Czytelnia

Teoria Dwóch Domów - Co to takiego?

T. Hegg, J. Parsons włącz .

Ostatnio bardzo "modny" oraz niezwykle wciągający w swojej atrakcyjności i ekskluzywności stał się kierunek, czy może i nawet zjawisko, zwane Ruchem Dwóch Domów, czasami również zwanym Ruchem Efraimickim.

Co to takiego? W wielkim skrócie. Otóż, jest to błędna i niebiblijna w swoich podstawach teologia, która mówi, że "chrześcijanie" są w rzeczywistości "ukrytymi" członkami "zaginionych plemion" Izraela. Teologia Dwóch Domów prowadzi do tego, że wszyscy lub większość wyznawców Jeszui jest potomkami Północnych Plemion Izraela. Tymczasem Boży plan zbawienia jest dla wszystkich narodów, nie tylko dla potomków Jakuba

Po tym, jak wiele społeczności doświadczyło powrotu do Tory oraz piękna życia opartego na Torze, wielu, którzy nie mają rodowodu żydowskiego, czuje się w społecznościach wierzących, jak obywatele drugiej kategorii. W wierzeniu, że ci z żydowskimi nazwiskami i dziedzictwem to "autentyk", podczas, gdy poganie to tylko "ci którzy udają", naturalne staje się poszukiwanie sposobu, aby znaleźć się "wewnątrz", a nie "patrzeć na to z zewnątrz". Odkrycie w Biblii sposobu interpretowania Pisma tak, aby w rzeczywistości twierdzić o fizycznym pochodzeniu od Izraela, rozwiązuje ten problem. Nagle ci, którzy zawsze myśleli, że nie są prawdziwie związani z Izraelem, mogą "legalnie" stwierdzić, że w rzeczywistości oni są właśnie Izraelem! W końcu są "wewnątrz", nie na "zewnątrz". Już nie są jakby "półproduktem", teraz są "kompletni", mają wreszcie to, czego im brakowało. A co na to niezmienne Słowo Boga?

Ten "kryzys tożsamości" opiera się na braku nauczania i zrozumienia chwały Bożego zbawienia. Oczywistym jest, że Bóg wybrał Izraela i dał mu szczególne oraz chwalebne obietnice. Ale wybrał go w celu, aby był światłem dla narodów, nie jako celu samego w sobie. Izrael nie jest ostatecznym przejawem chwały - ale niezliczona liczba narodów jako świetliste zakończenie symfonii zbawienia.

A do czego prowadzi identyfikowanie się z ww. teologią i jakie są tego konsekwencje? Opowiem o doświadczeniach, na które to patrzyły moje oczy, czyli o ludziach - niegdyś bardzo gorliwych w głoszeniu ewangelii, w których życiu kiedyś zawsze w centralnym miejscu stał Jezus Mesjasz - którzy zafascynowani właśnie tą teologią zaczęli sukcesywnie i małymi kroczkami odchodzić coraz bardziej w stronę tego wszystkiego co "żydowskie", a zapominając o tym co mesjańskie.

Najważniejsze stały się: Szabat dla Szabatu - a nie Ten na którego Szabat wskazuje i Ten który jest Panem Szabatu - Jeszua haMaszijach (Szabat to sobota, jako siódmy dzień tygodnia i to nie jest jakaś judeochrześcijańska opcja, tylko Boży Święty Dzień i Jego niezmienny na wieki nakaz dla człowieka); Święta Pańskie dla Świąt Pańskich - a nie Ten na którego te Święta wskazują i w Którym te święta znajdują swoje wypełnienie; rytuały, ceremonie i obrządki celebrowane dla samych siebie, a nie Ten, który jest w centrum każdego z nich; końcem tego jest "odstawienie" na bok ewangelizacji tak Żydów jak i nie-Żydów, a pogoń za wszystkim co ma "żydowską naklejkę", jakby to samo w sobie miało ożywiającą woń i nadprzyrodzoną moc. Dochodzi do tego, że głosi się "żydowskość", a nie ewangelię, i bałwochwalstwo w stosunku do Izraela oraz Żydów, a nie Jezusa Mesjasza, bez którego tak Żydzi, jak i nie-Żydzi idą na wieczne zatracenie.

Kochani bracia i siostry - niegdyś tak aktywni w ewangelizacji - po zachłyśnięciu się ww. teologią, tak bardzo rzekomo kochają Żydów, że nie chcą głosić im ewangelii, licząc może, że ci sami przyjdą do ich żydowskiego Mesjasza, a zapominając o Wielkim Nakazie Misyjnym, który jest w takiej samej mierze dla Żydów jak i nie-Żydów. Kiedyś na ich tronie życia siedział Pan i Zbawiciel - Jeszua - teraz, wszystko co ma "żydowski smaczek" i "żydowską naklejkę".

Idę dalej. Niektórzy z nich - biblijnie wierzący chrześcijanie - tak bardzo ponoć kochają Izrael oraz Żydów, że zakładają fundacje, stowarzyszenia czy kluby, ale bynajmniej nie po to, żeby ratować tych ginących i biednych ludzi przedstawiając im ich Mesjasza, ale po to, aby promować kulturę żydowską, sztukę i poezję żydowską, język hebrajski, nauczanie ortodoksyjnych rabinów, zbliżenie się narodów polskiego i żydowskiego, itd. Na ich internetowych stronach nie znajdzie się nawet wzmianki o ewangelii i Jeszui jako JEDYNEJ drogi do Ojca, tak dla Żyda jak i nie-Żyda. Będą tam natomiast właściwie kompletne informacje na temat najważniejszych wydarzeń kulturalno-oświatowych w Izraelu, bale, bankiety, koncerty, itd., zaś w Polsce, informowanie oraz promowanie przede wszystkim tych żydowskich wydarzeń kulturalnych.

Jednym z głównych propagatorów tego kierunku, tej kłamliwej teologii, jest Eddie Chumney (Hebraic Heritage) oraz Jim Staley (Passion for Truth Ministries). Ten pierwszy, którego znam osobiście to niezwykle pokorny człowiek, lecz tu bardzo się myli i bardzo odbiega od biblijnej prawdy.

Gorąco zachęcam do zapoznania się z materiałami zamieszczonymi w załącznikach. John J. Parsons (mesjański nauczyciel Słowa Bożego z Hebrew4Christians) w swoim artykule zatytułowanym "Teologia dwóch domów" dokonuje zarysu, przeglądu tematu. Jest to jakby "przystawka" do dania głównego, czyli artykułu Tima Hegga (mesjańskiego nauczyciela Słowa Bożego z TorahResource) zatytułowanego "Teoria dwóch domów". Tim w sposób kompletny dokonuje analizy tak podstawowych, jak i głównych błędów ww. teologii w porównaniu z tym, co naprawdę na ten temat mówi Boże Słowo. Używa do tego typowej, żydowskiej egzegezy oraz ekspozycji Pisma Świętego zwracając uwagę zarówno na głębię przekazu języka hebrajskiego, jak i tło kulturowe oraz wydarzenia historyczne.

Artykuł pokazuje genialny Boży plan zbawienia, rolę w nim tak Izraela, jak i wierzących z pogan.

 

Teoria dwóch domów

 

Teologia dwóch domów

 

- - - - - - -
Społeczność Chrześcijańska w Mikołajkach