalkulował, jak z niego wyjść i rozpocząć od nowa i z inną partnerką. Jeżeli natomiast odejście współmałżonka stanie się nieodwracalnym faktem, będzie wierzył, że Pan Bóg da siły do życia w samotności i cały swój czas poświęci na służbę Bogu. Chyba, że z woli Bożej nastąpi śmierć byłego współmałżonka i wtedy osoba taka będzie mogła wejść w nowy związek, z kim chce, „byle w Panu” (1 Koryntian 7:39 NBG) Żona jest związana zwyczajem do tego czasu, aż jej mąż żyje; a jeśli zasnął, jest wolna dla tego, z którym chce zostać zaślubioną, ale jedynie w Panu.
(1 Koryntian 7:39 NBG)
. Pan Bóg uchroni i wzmocni stronę pokrzywdzoną przez los – jest przecież Bogiem sprawiedliwym i bliskim tym ludziom, których serce jest złamane (Psalmy 34:19 NBG) BÓG jest bliskim tym złamanym w sercu; wspomaga skruszonych w duchu.
(Psalmy 34:19 NBG)
.

 

WNIOSKI KOŃCOWE

Konkludując chcę powtórzyć za Johnem Mac Arthurem, że rozwód jest sytuacją wymuszoną przez ludzki grzech i pogwałceniem Bożego celu dla małżeństwa. „I choć człowiek może faktycznie rozerwać ten Boży związek, to jednak nie potrafi go rozwiązać (...); tylko śmierć może go rozwiązać” – jak słusznie zauważa Adam Gutsche w swoim artykule. Dodaje jednak przy tym, że „w całej tej dyskusji nie chodzi o prawdę, ale usprawiedliwienie zaistniałej praktyki”. Nie taki był oczywiście zamysł Redakcji, która podjęła ten trudny temat. Chcemy na łamach naszego czasopisma mówić o sprawach trudnych i budzących kontrowersje, dać możliwość wypowiedzenia różnych racji i poglądów (bo taka jest rzeczywistość), ale ponad tym wszystkim widzieć uniwersalne i niepodważalne prawdy Słowa Bożego, z interpretacjami których powinniśmy postępować rozważnie sprawdzając, czy „tak się sprawy mają”. Chcemy trzymać się prawdy biblijnej, a nie usprawiedliwiać niebiblijne praktyki. Nie chcemy ulegać presji tego świata oraz nacisku ze strony tych, którzy z własnej woli wchodzą w konflikt z prawami Bożymi, a od Kościoła domagają się akceptacji, zrozumienia i kompromisów. Obrońcy powtórnych małżeństw rozumują na zasadzie: „Co nie jest zabronione – jest dozwolone” i opierają swój punkt widzenia na interpretacji tekstów lub terminów biblijnych. Ktoś jednak mógłby mi zarzucić, że mój punkt widzenia jest również interpretacją tych samych wersetów. Jeśli więc nawet przyjąć takie założenie, że stanowisko „ZA”, jak i stanowisko „PRZECIW” – oba są interpretacjami tekstów biblijnych o małżeństwach i rozwodach, to ja osobiście opowiadam się za taką opcją, która broni niewzruszalności Biblii, nie próbuje tłumaczyć nowych, liberalnych praktyk i poglądów, a więc jest mniej szkodliwa i niebezpieczna społecznie w obrębie Kościoła i jego biblijnej dyscypliny. Chyba, że zgodzimy się na uchylenie drzwi, ale wtedy potężna fala moralnego liberalizmu wedrze się do naszych rodzin i małżeństw, a w konsekwencji zniszczy Kościół.

 

Andrzej Seweryn

Brezbiter Kościoła Chrześcijan Babtystów

 

 

- - - - - - -
Społeczność Chrześcijańska w Mikołajkach