Czytelnia

Oczarowałaś mnie...

Szymon Lambert włącz .


Porządkując stare dokumenty w pokoiku na poddaszu, trafiłem na list. Pismo datowane na kilkanaście lat wstecz. Przemknęło mi przez myśl, że być może należę do ostatniego już pokolenia, które wie, co to jest list napisany odręcznie na specjalnym, ozdobnym papierze. Dzisiaj listy wystukuje się plastikowymi guzikami i śmiem twierdzić, że w tej formie nie przetrwają w naszych domach, kolejnych kilkunastu lat.

List otrzymałem od ukochanej osoby. Dzisiaj jest moją żoną. Jego treści oczywiście przytaczać nie będę ale sam fakt, że go znalazłem, skłonił mnie do refleksji.

Zakochani piszą do siebie w chwilach rozłąki. Wyrażają w listach swoje uczucia, tęsknoty. Kiedy się je czyta, to tak jakby słyszało się słowa wypowiadane przez ukochanego. Są namiastką spotkania, dając siłę do wytrwania w oczekiwaniu na nie. Z ich treści spodziewamy się tylko dobrego, bo kochamy i dajemy wiarę temu, kto je pisze. Taka jest miłość. „...jest cierpliwa, dobrotliwa, nie zazdrości, nie jest chełpliwa, nie nadyma się, nie postępuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie unosi się, nie myśli nic złego, nie raduje się z niesprawiedliwości, ale raduje się z prawdy, wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi. Miłość nigdy nie ustaje...” (I Kor. 13:4-8) Jedyne czego pragną zakochani to to, by być razem, już na zawsze. Wbrew wszystkim nieprzychylnym okolicznościom. Nieważne gdzie. Nieważne czy w biedzie, nieważne czy w chorobie, nieważne czy w starości. Ważne, by być blisko siebie, zauroczeni sobą. Prawdziwa miłość wytrwa do końca. Przychodzi czas, gdy zakochani się spotkają a listy są im miłym wspomnieniem tamtych chwil.

 

Czy myślisz, że jesteś tym, który nigdy nie otrzymał listu miłości? Przyjacielu, jeśli w tej chwili pomyślałeś tak o sobie, to chcę Ci powiedzieć, że jest KTOŚ, kto napisał do Ciebie taki właśnie list miłosny. Jest on oparty na dowodach i spisany ręką wielu wiernych i naocznych świadków. Też taki dostałem i czytam go. Mówi on o miłości większej i doskonalszej niż ludzka. Mówi o miłości wiecznej. „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto Weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny” (Ew. Jana 3:16) Bóg napisał list także i do Ciebie. Podpisany jest krwią Syna Bożego, którego słowa są pewne i prawdziwe. Mówią o spotkaniu z Nim, o zaślubinach i weselu. Czy chcesz spotkać się z Nim jak oblubienica z oblubieńcem? Spójrz, jaką miłość żywi On do oblubienicy, jak się o niej wyraża.

Cała jesteś piękna, moja przyjaciółko, i żadnej nie ma na tobie skazy. Zstąp z Libanu, oblubienico, zstąp z Libanu, wejdź, pośpiesz się ze szczytu Amanu, ze szczytu Seniru i Hermonu, od jaskiń lwów, z gór panter. Oczarowałaś mnie, moja siostro, oblubienico, oczarowałaś mnie jednym spojrzeniem swoich oczu, jednym łańcuszkiem ze swojej szyi. Jak piękna jest twoja miłość, moja siostro, oblubienico, o wiele słodsza jest twoja miłość niż wino i droższa woń twoich olejków niż wszystek balsam. Patoką opływają twoje wargi, oblubienico, miód i mleko są pod twoim językiem, a woń twoich szat jest jak woń Libanu. Ogrodem zamkniętym jest moja siostra, oblubienica, ogrodem zamkniętym, źródłem zapieczętowanym. Wyrosłaś jak gaj drzew granatowych z wybornymi owocami, kwiatami cyprysu i nardu. Nard i szafran, trzcina i cynamon z wszelkimi wonnymi krzewami, mirrą i aloesem, ze wszystkimi wybornymi balsamami. Krynica mojego ogrodu jest studnią wody żywej, która spływa z Libanu. Powstań, wietrze z północy, i zerwij się, wietrze z południa, przewiej mój ogród, niech się rozpłynie jego woń balsamiczna; niech przyjdzie mój miły do swojego ogrodu i niech spożywa wyborne jego owoce.” (Pnp 4:7-16) Takiej miłości pragnie każdy. Ty i ja. Taka miłość jest w Jezusie Chrystusie.

Przyznam, że słowa te zawstydzają mnie. „Oczarowałaś mnie, moja siostro, oblubienico...”, „Jak piękna jest twoja miłość, moja siostro, oblubienico...”, „Ogrodem zamkniętym jest moja siostra, oblubienica...”, „Wyrosłaś jak gaj drzew granatowych z wybornymi owocami...”

Sprawiają, że badam swoje serce i sprawdzam, czy potrafię odwzajemniać tą miłość. Sprawiają, że mam pragnienie podobać się memu Panu, być dla Niego gajem drzew z wybornymi owocami i kochać tak, by móc powiedzieć: „...niech przyjdzie mój miły do swojego ogrodu i niech spożywa wyborne jego owoce.”

Chcę być gotowy na spotkanie z Oblubieńcem. W czystych niesplamionych szatach. A ty?

I usłyszałem jakby głos licznego tłumu i jakby szum wielu wód, i jakby huk potężnych grzmotów, które mówiły: Alleluja! Oto Pan, Bóg nasz, Wszechmogący, objął panowanie. Weselmy się i radujmy się, i oddajmy mu chwałę, gdyż nastało wesele Baranka, i oblubienica jego przygotowała się; I dano jej przyoblec się w czysty, lśniący bisior, a bisior oznacza sprawiedliwe uczynki świętych. I rzecze do mnie: Napisz: Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka. I rzecze do mnie: To są prawdziwe Słowa Boże.” (Obj 19:6-9)

 

Zakochaj się w Chrystusie miłością wieczną.

On ciebie kocha.

Czytaj Słowo Boże - Jego listo do ciebie.

 

 

Szymon Lambert

- - - - - - -
Społeczność Chrześcijańska w Mikołajkach