Czytelnia

Rola Kobiet w Zgromadzeniu Mesjańskim

Tim Hegg włącz .

Chciałbym polecić - moim zdaniem - bardzo dobrze udokumentowaną pracę na temat tego, jak wyglądała rola kobiety w zgromadzeniach mesjańskich pierwszych wieków.
Jakże często, tematy związane z oczywistymi kwestiami/problemami występującymi w społecznościach I wieku, dzisiaj wskutek niezrozumienia tamtych realiów, stanowią powód do sporów, kłótni, nienawiści i obustronnego wyklinania się, deprecjacji kobiety czy nawet próby usilnego podporządkowania jej sobie przez mężczyznę.

Co naprawdę miał na myśli apostoł Paweł, kiedy wspominał o nakrywaniu głowy przez kobiety? Co oznaczały w tamtej kulturze długie włosy u kobiety, a co krótkie? Co oznaczały długie włosy u mężczyzny i jak społeczeństwo odbierało kogoś kto rzeczywiście je zapuszczał? Czy naprawdę kobiety w społecznościach chrześcijańskich miały milczeć?

Jeżeli nie spróbujemy przybliżyć się i zrozumieć "mentalności" tamtych czasów, jeżeli zaczniemy "wyrywać" wersety z ich kontekstu językowego, kulturowego i historycznego, to nie zrozumiemy prawdziwego przesłania Słowa Bożego na ten temat, a zaczniemy budować własne wygodne "teologie", które jedynie będą krzywdzić i odsuwać kobiety na margines społeczności.
Zapominając w ten sposób o tym, że w Jezusie Mesjaszu jesteśmy jedno, nie masz mężczyzny, nie masz kobiety ….. w Nim mąż i żona jest na równych prawach, stojąc OBOK SIEBIE - NIE JEDNO ZA DRUGIM, ale każde z nich ma inne zadania do wykonania. Inne obowiązki i wytyczne są dla mężczyzny, a inne dla kobiety. Razem stanowią całość, kompletność - biblijne ECHAD - prawdziwe JEDNO.

Mężowie, gorąco zachęcam do zapoznania się z tą publikacją i wyciągnięcia odpowiednich wniosków z tegoż przesłania. Zbadania stanu swojego serca i tego jak naprawdę wygląda Twoja relacja z żoną. Czy traktujesz ją jak dar od Boga dla Ciebie czy jedynie jak półprodukt człekopodobny, jak "erotyczną zabawkę" przeznaczoną do zaspokajania Twoich potrzeb i pomoc domową "zaprogramowaną" jedynie do prania, gotowania, sprzątania, prasowania i wychowywania dzieci? Czy właśnie w ten oto sposób nie starałeś się może na którymś etapie własnego życia podporządkować sobie swojej kobiety, deprecjonując jej godność jako Bożego stworzenia, jej równość Tobie przed Bogiem, jej absolutną równość Tobie w Mesjaszu? Ja nie raz spotykałem się z tym, jak to właśnie mężczyźni biorąc kilka wyrwanych z kontekstu wersetów biblijnych używali ich niemalże jak mieczy, "tnąc" gdzie tylko popadnie swoje kobiety, aby tylko spróbować podporządkować sobie żony i zmusić je do uległości - czasami jeszcze, wtórując sobie przy tym starym dobrze znanym polskim przysłowiem: Chłop potęgą jest i basta - lub - Cudem najwyższym jest przeto mężczyzna ;)

Jeżeli tak, to jest czas na zmiany, czas na pokutę, czas na powrót do właściwych, BOŻYCH relacji. Wiem, że ta pozycja jest obszerna, ma aż 54 strony, ale znajdź czas, proszę, i zapoznaj się z przesłaniem autora, to dla Ciebie, dla Twojej żony, po to, aby naprawić to, co być może gdzieś żyjąc obok siebie zostało przez Was (Ciebie) zdeformowane, zniekształcone. Pozycja może nie jest doskonała, ale dla mnie rewelacyjna i ja osobiście z niczym lepszym na ten temat się jeszcze nie spotkałem. Ją gorąco polecam, zachęcam, zapoznajcie się z tym oboje. To wszystko po to, aby Wasz związek, aby Wasza relacja była taka jaką zaplanował Bóg, kiedy tworzył "instytucję" małżeństwa - i mówiąc po tych wszystkich rzeczach, które stworzył, że były dobre, nagle stwierdza (jeden, jedyny raz!) - niedobrze jest człowiekowi, gdy jest sam!

A teraz do Was żony - kiedy już zapoznacie się z tą publikacją (broszura Tima Hegga) to błagam, nie próbujcie odpłacić Waszym mężom za - być może - lata upokorzeń, znieważeń, krzywd, zranień, odsuwania na bok, deprecjacji …… znajdźcie czas, wspólny czas ze swoimi mężami i porozmawiajcie o tym wszystkim co się wydarzyło między Wami. Wyznajcie Wasze grzechy Bogu, biblijnie pokutujcie, przebaczcie sobie nawzajem, pojednajcie się ze sobą i rozpocznijcie wszystko od nowa nie dając diabłu przystępu. On jest jak maszyna zaprogramowana do tego, aby kraść, zarzynać i wytracać, on nie przegapi żadnej okazji, aby jeżeli tylko możliwe skłócić małżonków, zniszczyć rodziny, "zafundować" traumę na całe życie dzieciom, wepchnąć w ramiona innej/innego poranionego przez męża/żonę współmałżonka rujnując w ten sposób to, co Bóg zamierzył dla tych dwojga.

Jest czas na upamiętanie, jeszcze jest czas, nie zmarnuj go siostro i bracie. To jest ten dzień, to jest ten czas, następny nie wiadomo czy się jeszcze nadarzy. Każdy z nas ma plany sięgające czasami na lata do przodu, ale prawda jest taka, że nie wiemy czy kładąc się spać rano się obudzimy.
Jezus Mesjasz jest ciągle ten sam, On się nigdy nie zmienia, On nie drzemie, ani nie zasypia, On się nie męczy ani nie ustaje, przyjdź do Niego w pokorze, w uniżeniu, akceptując Jego zwierzchnictwo i własną niemoc do zrobienia czegokolwiek. Oddaj Mu "lejce" swojego życia, niech On zasiądzie na tronie Twojego życia, niech On prawdziwie będzie nie tylko Panem, ale i Tym panującym ….. i zobaczysz, że On wszystko dobrze uczyni.
Zatem dobrego i błogosławionego czasu, wierzę, że spędzonego wspólnie ze współmałżonkiem.

Ale życzę również dobrego czasu tym wszystkim, którzy jeszcze nie zdecydowali się na zawarcie związku małżeńskiego, aby ten przekaz pokazał prawdziwy, cudowny, biblijny obraz relacji mąż-żona, który jest tak daleki od tego co oferuje świat, a niestety i jakże często, ten drugi model i wzorzec, światowy, zagościł w małżeństwach oraz rodzinach chrześcijańskich niszcząc je, deformując i upośledzając.
Powyższy tekst jest dobrym przygotowaniem do biblijnego spojrzenia na kwestię małżeństwa.

 

 

- - - - - - -
Społeczność Chrześcijańska w Mikołajkach