Czytelnia

Ciało nic nie pomaga

Jakub włącz .

Jana 6:53-55 w kontekście 1 Kor. 10:16-17

Jan 6:53-55, BW

(53) Na to rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieli żywota w sobie.
(54) Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, ten ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.
(55) Albowiem ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem.

Słowa te należy odczytać w kontekście nauki apostoła Pawła:

1 Kor. 10:16-17

(16) Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czyż nie jest społecznością [gr. koinonia] krwi Chrystusowej? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest społecznością [gr. koinonia] ciała Chrystusowego?
(17) Ponieważ jest jeden chleb, my, ilu nas jest, stanowimy jedno ciało, wszyscy bowiem jesteśmy uczestnikami jednego chleba.

Słowo "koinonia" oznacza udział w czymś, uczestnictwo, wspólnotę, związek, połączenie. Skoro wino Wieczerzy jest dla apostoła koinonią krwi Chrystusowej, to znaczy, że poprzez wino Wieczerzy łączymy się z przelaną krwią Pana. I skoro chleb Wieczerzy jest dla Pawła koinonią ciała Pańskiego, to znaczy, że poprzez ten chleb łączymy się z ciałem Chrystusa. Dlatego w rozdziale następnym, w wierszu 29 apostoł napisał:

1 Kor. 11:29

(29) Albowiem kto je i pije niegodnie, nie rozróżniając ciała Pańskiego, sąd własny je i pije.

Skoro chleb Wieczerzy jest dla Pawła koinonią ciała Pańskiego, to nie dziwi fakt, że apostoł nakazuje tu odróżniać chleb Wieczerzy od zwykłego chleba i spożywać go w odpowiedni sposób.

A zatem nauczanie Pawła na temat Wieczerzy Pańskiej jest zgodne ze słowami Jezusa z J. 6:53-55.

Okoliczności powstania Ewangelii Jana

Trzeba zwrócić uwagę na tło, na okoliczności, w których Jan pisał swoją Ewangelię.

Działali wtedy tzw. dokeci. Rozsiewali oni fałszywe nauki o charakterze gnostyckim. Nauczali, że Chrystus nie objawił się w ciele prawdziwym, ale pozornym (niematerialnym) i że Jego męka i śmierć nie miały charakteru rzeczywistego. W konsekwencji nie było u doketów zrozumienia wagi Wieczerzy Pańskiej. Skoro bowiem nie wierzyli, że "Słowo stało się ciałem", to w efekcie powstrzymywali się od tego, co Paweł nazwał koinonią krwi i koinonią ciała Chrystusowego.

Istnieje świadectwo historyczne o niejakim Ceryncie, dokecie, z którym apostoł Jan nie chciał nawet przebywać pod jednym dachem (w obawie, że z powodu kary Bożej budynek się zawali). Właśnie na tle problemów z doketami, z gnostycyzmem Jan napisał:

1 Jana 4:2-3

(2) ...Wszelki duch, który wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, z Boga jest.
(3) Wszelki zaś duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść, i teraz już jest na świecie.

2 Jana 1:7

(7) Bo wyszło na świat wielu zwodzicieli, którzy nie chcą uznać, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele. Taki jest zwodzicielem i antychrystem.

Dlatego też Jan zaświadcza:

Jana 1:14

(14) A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego...

I zaświadcza też:

Jana 19:34-35

(34) Lecz jeden z żołnierzy włócznią przebił bok jego i zaraz wyszła krew i woda.
(35) A ten, który to widział, dał o tym świadectwo, a jego świadectwo jest prawdziwe; i on wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli.

W co mieli czytelnicy wierzyć? W to, że Syn Boży stał się ciałem. Widać tu, jak mocno Jan stara się zaakcentować prawdziwość ciała Chrystusa i prawdziwość śmierci tego ciała. Skoro wypłynęły krew i woda, to musiało to być ciało rzeczywiste, a nie pozorne. W ten sposób Jan zabezpieczył Kościół przed fałszywą wiedzą tzw. gnostyków.

Oto szeroki kontekst 6 rozdziału Ewangelii Jana. Trudno odczytywać ten rozdział w oderwaniu od herezji gnostycyzmu. Trudno też nie wyciągnąć wniosku, że Jan przypomniał słowa Jezusa o ciele i krwi po to, by Kościół nie odpadł od wiary w prawdziwość tego ciała i krwi i żeby Kościół nie zaprzestał spożywania Wieczerzy Pańskiej.

Świadectwo Ignacego

Na ten temat przetrwało do naszych czasów bardzo ważne świadectwo. Ignacy, współczesny apostołom biskup Antiochii (w latach ok. 70-107), napisał:

"A cóż mi przyjdzie z kogoś, kto mnie chwali, jeśli obraża mojego Pana, nie wyznając, że przyjął On ciało? Kto tego nie wyznaje, wyrzeka się Go całkowicie, sam będąc własnym grabarzem. (...) Powstrzymują się od Eucharystii i modlitwy, gdyż nie wierzą, że Eucharystia jest ciałem Pana naszego, ciałem, które cierpiało za nasze grzechy" (List do Kościoła w Smyrnie).

