Czytelnia

Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją, o Boże

Waldemar Świątkowski włącz .

"Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją, o Boże" Hebr. 10,7
Są wielkie i zaszczytne służby w Bożym Królestwie: misjonarze, ewangeliści, pomoc bliźnim itd.
Jednak najwyższą i najważniejszą służbą jest czynienie woli Bożej. Nie każdy może być misjonarzem, nie każdy będzie głosił Ewangelię w więzieniach, ale każdy jest powołany do najważniejszej i najzaszczytniejszej służby – czynienia Bożej woli.  
Tą służbę przyszedł sprawować Pan Jezus. W Hebr. 10,7 czytamy o Jego powołaniu: „Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją, o Boże, jak napisano o mnie w zwoju księgi.”

Do tej pory wielu próbowało wiernie służyć Bogu, lecz zawsze przychodziło załamanie i pojawiał się grzech, niwecząc świętą służbę. Dawid był wspaniałym sługą Boga, ale pewnego razu strasznie upadł. Salomon miał niezwykłą mądrość i łaskę u Boga, ale w jego starości szatan przez kobiety zniweczył tę piękną służbę.

Służba, do której Bóg stworzył człowieka, skończyła się już w raju. Człowiek zamiast „czynić wolę Ojca” poszedł za swoją wolą, swoim wyborem. Skończyło się to wejściem w świat pełen cierpień, bólu, smutku i ... śmierci. Człowiek oddalił się od Boga i wszedł w ciemność. Bo nasza wola prowadzi w ciemność, prowadzi do śmierci. Dlatego jest napisane, że gdy jesteśmy w ciele – pielgrzymujemy od Pana. (2Kor 5,6, wg Biblii Gdańskiej). Nie dziwmy się więc, że człowiek z takim impetem pcha się w coraz większy grzech. Że sankcjonuje najbardziej obrzydliwe grzechy i pozwala na wszelkie dewiacje. Chlubi się nawet tym, co z natury jest odrażające.

Szatan zaciera ręce. Jak najwięcej karmy dla ciała i jak najbrudniejszej – to jego dewiza. On wie, że przez to człowiek jest coraz dalej od Boga.

Jeśli więc mienimy się ludem Bożym, winniśmy dogłębnie przejrzeć nasze życie, nasze czyny, sposób spędzania czasu. Trzeba dać sobie wyraźną odpowiedź na podstawowe pytania – co jest celem mego życia, czym jestem zajęty, do czego dążę?

Jest bowiem smutną prawdą, że w coraz większym stopniu przyjmujemy nieczystość, którą szatan podsuwa ludziom. Nie wystarczy na przykład pokiwać ze zgorszeniem głową na nieczystość i rozwiązłość serwowaną przez telewizję. Trzeba z tym radykalnie skończyć! Trzeba się odwrócić i wyjść ze świata! Iz. 52,11    W przeciwnym razie odchodzimy od Pana, pomimo tego, że chodzimy na nabożeństwa.


Służba w ciele, która miała być święta i czysta - została zhańbiona i zanieczyszczona. Władzę w ciele objął inny bóg – szatan. Mijały wieki i kolejne pokolenia, i wszystko szło złym torem. Gardzono Bożym prawem a wynoszono na majestat ohydę i odstępstwo. Budowano świątynie według swoich wyobrażeń i składano ofiary wymyślonym bogom. Człowiek oddał swoje ciało we władanie diabłu.
Zbezcześcił swoje serce, władzę nad nim objęły nieczyste pożądliwości i żądze.

Do czasu, gdy światłość przyszła na ziemię!
Wreszcie nastał dzień, w którym przyszedł Syn Człowieczy, i zaraz na początku swego dojrzałego życia stanął przed Bogiem, i powiedział: „oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją, o Boże”! Alleluja! Jakże doniosła była to chwila!

Zaczęła się nowa era – przyszedł Ktoś, kto ponaprawiał wszystkie zerwane mosty, zniżył pagórki i podniósł doliny, zburzył obce świątynie i zniszczył gaje. Zamknął wszystkie boczne furtki i bramy, które prowadziły do śmierci i zostawił tylko jedną – ciasną bramę i wąską drogę, prowadzącą do Nieba.
Wywiódł na światłość sprawiedliwość i zaprowadził pokój.
Pan Jezus, żyjąc w mocy Ducha Świętego, zniszczył wszelkie warownie, które szatan wybudował w sercu człowieka. Pokonał grzech, szatana i śmierć.

