Czytelnia

Paradoks - sprawa Barabasza

Szymon Lambert włącz .

Obrazek - Barabasz - kopjchCzęsto można usłyszeć w radiu lub w telewizji albo przeczytać w internecie o tym, że ktoś komuś uratował życie, ktoś za kogoś się poświęcił. Słyszymy o heroicznych aktach odwagi, o impulsach, które przyczyniły się do uratowania komuś życia. Inni decydują się oddać drugiej osobie np. nerkę. Ostatni obrazek, który utkwił mi w pamięci, to dziewczynka w Chinach, która widząc nadjeżdżający samochód uratowała swoją koleżankę, lecz sama stając na jej miejscu została poważnie poraniona.

W bardzo wielu a być może we wszystkich takich przypadkach, osoba uratowana ma pragnienie spotkania się z tą, która przyszła jej na ratunek. Często jest to niemożliwe, bo kosztem jest życie ratującego.


To skłoniło mnie do zadania pytania jednemu z moich znajomych w pracy. Zapytałem go: „Rysiek, czy to nie dziwne, że chyba każdy człowiek, któremu ktoś uratował życie chce się spotkać z tą osobą?” W odpowiedzi usłyszałem, że jest to całkiem normalne i że on osobiście również chciałby się z taką osobą spotkać Podał wiele argumentów dlaczego oczekiwałby takiego spotkania lub poznania osoby, która położyła za niego swoje życie.
Posunąłem się krok dalej i powiedziałem: „Rysiek, Jezus jest Tym, który położył za CIEBIE swoje życie. ON UMARŁ ZAMIAST CIEBIE. Czy chcesz się z Nim spotkać? Czy robisz wszystko aby Go poznać?”
Na to nie było już żadnej odpowiedzi. Milczał. Nie miał nic więcej do powiedzenia, żadnych argumentów nie przytoczył.

Przyszły mi wtedy na myśl wersety z Biblii:
1 Kor. 1:18-21

„Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą. Napisano bowiem: Wniwecz obrócę mądrość mądrych, a roztropność roztropnych odrzucę. Gdzie jest mądry? Gdzie uczony? Gdzie badacz wieku tego? Czyż Bóg nie obrócił w głupstwo mądrości świata? Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie.”

Człowiek ma wiele do powiedzenia na wiele tematów. Ma mnóstwo „słusznych uwag”, racji. Może mówić o wszystkim, o rzeczach przez niego zbadanych i nie. Kiedy mowa zaczyna się o krzyżu zaczyna się o „głupstwie”. O czymś o czym nie warto, o czymś co jest dla „innych”. Nie chce przyjąć tej prawdy, że 2000 lat wcześniej Jezus Chrystus umarł właśnie za niego. Umarł za mnie, ale umarł i za CIEBIE. Niewinny umarł za winnego. Sprawiedliwy za niesprawiedliwego.

Opowiem swoimi słowami pewną historię. Znajduje się ona na kartach Biblii. Obejrzałem ostatnio film, który posłuży tu też za przykład.

Oto gdzieś w więzieniu osadzono dwoje ludzi. Jeden z nich jest powszechnie znany ze zbójectwa. Naprzykrzył się wielu ludziom oraz władzom. Grabił i zabijał. Lecz oto zbliżał się kres jego życia. Schwytany i osądzony za swoje czyny oczekiwał na wykonanie wyroku. Być może kilka kroków dalej w tym samym więzieniu osadzony był inny człowiek. Nigdy bezprawia nie popełnił, nauczał kochać swoich wrogów. Zdradzony i podstępnie wydany fałszywym oskarżycielom również oczekiwał wyroku. Jest jednak prawo, które pozwala wypuścić jednego z nich. Jest amnestia. Kogo wybiorą? Jezusa czy Barabasza?
Łuk. 23:17-23
„A miał obowiązek wypuszczać im jednego w związku z ich świętem.  Zakrzyknęli więc wszyscy razem tymi słowy: Strać tego, a wypuść nam Barabasza. A ten został wtrącony do więzienia z powodu wywołanego w mieście rozruchu i zabójstwa. A Piłat ponownie przemówił do nich, chcąc uwolnić Jezusa. Lecz oni wołali głośno tymi słowy: Ukrzyżuj, ukrzyżuj go.  Wtedy on po raz trzeci odezwał się do nich: Cóż złego Ten uczynił? Niczego, czym by na śmierć zasłużył, w nim nie znalazłem. Każę go więc wychłostać i wypuszczę. Oni zaś nalegali głosem wielkim, domagając się jego ukrzyżowania; a krzyki ich wzmagały się."