Tu także widać zgodność z 1 Kor. 10:16-17.

W jakim sensie "ciało nic nie pomaga"?

Jana 6:53-55, BW

(53) Na to rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieli żywota w sobie.
(54) Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, ten ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.
(55) Albowiem ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem.

Wiersze 53-55 są częścią dłuższej mowy Jezusa na temat "chleba żywego", którym jest Jego ciało (w. 51). Wywód mówi o konieczności spożywania tego ciała i krwi, aby mieć życie. Nasuwa się pytanie: skoro spożywanie ciała jest konieczne, dlaczego Jezus mówi nagle: "Duch ożywia. Ciało nic nie pomaga" (Jan. 6:63)? Można odnieść wrażenie, że werset 63 rozbija nauczanie, które Jezus zawarł w całym obszernym kontekście. Ale Pan Jezus nie może sam sobie zaprzeczać. Dlatego nie można interpretować wersetu 63 przeciwko wierszom 51-58. Rozważania nie mogą iść w kierunku stawiania Pisma przeciw Pismu. Rozważania powinny szukać tego, co godzi sporne fragmenty. Znakiem prawdy jest zgodność. Jak pogodzić wiersz 63 z jego kontekstem?

Najpierw Jezus naucza, że ma niebiańskie pochodzenie (w. 38) i że Jego ciało ma w sobie życie i trzeba je spożywać i pić krew, by mieć życie wieczne. Zapewnia nawet, że jego ciało i krew są prawdziwym pokarmem i napojem (Textus Receptus: prawdziwie). Potem nagle w wierszu 63 mówi: "Ciało nic nie pomaga". I tu trzeba zadać pytanie: jakie ciało nic nie pomaga? Czy to, o którym mówił Jezus, czy raczej to, o którym myśleli szemrający? Jak Jezus był postrzegany przez ludzi?

Jana 6:42

(42) I mówili: Czy to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę znamy? Jakże więc teraz może mówić: Z nieba zstąpiłem?

Ludzie sądzili, że znają pochodzenie Jezusa. Dlatego, gdy Jezus mówił o swym świętym i zbawczym ciele, to szemrający myśleli, że chodzi o ciało zwykłego śmiertelnika, syna Józefa. Jak takie ciało mogłoby pomóc? Ciało nic nie pomaga. Tu Jezus przyznał im rację: takie ciało nic nie pomaga. Po czym podtrzymał swoje wcześniejsze twierdzenia o ciele, mówiąc: "Słowa, które powiedziałem do was, są duchem i żywotem".

Szemrający uczniowie to byli ci, o których Jan napisał w wierszu 64: "Jezus bowiem od początku wiedział, którzy są niewierzący". A więc szemrali ci, którzy od początku byli niedowiarkami. Szli za cudami, a nie za nauką (por. Jana 2:23-25). Ich szczególny błąd polegał na tym, że nie uwierzyli Panu, gdy mówił o swym niebiańskim pochodzeniu (w. 38, por. 64). Jezus był synem Boga, a nie ludzkiego grzesznego ojca, dlatego anioł powiedział do Marii: "to, co się narodzi, będzie święte" (Łuk. 1:35). Stąd ciało Chrystusa, mimo że pochodziło od Marii, miało moc zbawczą, mogło być ceną odkupienia.

Ale szemrający nie uwierzyli Jezusowi, że ma niebiańskie pochodzenie. Dlatego nie mogli wierzyć też w świętość i życiodajność Jego ciała. Skoro nie uwierzyli w życiodajną rolę ciała, to treścią ich szemrania musiało być właśnie twierdzenie, że ciało nic nie pomaga. A ponieważ wiedzieli z Pisma, że to Duch ożywia, dlatego ich szemranie musiało brzmieć mniej więcej tak: Jak może ciało śmiertelnika ożywiać? Przecież to Duch ożywia, a nie człowiek. Duch ożywia, ciało nic nie pomaga.

Wszystko wskazuje na to, że do takiego właśnie szemrania odniósł się Pan Jezus, powtarzając ich argument* w wierszu 63:

"Duch ożywia. Ciało nic nie pomaga." I odpowiedź na ten argument: "Słowa, które powiedziałem do was, są duchem i żywotem". Czyli: Macie rację, to Duch ożywia. Tak, ciało syna Józefa, o jakim szemracie, rzeczywiście nic nie pomaga. A jednak wcześniejsze moje słowa o spożywaniu ciała są prawdą ? są Duchem i życiem.

Ponieważ więc Jezus podtrzymał tu swe szokujące słowa o spożywaniu ciała, dlatego w następnym wierszu dodaje: "lecz są pośród was tacy, którzy nie wierzą" (w. 64).

