Czytelnia

Lecz kto będzie mógł?

Waldemar Świątkowski włącz .


"Lecz kto będzie mógł znieść dzień jego przyjścia... i kto się ostoi, gdy się ukaże?"

Nie! To nie jest słowo o powtórnym przyjściu Pana Jezusa na ziemię. Nie dotyczy ono również wylewania gniewu Bożego na tę ziemię, czy sądu ostatecznego. Przeczytajmy uważnie księgę Malachiasza 3:1-3.

W wierszu 1 czytamy: "oto Ja posyłam mojego anioła, aby mi przygotował drogę przede mną" — jest tu mowa o Janie Chrzcicielu. "Potem nagle przyjdzie do swej świątyni Pan, którgo oczekujecie..." — Jezus Chrystus był tym oczekiwanym "aniołem przymierza". Dalej czytamy:"zaiste, on przyjdzie — mówi Pan Zastępów".

Przyszedł... niespodziewanie, w cichą noc, w stajni betlejemskiej. Każdego roku cały świat przypomina o tym wydarzeniu. Znamy dobrze uczucia towarzyszące naszemu rozpamiętywaniu narodzin Pańskich. Ludzie biegają do kościołów oglądać zaimprowizowane żłobki, choinki, prezenty, życzenia — panuje raczej powszechna radość. W tym sielskim obrazie jakże ostro brzmi pytanie: "kto będzie mógł znieść dzień jego przyjścia?".

"Ogień odlewacza, łuk folusznika" — jakże inny obraz od tego, do którego przywykliśmy. Zwykle słyszy się o Dzieciątku, o miłości Bożej objawionej w Synu, o Tym, który pocieszał smutnych, leczył chorych.... Oczywiście, ten obraz jest prawdziwy, ale tak naprawdę jest to tylko połowa obrazu. W Ewangelii Jana 1:14 czytamy: "słowo Ciałem się stało i zamieszkało wśród nas... pełne łaski i prawdy". Pierwsza połowa obrazu to laska, miłosierdzie. Druga połowa, to prawda, sprawiedliwość. O tym mówi właśnie prorok Malachiasz w przytoczonym wyżej fragmencie. Jezus Chrystus przyszedł opowiadać o łasce i miłości Bożej, ale również o sprawiedliwości Bożej. W Jego życiu i nauczaniu wyraźnie widać dwie rzeczy: odpuszczenie grzechów, pomoc chorym i cierpiącym, pocieszenie smutnych i w końcu śmierć Jezusa, jako okup za nas — to łaska.

Chrzest Jezusa w Jordanie — "godzi się nam wypełnić wszelką sprawiedliwość"; kazanie na górze — "słyszeliście... a ja wam powiadam"; oczyszczenie świątyni z kupców i handlarzy; "idź i więcej nie grzesz"; aż wreszcie: "Ojcze mój, jeśli można, niech mnie ten kielich minie; wszakże nie jako ja chcę, ale jako Ty"; i śmierć na krzyżu za nasze grzechy — to Boża sprawiedliwość.

Pan Jezus nie tylko przyszedł opowiadać o łasce. On ją pozostawił na tej ziemi i dlatego każdy może dziś znaleźć łaskę i skorzystać z niej. To sarno dotyczy prawa i sprawiedliwości. W Ew. Mateusza 12:18-20 czytamy, że Jezus miał "obwieścić narodom sąd", ale nie tylko, miał "doprowadzić do zwycięstwa sprawiedliwości"! Tak, On usiadł aby wytapiać i czyścić srebro! Kogo to dotyczy? Ludzi z tego świata? Czy chodzi tu o wytapianie ludzi niezbawionych? Nie! "Synów Lewiego" — tak mówi Słowo Boże.

Wiemy, że z rodu Lewiego wywodzili się kapłani. My również jesteśmy "królewskim kapłaństwem" (1 Ptr. 2:9), chętnie się tym chlubimy. Chwała Panu! Tak jest w rzeczywistości i to Bóg nas tak nazwał.

