Czytelnia

Wiara najświętsza w kruchym naczyniu glinianym

Czesław Budzyniak włącz .

Kiedy rozważamy temat wiary, myślimy o bohaterach wiary z 11 rozdziału listu do Hebrajczyków. I tu oczywiście na pierwszy plan wysuwa się Abraham. Bez wątpienia jest to postać szczególna. Jest to człowiek, który w swej postawie - ''uwierzył w wierność swojego Boga''. My często zatrzymujemy się na wierzeniu w Boga. Próbujemy oceniać natężenie naszej wiary, myślimy też, czy jest ona wystarczająca, czy może za mało jej posiadamy. Wówczas modlimy się – Panie przymnóż nam wiary.

Myślę że wierzenie w Boga nie jest trudną rzeczą. Dużo ludzi, bardzo dużo wierzy w Boga, nawet sam szatan wierzy też. Natomiast – wierzyć w wierność Boga, jak uwierzył Abraham, to już, pociąga za sobą skutki takiego wierzenia. Taka wiara domaga się działania, ponieważ w świadomości zaistniała pewność że, twój Bóg jest niezmienny w swoim słowie i zawsze takim pozostanie.

Wierność Boga jest jednym z Jego atrybutów. W Psalmie 89/15 czytamy : Sprawiedliwość i prawo są podstawą tronu Twego, łaska i wierność idą przed Tobą. W liście do Rzym.4/20. napisane jest : Abraham nie okazał wahania, ani niedowierzania, co do obietnicy Bożej [B.T.]

Wiara w wierność Boga, charakteryzuje się wytrwałością i naszą wiernością Bogu wtedy, gdy nie układa się nam po naszej myśli. Nasz Bóg jednak zawsze oczekuje od nas w wielkich czy małych sprawach wierności. Znamy przypowieść Jezusa o sługach : dobrze sługo dobry i wierny … A zatem, nasza wiara w wierność Boga, jest najcenniejszym skarbem ukrytym w najgłębszych pokładach naszego istnienia To w tej przestrzeni człowiek staje się uczestnikiem Bożej natury. To tylko tu tak naprawdę możesz dotknąć samego Boga, nigdzie indziej. Ani na tej górze mówi Jezus, ani w Jerozolimie, tylko w [ twoim ]duchu i w prawdzie [ukrytej na dnie twojej duszy ]. Więc trzymaj co masz i bądź wierny i wytrwały do końca, bo tylko wtedy będzie wielka zapłata twoja w niebie mówi Jezus.

W Objawieniu Jana 19/11. czytamy : Widziałem niebo otwarte a oto biały koń a ten który na nim siedział nazywa się Wierny i Prawdziwy.

Jezus powiedział : Jeśli nie uwierzycie że, Ja Jestem [Wiernym i Prawdziwym] pomrzecie w grzechach waszych.

Oto nastała nowa era z nową religią i szczególnym zaproszeniem dla grzeszników, którzy wiary nigdy nie mieli,lub ją zatracili w różnych okolicznościach swojego życia. Jezus prowadzi człowieka różnymi ścieżkami, ale do siebie przyciąga za pośrednictwem uczciwej samo oceny. Każdy kto potrafi wejrzeć w siebie i zrozumie że sam sobie nie poradzi, może skorzystać z zaproszenia Jezusa : Przyjdźcie do mnie wszyscy...a Ja dam ukojenie. I stało się.

Zaczęli przychodzić ci, którzy żyli w poniżeniu i pogardzie, nie mający nadziei na życie jak żyli inni. Kalecy, trędowaci, opętani i niewidomi. Cudzołożnicy naznaczeni piętnem swojego grzechu który kochali i skorumpowani celnicy. A o chorych mówiono ; zgrzeszył on, albo rodzice jego, o niewidomym że się cały w grzechu urodził, trędowaci musieli żyć w odosobnieniu i samotni. Taka była o nich wtedy opinia.

