Czytelnia

Odkupiony za wysoką cenę!

F. W. K. włącz .

Na rynku miasta zebrał się tłum kupców. Cóż tam sprzedawano? Nie było tam ptaków, bydła, sprzedawano tam ludzi. Był to handel niewolnikami. Na pomoście stał młody, dorodny człowiek, który już od lat pozbawiony był przez nieludzkich handlarzy wolności i rodziny.

Wydarto mu żonę i dzieci, przez szereg lat służył jako niewolnik u swoich panów, ciężko pracując i znosząc najokrutniejsze kary. Teraz miał być odsprzedany w inne ręce. Ciężko mu było na sercu, bowiem miał w nim dużo miłości dla ludzi i pragnął również od nich miłości dla siebie. Ze smutkiem spoglądał w przyszłość myśląc: gdzie w tej chwili znajduje się jego żona i dzieci, czy żyją jeszcze, jak im się powodzi; może jak on zostali sprzedani złym ludziom traktującym ich jak zwierzęta? Kto teraz zostanie moim panem?

Podczas gdy tak rozmyślał o swojej okrutnej przeszłości i teraźniejszości, zebrali się wokół niego handlarze, którzy uprzedzając się wzajemnie, dawali coraz to większą cenę za jego osobę. Jeden z nich zaofiarował bardzo wysoką sumę; ale w tym samym momencie, nadszedł jakiś nieznajomy dając cenę, której już nikt nie mógł podbić.

Podszedłszy do niewolnika rzekł mu: "Kupiłem cię!" Tak, Panie ? odrzekł drżącym głosem. Właściciel odezwał się ponownie: "Nabyłem cię za wysoką cenę!" Ze łzami w oczach niewolnik odpowiedział: Tak, Panie! ? i nadal nieporuszony stał na tym samym miejscu Wówczas nowy nabywca podszedł do niego bliżej mówiąc: "Kupiłem cię za wysoką cenę, aby darować ci wolność!" Niewolnik jak gdyby ocknął się na te słowa i padł do nóg swemu wybawcy. Szlochając odpowiedział: "Panie, chcę zostać teraz niewolnikiem twoim na zawsze!"  Dlaczego nie chciał skorzystać z ofiarowanej mu wolności? Czemu przez wiele lat, ciężko pracując i cierpiąc, dobrowolnie się jej wyrzekł?

Chociaż był prostym i nieuczonym człowiekiem, zrozumiał jasno, że ten, który za niego, nic nie znaczącego niewolnika, dał tak wysoką cenę aby go uwolnić, musi być kimś bardzo dobrym. Dlatego też zapragnął z miłości i wdzięczności być jego własnością i służyć mu przez całe życie. Porwała go ta miłość wielka, która się objawiła w zapłaceniu najwyższej ceny za niego. Na taką miłość mógł odpowiedzieć tylko gorącym oddaniem jej samego siebie.

Każdy z nas słyszał o najwyższej cenie, która świadczy o jeszcze większej miłości. Daleko większej od tej, którą okazał ów pan niewolnikowi. Chrystus Pan, Syn Boży, oddał Swoje życie, ofiarowując Siebie samego za zgubioną grzeszną ludzkość, by ją wykupić od grzechu, sądu i wiecznego zatracenia. Niewolnik pozbawiony przedtem wolności, musiał ciężko pracować dla swojego pana. Wielu ludzi, uważając się za wolnych, znajduje się w więzach księcia ciemności i są w daleko okrutniejszej niewoli grzechu, niż był ów niewolnik. Mniemając, że mają prawo do używania rozkoszy świata, nie widzą, niestety, jak są ujarzmieni wolą tego, któremu w istocie służą. Przychodzą nieraz chwile, że niektórzy z nich odczuwają jak bardzo są nieszczęśliwi i tęsknią do swobody od więzów grzechów i szatana. Ale takie myśli najczęściej są tłumione i zagłuszane.
 

Drogi Przyjacielu!

Może jesteś niewolnikiem grzechu, związanym i ujarzmionym przez księcia ciemności? Idź za przykładem tego niewolnika, który padł do nóg temu, który do odkupił. Kto przyjmuje wiarą ofiarę złożoną na Golgocie, ten uzyskuje wolność i żywot wieczny. Każdy człowiek z natury żyje w grzechu i znajduje się w mocy szatana, lecz Pan Bóg w swej niezgłębionej miłości ku grzesznikom, wybawia ich, oddając na śmierć swego umiłowanego Syna. Chrystus Pan, Syn Boży, ponosząc hańbiącą i męczeńską śmierć na krzyżu, uratował nas od zguby i wiecznego zatracenia. Każdemu, kto wyznaje swoje grzechy i przyjmuje Go jako swojego osobistego Zbawiciela, ofiarowuje wyzwolenie, wolność i nowe życie. "Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna Swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy nie zginął, ale miał żywot wieczny" (Jan 3:16).

Chrystus Pan zapewnia: "Kto do mnie przyjdzie, tego nie wyrzucę precz" (Jan 6:37).

Czyś dał się, drogi Czytelniku, uwolnić przez Pana Jezusa? Czyś przyjął ofiarowaną Ci wolność z łaski, bez pieniędzy i bez twych zasług? Jeśli jeszcze nie, uczyń to teraz, jak uczynił to ów niewolnik, który przyjął ofiarowaną mu darmo swobodę, oddając się bez wahania dobrotliwemu panu. Teraz dopiero niewolnik poczuł się zupełnie bezpieczny, gdyż przyjął opiekę naprawdę dobrego pana. Już nikt inny nie miał prawa do jego wolności. Pan i niewolnik należeli do siebie od tej chwili. Tak jest z każdym zgubionym człowiekiem, gdy odda się na własność Chrystusowi, który go jedna z Bogiem. Wtedy dopiero jest on istotnie wolny i naprawdę odkupiony, jak dawniej związany i ujarzmiony przez grzech i niewolę szatana. Jest teraz wolny i szczęśliwy ? docześnie i wiecznie.

F. W. K.

___________________________

Kościół Pana Jezusa Chrystusa w Mikołajkach

 

 

fShare
0