W ciele, które otrzymał – zaczął budować Świątynię. Prawdziwą, doskonałą, lepszą niż ta, którą wybudował Salomon. Przeniósł świątynię zewnętrzną do wnętrza, do serca.
Złoto, srebro, piękne szaty, obrzędy i zewnętrzne piękno pierwszej świątyni zniknęło. Usunięta została ludzka wielkość oraz zewnętrzna religijność. Pojawiła się prawdziwa służba chwały - święta i czysta. Taka, na jaką od wieków oczekiwał Bóg.
Na pytanie Samarytanki, gdzie jest właściwe miejsce na składanie Bogu ofiar, Jezus odpowiada: „ani na tej górze, ani w Jerozolimie.... lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie”. J 4,21-23
Nie w zewnętrznej, lecz wewnętrznej świątyni.

Cała piękna i doniosła służba Bogu została przeniesiona z zewnątrz do wnętrza. Pan Jezus stał się najwyższym arcykapłanem w nowej, żywej Świątyni i jest nim na wieki! Jako najwyższą ofiarę złożył ... swoje życie. On jest Bożym Barankiem. Niech będzie błogosławiony na wieki!
Zapoczątkował świętą służbę w ciele i dokończył ją! Nie zwyciężył Go grzech, nie przeszkodził mu szatan. Jezus zwyciężył!

To nie wszystko! Nie tylko sam wypełnił swoje ślubowanie. Nauczył świętej i duchowej służby swoich uczniów. Przekazał służbę kapłańską następcom. Jego uczniowie posmakowali błogości duchowej służby. Przyszedł Duch Święty i nauczył ich wszystkiego!

Dlatego Apostoł Piotr może mówić do nas: „i wy sami jako kamienie żywe budujcie się w dom duchowy, w kapłaństwo święte, aby składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa.” 1P 2,5. Oto najpiękniejsze określenie nowej służby!
„Przez Jezusa Chrystusa....” - jest to możliwe tylko przez Niego, ponieważ Pan Jezus jako pierwszy przełamał barierę grzechu. Zerwał zasłonę, która była w ciele i broniła dostępu do miejsca najświętszego. Hebr. 10,20.

Stara Świątynia i stara służba... Pełna wzlotów, ale i upadków. W porywach wzniosła i autentyczna, a przez długie lata, nawet wieki – byle jaka, pomieszana z odstępstwem, niewiernością, nawet bałwochwalstwem.


Nowa, duchowa Świątynia i nowa służba... „Oto przychodzę, by czynić wolę Twoją...”
W tej służbie już nie ma miejsca na bylejakość, na pomieszanie świętości i nieprawości. Służbę w tej Świątyni nie sprawują ludzie, którzy przejmują prawo od swoich ojców. Wtedy zdarzali się kapłani wierni i oddani Bogu, ale również tacy, którzy swoje powołanie pełnili niedbale, z obowiązku, z przyzwyczajenia.

W nowej Świątyni służbę sprawują wyłącznie... wybrani i powołani przez samego Boga!
Kapłaństwa dostępują nie ci, którzy wywodzą się z bogobojnej rodziny, czy z dobrego kościoła, ale odrodzeni z Ducha i Prawdy!
Ja i Ty – jesteśmy właśnie tymi wybranymi! Nie trafiliśmy do Bożego żywego Kościoła z przypadku, lecz zostaliśmy wybrani!

Popatrz na swoją służbę – czy możesz potwierdzić, że przychodzisz, by czynić wolę Ojca?
Czy jesteś w tej służbie zaangażowany całym swoim sercem i życiem? Tak jak był zaangażowany Jezus? Inaczej tej służby nie da się sprawować.

Jeśli nasze życie jest pomieszane: nabożeństwa przeplatają się z programami telewizyjnymi, ciche modlitwy - z kłótniami w małżeństwie, służenie Bogu - z dogadzaniem ciału, uwielbienie - z plotkami i obmowami, kościół – ze światem - to taka służba nie jest niczym lepsza niż ta, którą Jezus zastał w Jerozolimie...
Nie tego oczekuje Bóg, nie do takiej służby nas powołał. On oczekuje służby świętej, wiernej, doskonałej.
Przyjdź do Jezusa i zacznij uczyć się nowej, duchowej służby.

Ta służba zaczyna się już na ziemi, ale będzie trwała również w Niebie:
„I nie będzie już nic przeklętego. Będzie w nim tron Boga i Baranka, a słudzy jego służyć mu będą i oglądać będą jego oblicze, a imię jego będzie na ich czołach”. Obj. 22,3-4

Alleluja! Wspaniała, chwalebna przyszłość dla tych, którzy dzisiaj powiedzą: „oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją, o Boże...”
 

 

 

 

  Waldemar Świątkowski

 

 

- - - - - - -
Społeczność Chrześcijańska w Mikołajkach

fShare
0