Czytelnia

Nie powtórzyć błędu pramatki, czyli powrót na zgubioną Drogę

Jakub włącz .

Adam otrzymał naukę, że wolno mu jeść owoce ze wszystkich drzew Ogrodu oprócz jednego. Jedzenie z drzew dozwolonych było czynieniem dobrze, zaś jedzenie z drzewa niedozwolonego - czynieniem źle. Czynienie dobrze powodowało, że Adam zachowywał rajskie życie, czynienie źle było przyczyną jego utraty. Zatem Adam trwał w rajskim życiu przez dobre uczynki (por. Rz. 2:7). Czy przeczy to temu, że rajskie życie otrzymał od Boga za darmo? Czy w jakikolwiek sposób dobre uczynki Adama uderzały w darmowość Bożego daru? Przeciwnie. Dobre uczynki Adama pozwalały rajskie życie utrzymać, a więc były dowodem doceniania Bożego daru. Nie były równoważną zapłatą za ten dar, bo to niemożliwe, a jednak bez nich dar byłby cofnięty. I rzeczywiście tak się stało. Wyłania się z tego wielka prawda: wolą Boga jest to, by człowiek utrzymywał dar rajskiego istnienia dobrowolnie przez dobre życie, dobre postępowanie.

Wyobraźmy sobie teraz, że oto ktoś wstąpił do Raju i zaczął nauczać Adama i Ewę, że ich uczynki nie mają dla utrzymania rajskiego życia znaczenia, bowiem życie jest niespłacalnym Bożym darem. I że gorliwość w czynieniu dobrze wynika z pysznej próby zapłaty za dar, a więc z niedoceniania i odrzucania Bożej łaski. Diabeł nauczał Ewę nieco inaczej, ale skutek był ten sam. Utrata rajskiego życia. Dziś także istnieją Boży ludzie. I Przeciwnik.

Pewien człowiek spłodził dziecko. Jak każdy ojciec, chciał wychować je tak, by było dobre. Wiedział, że jeśli nie będzie dobre, to będzie szkodzić społeczeństwu, co z kolei spowoduje odcięcie go od wspólnoty. Tymczasem dziecko zapadło na śmiertelną chorobę. W tym stanie było za słabe, by skutecznie kontynuować naukę właściwego postępowania. Dla jego ratowania ojciec wraz z pierworodnym synem postanowili o przeszczepie. Dzięki ofiarnemu darowi brata dziecko zostało wyleczone. Wraz ze zdrowiem wróciła zdolność do dalszej nauki, możliwość przyjęcia dobrego wychowania. Głównym punktem tej nauki - przykładem - stał się pełen miłości uczynek brata i wezwanie do naśladowania tej miłości. Czy dziecko przyjmie te wzorce? Czy wyda pożądane owoce?

Prawdą jest, że dziecko zostało wyleczone (uratowane, zbawione) dzięki ojcu i bratu, a nie dzięki własnym zabiegom. Ale czy przeczy to konieczności wydawania przez nie owoców dobrego wychowania, gdy jest już zdrowe? Czy ojciec nie chce już jego dobrych uczynków? Przed chorobą pragnął, by mogło żyć we wspólnocie, by nie skończyło w więzieniu z powodu szkodzenia innym. Czy po chorobie już tego nie chce? W jaki sposób wyleczenie dziecka, które nie mogło uzdrowić się samo, miałoby eliminować pierwotne zamierzenie ojca? Czy dobre uczynki Adama, których życzył sobie Bóg, były negacją łaski stworzenia? Widać, że te dwie sprawy nie stoją w sprzeczności, ale stanowią jedność Bożego planu.

Nie mogliśmy się wyleczyć ze śmiertelnej choroby sami. Ale zanim ona nadeszła Bóg już wychowywał ludzkość i wymagał od niej dobrego postępowania. Adam zachowałby Raj, gdyby nie zły wybór i zły uczynek. Upadek (choroba dziecka) zamierzenia Bożego nie zmienił. Nastąpił powrót na dawną drogę wychowania, drogę, którą zgubiliśmy i na którą powracamy w Nauczycielu. Ma miejsce nowe stworzenie (2 Kor. 5:17). Stworzenie w sprawiedliwości i prawdziwej świętości (Ef. 4:24). Stworzenie do dobrych uczynków (Ef. 2:10). Nasza uzdrowiona wola może znów się uczyć i na tej podstawie dokonywać właściwych wyborów: Bóg pokazuje nam w Ewangelii, które "drzewa" są dobre, a które złe (Heb 5:14). Od naszych decyzji zależy, czy przyłożymy się do nauki i czy nasze wybory nie będą naśladowaniem błędu pramatki: "Obawiam się jednak, ażeby, jak wąż chytrością swoją zwiódł Ewę, tak i myśli wasze nie zostały skażone i nie odwróciły się od szczerego oddania się Chrystusowi" (2 Kor. 11:3, BW). "Spożywanie" z dobrych "drzew" powoduje, że nasze zbawienie trwa. A zatem trwamy w "rajskim życiu" przez dobre uczynki. Jeżeli sam Stwórca wyznacza naszym dobrym czynom rolę utrzymywania nas w zbawczej łasce, to one - jako naśladownictwo tej łaski (miłości), jej światło, blask, jej przedłużenie - są zbawcze. Łaska jest niespłacalna, ale nie bezwarunkowa. Dobre uczynki Adama nie mogły być równoważną ceną za dar stworzenia; jest to po prostu niemożliwe z natury rzeczy. Toteż Bóg nie żąda dobrych uczynków jako równoważnej zapłaty. On ich żąda, bo jest miłością. A szczęście wspólnoty jest możliwe tylko wówczas, gdy wszyscy jej członkowie czynią miłość. Bóg jest światłem i brak światła jest Mu wstrętny (1 Jana 1:5; por. Rz. 12:9). Każde zaniechanie uczynku miłości jest gaszeniem własnej lampy (Mat. 5:16). Lampy, którą za darmo rozpalił Pan (Dz. 2:3-4). To dlatego król był tak surowy (Mat. 18:32-34).

 

Jakub

Artykuł pochodzi ze strony:

http://refleksje-ucznia-jezusa.bloog.pl

- - - - - - -
Społeczność Chrześcijańska w Mikołajkach