Czy nie zauważamy tu oczywistego paradoksu? Ten, który odbierał życie – jemu życie jest darowane, a ten, który jest dawcą życia – temu życie się odbiera.

Myślę, że Barabasz był pierwszym człowiekiem, który mógł powiedzieć „Jezus umarł zamiast mnie” chcociaż dla niego nie było to zbawienne. Odzyskał jedynie wolność. Jezusa zaś poprowadzono drogą poza miasto aby Go ukrzyżować. Nie wiem co Barabasz zrobił ze swoją wolnością. Fabuła filmu pt. „Barabasz” jest fikcją ale pozwala na postawienie sobie ważnych pytań.
Jezus umarł zamiast mnie. Jestem wolny. Co mogę zrobić z tą wolnością?
Czy chcę poznać Tego, który umarł zamiast mnie?
Dlaczego się na to zgodził?
O co w tym chodzi?

Wtedy, gdy Jezus szedł na Golgotę, kiedy opuścili Go wszyscy, kiedy wcześniejsze ich deklaracje stały się bez pokrycia…

Jan. 13:37
„Rzekł mu Piotr: Panie! Czemu nie mogę teraz iść za tobą? Duszę swoją za ciebie położę.”
Mat. 8:19
„I przystąpił jeden z uczonych w Piśmie, i rzekł do niego: Nauczycielu, pójdę za tobą, dokądkolwiek pójdziesz.”

…wtedy Barabasz już wiedział, że śmierć Jezusa czyni go wolnym. Dzisiaj jest wielu takich, którzy wiedzą co się stało z Jezusem. Wiedzą, że umarł na krzyżu. Słyszeli o tym. Może tak jak Barabasz mogą powiedzieć, że Jezus umarł za mnie. Ale idą swoją drogą. Nie chcą Go poznać. Nie chcą go spotkać. Nie chcą poświęcić Jemu swojego życia. Mogą rozmawiać o wszystkim ale kiedy rozmowa zbliża do krzyża – milkną i oddalają się. Są wolni. Dlaczego wolni?
Jan. 3:16-21
„Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony. Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego. A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków. Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na jaw, że uczynki jego są dokonane w Bogu.”

1 Piotr. 3:18
„Gdyż i Chrystus raz za grzechy cierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was przywieść do Boga; w ciele wprawdzie poniósł śmierć, lecz w duchu został przywrócony życiu.”

To jest ratunek dla ciebie Barabaszu. Nie wstydź się krzyża. Idź za Jezusem. Chciej Go poznać. Chciej z Nim żyć teraz i w wieczności.
Kiedy Jezus nauczał chodziły za Nim tłumy, słuchały Jego nauk. Jezus uzdrawiał, uwalniał i zaspakajał głód.
Wielu mogło wskazać gdzie można Go znaleźć. Wielu mogło mówić ja Go znam. Mogliby i przez całe życie tak robić. Przychodzić i odchodzić niepostrzeżenie. Kiedy mowa stała się zbyt „twarda” odchodzili. Jeśli pragniesz Go poznać, stań przed Nim a On ci wskaże drogę do Królestwa Bożego. Dotknij choćby rąbka Jego szaty a doświadczysz Jego miłości. Zapytaj Go:
Mar. 10:17
„…Nauczycielu dobry! Co mam czynić, aby odziedziczyć żywot wieczny?”

Co pomyślałbyś o człowieku, któremu ktoś uratował życie, a ten okazuje się niewdzięcznikiem? Czy tak jak Barabasz będziesz się cieszył tylko tym życiem, zapominając, że Jezus zwyciężył śmierć? Że tylko w Nim jest nasze życie i że jest ono wieczne.
1 Kor. 15:19
„Jeśli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie, jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej pożałowania godni.”

Jezus Chrystus przez swoją ofiarę wykupił nas wszystkich z niewoli. Wziął na siebie należną nam karę. Jesteśmy wolni. Czy chcesz Go poznać. On mówi do CIEBIE:
Obj. 3:20
„ Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną”
 


Szymon Lambert

Społeczność Chrześcijańska w Mikołajkach