Czy poddajesz się z tą radością ogniowi Bożemu, który ma ciebie wytopić i oczyścić? Pan Jezus mówi o tym ogniu: "ogień przyszedłem rzucić na ziemię i jakże bym pragną, aby już płonął" (Luk. 12:49).

Wiemy z Ewangelii, że wielu odrzuciło ten ogień. Odrzucili go faryzeusze, uczeni w Piśmie, ale również Jego uczniowie mówiąc: "twarda to mowa, któż jej słuchać może?" (Jan 6:60). Z radością przyjmowali łaskę — pocieszenie, uzdrowienie, nakarmienie chlebem, ale odrzucili prawdę. Nie mogli ostać się przy ogniu, który miał ich wypalić.

Możesz zapytać z czego mam być jeszcze oczyszczony? Przecież dawno temu w pokucie wyznałem Bogu swoje grzechy i otrzymałem odpuszczenie. To dobrze, ale mimo tego może być wiele rzeczy w twoim życiu, które Bóg chce oczyścić. Może zdarzają się jeszcze w twoim małżeństwie tzw. "ciche dni"? Jak to się ma do przykazania Bożego, które mówi, żeby słońce nie zachodziło nad gniewem waszym? Może łatwo wpadasz w gniew, łatwo obrażasz się? Może wiele jest twojego krzyku: w pracy, bo potraktowano cię niesprawiedliwie, w domu, bo żona spóźniła się z obiadem, albo nie wyprasowała ci na czas koszuli.... Może nosisz w sercu obrazę lub chociażby żal do brata lub siostry ze zboru, bo coś przeciwko tobie powiedziano, może niesłusznie skrzywdzono?

Jeżeli pozwolimy, aby Pan Jezus Chrystus doprowadził do zwycięstwa sprawiedliwość, to w naszym życiu będzie wtedy tak, jak mówi Słowo Boże w Liście do Efezjan 4:31-32: "wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew, i krzyk, i złorzeczenia niech będą usunięte spośród was wraz ze wszelką złością. Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczający sobie wzajemnie jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie".

Był czas w naszym życiu, że przyszliśmy do naszego Zbawiciela, a On przebaczył nam nasze grzechy. Pragnęliśmy nowego życia, a On dał nam swoje życie. Przyszliśmy ze smutkiem, a On dał nam radość. Przyszliśmy chorzy, a On nas uzdrowił. Otrzymaliśmy to wszystko dlatego, że Jezus Chrystus przyszedł na ziemię z wszelkim bogactwem łaski i miłosierdzia. "Pełen łaski" i "pełen prawdy". Prawdy, która rozprawia się z naszymi dawno popełnionymi grzechami, ale która każe nam pozostawić wszelki grzech i mieć "odrazę nawet do szaty skalanej przez ciało" (Juda 23). Jest to dla nas możliwe, ponieważ Pan Jezus Chrystus przyniósł ogień, którym chce nas oczyścić.

Codziennie przychodzimy do Boga po łaskę i miłosierdzie. Czy również codziennie przychodzimy po Boży ogień? Czy prosimy Boga o oczyszczenie? Czy ten ogień płonie w naszym sercu, niszcząc kłamstwo, plotki, gorycz, zapalczywość, gniew...?

Niech Pan sprawi, abyśmy mogli powiedzieć tak, jak Piotr: "Panie! Do kogo pójdziemy? Ty masz słowa żywota wiecznego" (Jan 6:68). To są słowa, które zbawiają, pocieszają, oczyszczają.

Przyjdźmy więc z ufną odwagą do Tego, który jest "jak ogień odlewacza...".

 

 

 

Waldemar świątkowski

 

- - - - - - -
Społeczność Chrześcijańska w Mikołajkach

 

 

fShare
0