Czytelnia

Więc po co się sami i innych krzywdzimy

Szymon Lambert włącz .

Głosząc ewangelię ludziom, również tym, którzy uważają się za chrześcijan, zauważyłem, że kiedy dotyka się tematów, które dotyczą sprawiedliwości, uciekają od nich. Czasem czynią zarzut, że próbuje się ich zastraszyć. Zważywszy na to, za kogo się podają, winni mieć tę samą nadzieję i raczej trwać w wyczekiwaniu niż w strachu. Dziwnym jest twierdzić, że jest się zaręczonym z oblubieńcem i zarazem z drżeniem oczekiwać na jego przyjście. Jak nazwać taki związek? Kiedy mówi się im o czystości w związku, że wierność jest wyrażeniem miłości, to odpowiedzią jest – jakby zawód. Muszę być taki, nie mogę tego i owego. Same zakazy.

Są takie powiedzenia” „Przymus rodzi sprzeciw”, „Owoc zakazany bardziej smakuje”. Bardzo często jest to wymówka, pod płaszczem której wielu chce się skryć. Mówią - tych zakazów jest tyle, że nie sposób wszystkiego przestrzegać, więc nawet nie będę próbował. Chodzą w brudnych i skalanych szatach i drżą. Strach pojawia się wtedy, kiedy dostrzega się nieuchronność kary. Bywa, że dopiero na łożu śmierci przychodzi zrozumienie własnego położenia, zrozumienie czym jest grzech i dokąd prowadzi. Wielu byłoby w innym miejscu, gdyby rozumieli, że grzech, nie oznacza tylko złamania Bożego prawa. To jest płytkie myślenie. Ludzie właśnie tak szufladkują grzech, jako coś, co się wydarzyło, coś z czym da się żyć, co można wyznać lub nie. Jest jak wypadek, jak upuszczenie przedmiotu z ręki. Coś się stało, ale nie do końca wiadomo co i nie wiadomo jakie są tego konsekwencje. Ot!, zgrzeszyło się i już.

Jest taka pieśń, którą śpiewamy podczas naszych spotkań. Nosi ona tytuł:

„Jak wielka o Panie zachodzi przemiana”. Oto jej słowa:

Jak wielka o Panie zachodzi przemiana
Gdy przed Twym obliczem uginam kolana
Jak wielkie z mej duszy spadają ciężary
Pustynia na ogród przemienia się wiary

Ref.: Klękamy a wszystko ucicha wokoło
Wstajemy a zorza otacza nam czoło
Klękamy a wszystko ucicha wokoło
Wstajemy a zorza otacza nam czoło

Klękamy w słabości i pełni boleści
Wstajemy by z mocą ogłaszać Twe wieści
Więc po co się sami i innych krzywdzimy
I zamiast być mocni – się stale martwimy

Klękamy…

Wzdychamy, że ciężar nas troski przygniata
Gdy mamy modlitwę co w niebo ulata.
Sprawiając i moc i odwagę i radość
Bo Ty naszym troskom uczynić chcesz zadość

Klękamy…

Wśród wielu wymownych wersetów chciałbym zwrócić uwagę na jeden: Więc po co się sami i innych krzywdzimy”. Prawo kraju w którym mieszkamy nakazuje, temu, który kogoś skrzywdził, naprawić wyrządzoną mu szkodę.

Pomyślmy zatem o grzechu jeszcze inaczej, jak o wyrządzanej komuś krzywdzie. Skrzywdziłem kogoś. Brzmi bardziej osobowo, mówi o konkretnej osobie. To nie jest kolejna piłeczka z napisem „grzech” wrzucona do jakiegoś worka. To krzyczy „skrzywdziłem kogoś – muszę to naprawić, skrzywdziłem kogoś, kto ma imię”. Każdy kogoś skrzywdził. Wszyscy zgrzeszyli. Lecz znajdą się i tacy, którzy twierdzą inaczej, że nikogo nie krzywdzą, że jeśli już, to najwyżej sami siebie i to nie powinno nikogo już obchodzić.

Nie znam ojca ani matki, którzy nie cierpieliby z tego powodu, że ich dziecko jest narkomanem, alkoholikiem, prostytutką czy osobą o orientacji seksualnej, do której Bóg jej nie stworzył. Krzywdzą swoich rodziców, przynoszą im wstyd, przyprawiają o ból serca. Być może nie wszyscy mają żyjących rodziców. Nie są jednak panami swojego życia. Bóg Ojciec, również widzi, jak jego stworzenie wyrządza krzywdę, jak grzeszy – widzi i cierpi.

Słowo Boże poucza:

„A ten, odpowiadając, rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej, a bliźniego swego, jak siebie samego.”(Łuk. 10:27)

 „Przykazania bowiem: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj i wszelkie inne w tym słowie się streszczają: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego.”(Rzym. 13:9)

„Albowiem cały zakon streszcza się w tym jednym słowie, mianowicie w tym: Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego,”(Gal. 5:14)

Nie krzywdź, kochaj Boga, kochaj bliźniego swego.

„ A to przykazanie mamy od niego, aby ten, kto miłuje Boga, miłował i brata swego.”(1 Jan. 4:21).

Nie zasmucaj Boga. Krzywdząc innych - krzywdzisz siebie.

 „Kto bowiem wyrządza krzywdę, otrzyma odpłatę za krzywdę bez względu na osobę.”(Kol. 3:25)

„Czy uważasz to za słuszne i nazywasz słusznością po swojej stronie wobec Boga, gdy pytasz: Cóż mi to pomoże, co za pożytek mam z tego, że jestem bez grzechu? Ja paru słowy ci odpowiem i twoim przyjaciołom zarazem. Spójrz ku niebu i zobacz, przypatrz się obłokom, które są wysoko nad tobą. Jeżeli zgrzeszysz, co mu przez to zrobisz, a jeżeli jest wiele twoich występków, co mu zaszkodzisz? Jeżeli jesteś sprawiedliwy, co mu dajesz? Albo co otrzymuje On z twoich rąk? Twoja bezbożność dotknie tylko człowieka takiego jak ty, a twoja sprawiedliwość pomoże tylko takiemu samemu synowi człowieka.”  (Job. 35:2-8)

Jeśli ktoś ciebie skrzywdził – pamiętaj.

„Błogosławcie tym, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy was krzywdzą. (Łuk. 6:28)

„W cierpliwości zaznacza się roztropność człowieka, a chlubą jego jest, gdy zapomina o krzywdach.” (Przyp. 19:11)

„Błogosławieni ci, którzy żyją nienagannie, Którzy postępują według zakonu Pana! Błogosławieni ci, którzy stosują się do napomnień jego, Szukają go z całego serca, którzy nie czynią krzywdy, Ale chodzą drogami jego.” (Ps. 119:1-3)

…więc po co się sami i innych krzywdzimy…

 

Szymon Lambert

 

- - - - - - -
Społeczność Chrześcijańska w Mikołajkach

fShare
0