Szemrający nie wzięli pod uwagę, że owszem, Duch ożywia, ale ożywia właśnie przez ciało i krew Odkupiciela. Przeciwstawiali Ducha ciału Jezusa. To tak jakby synowie Noego twierdzili, że przecież to Duch zbawia, a nie arka, więc oni do arki nie wejdą. Ich zbawi Duch. To tak, jakby Izraelici twierdzili, że to Duch zbawia, a nie krew baranka paschalnego, więc oni odrzwi nie pomażą. To tak, jakby Izraelici twierdzili, że to Duch zbawia, a nie przejście przez Morze Czerwone, więc oni zostają na brzegu. Jaki koniec by ich spotkał? Duch zbawia, ale wtedy przez potop i arkę. Duch zbawia, ale wtedy przez krew baranka. Duch zbawia, ale wtedy przez Morze Czerwone. O ileż większe od tamtych figur jest to, na co one wskazują ? ciało i krew Jezusa Chrystusa. Dlatego Duch ożywia, ale dziś przez Chrzest i Wieczerzę Pańską, które łączą wierzących z krwią Pańską wylaną na ziemię realnie, a nie metaforycznie. W 1 Piotra 3:21 apostoł napisał, że Chrzest "teraz i was zbawia". To nie są czcze słowa. To jest Pismo Święte. Szemranie niewierzących na temat ciała było pseudo-duchowe, zaś Jezusa nauka o ciele ? duchowa i życiodajna. Duch nie przeczy zbawieniu przez ciało. Duch tego naucza ? przez Pana Jezusa. I należało wierzyć Jezusowi od początku, zwłaszcza w niebiańskie pochodzenie, wtedy mogliby przyjąć kolejne elementy nauki. Mogliby uwierzyć, że Jego ciało, choć z ziemskiej materii, jest wolne od skażenia grzechem, ma w sobie życie i że Duch ożywia właśnie przez to ciało i krew.

Przekaz apostoła Jana dla gnostyków: uwierzcie w zbawczą rolę ciała Chrystusa, to wówczas Duch was ożywi. Bez wiary w ciało Duch was nie ożywi. Człowiek musi wierzyć nauce Ducha, którą głosi Chrystus, i dopiero wtedy Jego uśmiercone ciało może być poczytane jako okup. Dopiero wtedy udział w Chrzcie i Wieczerzy Pańskiej będzie uczestnictwem w życiodajnym Nowym Przymierzu, będzie koinonią krwi i ciała Zbawiciela.

Skoro ceną odkupienia było uśmiercone ciało Pańskie, to narzędziem zbawienia i uświęcenia zostało ustanowione to właśnie ciało i krew. Dlatego gnostycy, jako ci, którzy nie chcą wierzyć w ciało Chrystusa i odrzucają Wieczerzę Pańską, nie otrzymują życia. Choć wydaje im się, że są duchowi, Duch ich nie ożywi, jeśli nie uwierzą w nauczanie Ducha, zwłaszcza w naukę o zbawczej roli ciała Chrystusa.

Czy chodzi o ciało metaforyczne?

Uczniowie odrzucili możliwość, że jest to metafora. Na podstawie poprzednich słów Jezusa rozumieli, że nie może to być metafora. Trzy wiersze wcześniej czytamy: "jeźliby kto jadł z tego chleba, żyć będzie na wieki; a chleb, który ja dam, jest ciało moje, które ja dam za żywot świata" (Jan. 6:51, BG). To chleb jest tu metaforą, a nie ciało. Ciało jest wyjaśnieniem metafory, którą jest chleb.

Jezus mówi: "jeźliby kto jadł z tego chleba, żyć będzie na wieki; a chleb, który ja dam, jest ciało moje, które ja dam za żywot świata" (w. 51, BG). Czy Jezus dał ciało rzeczywiste, czy metaforyczne? Skoro Pan ofiarował ciało rzeczywiste, to w 6:51 mówi o ciele rzeczywistym, a nie metaforycznym. Zatem trzy wiersze dalej także musi mieć na myśli ciało rzeczywiste:

"Kto je ciało moje, a pije krew moję, ma żywot wieczny (...) Albowiem ciało moje prawdziwie jest pokarm, a krew moja prawdziwie jest napój" (Jan. 6:54-55, BG)

Ponadto, co w tym kontekście znaczyłoby podkreślenie: "ciało moje prawdziwie jest pokarm, a krew moja prawdziwie jest napój"? Takie zapewnienie ma sens tylko wówczas, jeśli Jezus ma na myśli rzeczywiste ciało i krew, bowiem to właśnie ten fakt jest na tyle szokujący, że wymaga potwierdzenia przez użycie słowa "prawdziwie". Gdyby chodziło o metaforę, takie potwierdzenie nie miałoby sensu.

Dlatego nie sposób odczytywać tego fragmentu w oderwaniu od Wieczerzy Pańskiej i słów apostoła Pawła, że wino i chleb są koinonią krwi i ciała Chrystusowego.

* Przykład powtórzenia przez Jezusa argumentu oponentów: Jana 7:28.


Jakub

Refleksje ucznia Jezusa

____________________________

Kościół Pana Jezusa Chrystusa w Mikołajkach

fShare
0