Ta nowa religia z swoją Dobrą Nowiną, wprowadza ludzi na inną drogę życia i inny sposób myślenia. Zachęca by pokochać Tego, który pokochał grzeszników i zaprzyjaźnić się z Nim. Później Jezus zwracając się do tych, którzy uważali się za sprawiedliwych powiedział : celnicy i wszetecznicy wyprzedzają was do Królestwa Bożego. To ci którzy nie mieli nic i nie zasługiwali na wiele, otrzymali najwięcej. Później w kontekście tego Apostoł Paweł powie : … jako nic nie mający a jednak wszystko posiadający, bo otrzymali Królestwo Boże, które rządzi się innymi prawami. W jego obszarze największy staje się sługą wszystkich. Oto Ten, który przyszedł z daleka z niebiańskiej chwały, stał się człowiekiem niskiego rodu. Spróbujmy zatem zrozumieć, czy dla takiej niebiańskiej postaci łatwo być człowiekiem, zwłaszcza gdy ziemia od początku nie była przychylna dla Niego. Otóż myślę że, dla Bożego Syna być człowiekiem zawsze było uniżaniem, nawet gdyby ludzie uczynili Jego królem nad królami ziemi. Tymczasem Bóg w osobie swojego Syna stał się uniżonym wśród najbardziej uniżonych, bo wtedy i dziś jest odrzucony i wzgardzony, tak jak ten przed którym zakrywa się twarz, mówi prorok Izajasz. Ale Bóg w swej miłości zapragnął stać się jednocześnie przyjacielem celników i grzeszników, ludzi cierpiących z powodu grzechu. To do nich powiedział Jezus : Błogosławiony kto nie zwątpi, ale wierzy. Dziś wciąż to wezwanie jest aktualne, że nie wątpi w to o czym mówi Ewangelia, że wody wzburzonego morza uciszył słowem, że dziewczynka nie umarła, ale śpi. Błogosławiony kto nie wątpi, ale wierzy i nie wyśmiewa się, jak Jemu współcześni, ale wierzy że śmierć jest tylko snem.

Jednak nasza wiara jest noszona w kruchym naczyniu glinianym, prze to nie lekceważ tego, który może wykraść twoją wiarę a przy tym zabić w tobie prawdziwe życie. Dlatego w smutku i zatroskaniu głosem Ewangelii, wciąż powtarza : błogosławiony kto we mnie nie zwątpi.. A zatem jak przetrwać dziejowe burze, gdy trzeba przebaczyć siedemdziesiąt siedem razy w ciągu jednego dnia, jak przetrwać i zaprzeć się samego siebie a nawet obciąć rękę czy wyłupić oko, by nie stracić raz darowaną tajemnicę wiary. Ewangelia zachęca nas by strzec swój depozyt wiary, jak najcenniejszy skarb, gdyż to wiara wyznacza twoją przyszłość tu na ziemi i tam w wieczności. Dlatego to wierzący ludzie proszą Jezusa : przymnóż nam wiary. I nie chodzi tu o jakąś tam wiarę, lecz o Najświętszą wiarę i nie podzielną, jak ziarnko gorczycy jest nie podzielne. Apostoł Jakub wyjaśnia nam i mówi : Człowiek o rozdwojonej duszy chwiejny jest w całym swoim postępowaniu. A zatem lepiej jeśli wierzący będzie prosić :przymnóż nam wiary, niż myśleć o sobie że ją posiada, próbując manifestować bez skutku.

W życiu Bożych niewiast i mężczyzn opisanych w Biblii, widzimy z jaką troską Bóg kształtował w nich swoje cechy i swój charakter, by później położyć na nich swoją dłoń umacniając ich wiarę Najświętszą. Nie ma innego powodu istnienia tych ludzi na kartach Biblii, jak to, ażeby uwaga potomnych była skupiona na ich wierze. Stąd jedenasty rozdział listu do Hebrajczyków jest poświęcony właśnie tym bohaterom wiary. Dlatego Bóg nie wstydzi się nazywać ich Bogiem, gdyż oni to zdobyli chlubne świadectwo dla swej wiary. Ten że sam autor mówi : a bez wiary nie można podobać się Bogu.

Biblia mówi, że : Bóg wodzi oczyma swymi po całej ziemi, aby wzmacniać tych, którzy szczerym sercem są przy Nim. Etan Ezrachita w Psalmie 89, 21 mówi : znalazłem Dawida sługę mego, którego namaściłem świętym olejem moim. Lista była by długa tych, których Bóg szukał, znalazł i namaścił świętym olejem swoim. Ale znamienne jest też to, że przy każdym z nich Biblia ukazuje ich własne ludzkie słabości. Dlaczego Biblia ujawnia te słabe strony człowieka ? Myślę że po to, abyśmy nie poszli za głosem, który gdzieś drzemie w człowieku a usłyszał ten głos w Edenie : będziecie jak Bóg, znający dobro i zło. Otóż żaden z tych bohaterów wiary nie był jak Bóg, oni tylko nosili cechy jakie miał Bóg. Biblia ukazuje ich słabości, aby potomni mogli sami decydować i wybierać  to co widzieli w nich dobrego a odrzucać to co było naznaczone słabością ludzką. Bóg nie ustaje  nigdy, On wciąż wodzi oczyma swymi po ziemi, szukając ludzi, przez których mógłby manifestować swoje cechy i swoje zamierzenia. Ten pomysł Boga szukania ludzi we dług serca Bożego jest trudny dla nas, zwłaszcza trudny dla tych, którzy mają własne zdanie na ten temat i uważają że, takie cechy jak cichość i pokora dziś są nie na czasie. Pamiętajmy, Bóg nigdy nie zgodzi się na nasze warunki upodabniania się do Jego Syna . Bóg rzekł : W Nim mam upodobanie. A zatem nie ma innego celu naszego istnienia na tej planecie jako chrześcijanie, żyjesz po to by : w miejsce Chrystusa poselstwo sprawować i żyć jak On żył. Świat nie czyta Biblii, ale chętnie czyta list Chrystusowy. Wy jesteście listem...czytanym przez wszystkich ludzi 2Kor.3,2. Pamiętajmy o tym zawsze, zwłaszcza wtedy, gdy pragniemy dotykać Świętego  Boga.

Nie jest ważne kim jesteś w Kościele Jezusa członkiem zespołu, głosisz kazania, czy jesteś słuchaczem tych kazań, jeśli ciebie Bóg znalazł, to też przeznaczył dla siebie abyś wyrażał swojego Boga całym swoim życiem i był świętym jak On świętym jest. Nie możesz zatrzymywać się przy wystawie tego świata i z pożądliwością czytać jego krzykliwą reklamę. Nie będziesz przez to lubiany przez świat, ale na pewno będziesz zauważony. I oto przecież chodzi tym, którzy są żywym świadectwem Jezusa. Kiedy jednak zabraknie powiązania pomiędzy naszą wiarą a naszym postępowaniem, uwidocznią się uczynki ciała. Wówczas zaczniesz próbować jak smakuje świat. Spodoba się to czego nie lubiłeś kiedyś. Wyzywający ubiór, pustosłowie, wulgaryzm, pusty i hałaśliwy śmiech, nazywany przez niektórych radością życia. W całej swej postawie uwidocznią się wzorce zaczerpnięte z tego świata i bez skrępowania pokochasz je i uznasz za swoje.

Nowy Testament mówi, że Bożym celem dla nas jako Kościoła jest : upodabnianie się do Jego Syna. Rzym.8,29. Ten obraz ma być widoczny w aspekcie moralnym i duchowym, to na nich położył Bóg swą pieczęć, to ludzie nowo narodzeni mają odzwierciedlać charakter i cechy Jezusa, bo Kościół to naczynie pełne świętości i chwały dla Boga. I to o czym dzisiaj mówię to nie są tylko słowa, tylko słowem mogą być dla tych, których Duch nie ożywił. Lecz dla tych, których Duch Boży prowadzi, są : Duchem i są Życiem. Jezus kiedyś z radością powie przed Ojcem : Ja dałem im Słowo Twoje a świat nich znienawidził, ponieważ nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Ojcze ! Chcę aby ci których mi dałeś, byli ze mną, gdzie Ja Jestem i oglądali chwałę moją.

Dlatego kiedyś i teraz, najgorętszą moją modlitwę kieruję w intencji tych, których Pan znalazł, pociągnął do siebie i namaścił świętym olejem swoim w naszym pokoleniu. Oni to po latach walki, utrudzeni świętym życiem dźwigając swoje istnienie i czasem jest im ciężko. Ich cierpienie nie jest przecież przypadkowe, jest cierpieniem koniecznym, związanym z naturalnym dojrzewaniem wszystkich chrześcijan kochających swojego Boga.

Ojcze od Ciebie pochodzi wszelkie życie, w imieniu Jezusa proszę za tymi, którzy zestarzeli się jak starzeją się chrześcijanie. Przekonaj ich że, nie są niesprawiedliwi ci, którzy nie proszą już ich o usługę jak dawniej. Zabierz im dumę ich świadectwa, kiedy byli używani przez Ciebie, i oto jeszcze proszę, by umieli się pogodzić z własnym odejściem z aktywnego życia, jak godzą się z zachodem słońca, lub odejściem ubiegłego lata. Proszę uświadom im, dopóki są jeszcze w drodze że, została im ważna służba składania ofiar każdego poranka, czasem i w nocy, za swoich najbliższych i nie tylko. Błogosławić tych, którzy dziś są w służbie aktywni, jak oni kiedyś byli. Droga ich wnet skończy się gdzieś tam za horyzontem na ziemi niczyjej i przyjdzie im stanąć przed Sędzią żywych i umarłych z dorobkiem swojego życia. Może z czterema, może dziesięcioma talentami, byle nie z jednym, gdzieś tam zakopanym i szczerą chęcią oddania go właścicielowi. Niech godnie dojdą drogą swojego czasu i swojej życiowej przestrzeni do progu przeznaczenia, proszę pomóż im, bo sami mogą się pogubić.

Proszę o wszystkich nawróconych, by mogli robić postępy na drodze do Ciebie Ojcze. Proszę o tych, których pracą jest głoszenie Ewangelii. Aby w swej pracy zawsze byli blisko Ciebie, bo tylko wtedy ich praca będzie skuteczna. By w pracy w przyciąganiu innych, sami nie zostali z dala od Ciebie. Proszę też o tych, którym z za kazalnicy łatwo jest powiedzieć że kochają innych i aby nie obiecywali więcej jak potrafią kochać.

Proszę Cię Ojcze o chrześcijan, którzy pusty i hałaśliwy śmiech uważają za radość, którzy w swej radości gubią się i niewiedzą dokąd iść dalej a może już zaszli za daleko i nie wiedzą gdzie jest początek ich radości a gdzie koniec. Przyciągnij ich bliżej siebie i pozwól im doświadczyć prawdziwej radości, której źródłem tylko Ty Jesteś.

Proszę jeszcze o wszystkich wiernych Twojego Kościoła, aby nie myśleli o sobie, że nie jest im dane przyciągać innych do Ciebie, by mogli zacząć to robić już teraz, bo później już czasu nie będzie.

Przyciągnij nas wszystkich do siebie Ojcze. Pomóż dzieciom, młodzieży i starszym, darowaną im i pomnożoną przez nich Najświętszą wiarę w naczyniu glinianym donieść do końca, proszę w imieniu Jezusa Pana naszego. Amen.

 

Czesław Budzyniak