Czytelnia

Podtrzymywanie życia

Jakub włącz .

Wyobraziłem sobie taką oto rozmowę:

- Tato, dałeś mi życie bez jakiejkolwiek mojej zasługi, bo przecież nie mogłem nic zrobić przed swym poczęciem i urodzeniem. Dałeś mi życie za nic, za darmo, z łaski niezasłużonej. Dzięki mądrym nauczycielom w szkole zrozumiałem, że gdybym nadal jadł i pił i w jakikolwiek sposób próbował podtrzymać życie, byłby to wyraz pogardy dla twojego daru. Skoro życie dałeś mi bez jakiegokolwiek mojego działania, to znaczy, że nie chcesz mojego działania także w podtrzymywaniu życia. Nic nie robiłem przed urodzeniem, a mam życie. Nic nie będę robił po urodzeniu i nadal będę miał życie. Dlatego nie będę jadł i pił. Nie będę też w razie choroby zażywał lekarstw. Przy przechodzeniu przez jezdnię nie będę uważał.
- Synu, czy nie pouczałem cię od pierwszych lat życia, że powinienieś jeść, powinieneś w czasie choroby zażywać lekarstwa i powinieneś uważać na ulicy?
- Tak, tato. Ale nauczyciele twierdzą, że ja źle rozumiałem twoje nauki. Rozumiane w ten sposób byłyby próbą podtrzymywania życia na własną rękę. Byłoby to ustanawianie własnego źródła życia i odcinanie się od ciebie.
- Czy nie rozumiesz, że jeśli podtrzymujesz życie stosując się do moich nauk, to znaczy, że podtrzymujesz życie moją ręką, a nie na własną rękę? I czy nie rozumiesz, że jeśli podtrzymujesz życie według moich nauk, to znaczy, że czerpiesz życie z mojego źródła, a nie z własnego? Nauczyciele w szkole, powiadasz? - oblicze ojca stężało od gniewu. - Jutro z nimi porozmawiam.
 

Wersja bardziej czytelna:

- Boże, dałeś mi nowe życie bez jakiejkolwiek mojej zasługi, bo przecież nie mogłem nic zrobić przed swym nowym narodzeniem. Dałeś mi nowe życie za nic, za darmo, z łaski niezasłużonej. Dzięki mądrym nauczycielom w kościele zrozumiałem, że gdybym spełniał dobre uczynki i w jakikolwiek sposób próbował podtrzymać nowe życie, byłby to wyraz pogardy dla twojego daru. Skoro nowe życie dałeś mi bez jakiegokolwiek mojego działania, to znaczy, że nie chcesz mojego działania także w podtrzymywaniu nowego życia (stanu sprawiedliwości i świętości). Nic nie robiłem przed odrodzeniem, a mam nowe życie. Nic nie będę robił po odrodzeniu i nadal będę miał nowe życie. Dlatego nie będę spełniał dobrych uczynków. Nie będę też leczył swych duchowych chorób. Na niebezpieczeństwa w postaci pokus i duchowych zagrożeń nie będę uważał.
- Synu, czy nie pouczałem cię od pierwszych lat życia, że powinienieś dobrze czynić, że powinieneś leczyć swoje duchowe choroby i że powinieneś uważać na pokusy i duchowe zagrożenia?
- Tak, tato. Ale nauczyciele twierdzą, że ja źle rozumiałem twoje nauki. Rozumiane w ten sposób byłyby próbą podtrzymywania nowego życia (sprawiedliwości, świętości) na własną rękę. Byłoby to ustanawianie własnego źródła życia i odcinanie się od ciebie.
- Czy nie rozumiesz, że jeśli podtrzymujesz nowe życie stosując się do moich nauk, to znaczy, że podtrzymujesz życie moją ręką, a nie na własną rękę? I czy nie rozumiesz, że jeśli podtrzymujesz nowe życie według moich nauk, to znaczy, że czerpiesz życie z mojego źródła, a nie z własnego? Nauczyciele w kościele, powiadasz? - oblicze Ojca stężało od gniewu. - Jutro z nimi porozmawiam.

Nikt, kto chce pozostać w zgodzie ze Słowem Bożym, nie może zaprzeczyć, że:

  1. Dobre uczynki podtrzymują nowe życie wierzących (Rz. 2:7-10) "Tym, którzy przez trwanie w dobrym uczynku dążą do chwały i czci, i nieśmiertelności, da żywot wieczny; Tych zaś, którzy o uznanie dla siebie zabiegają i sprzeciwiają się prawdzie, a hołdują nieprawości, spotka gniew i pomsta. Tak, utrapienie i ucisk spadnie na duszę każdego człowieka, który popełnia złe, najprzód Żyda, potem i Greka, A chwała i cześć, i pokój każdemu, który czyni dobrze, najpierw Żydowi, a potem i Grekowi", (Gal. 6:7-10) "Nie błądźcie, Bóg się nie da z siebie naśmiewać: albowiem co człowiek sieje, to i żąć będzie. Bo kto sieje dla ciała swego, z ciała żąć będzie skażenie, a kto sieje dla Ducha, z Ducha żąć będzie żywot wieczny.  A czynić dobrze nie ustawajmy, albowiem we właściwym czasie żąć będziemy bez znużenia. Przeto, póki czas mamy, dobrze czyńmy wszystkim, a najwięcej domownikom wiary."; (1 Tym. 6:18-19) "Ażeby dobrze czynili, bogacili się w dobre uczynki, byli hojni i chętnie dzielili się z innymi, gromadząc sobie skarb jako dobry fundament na przyszłość, aby dostąpić żywota prawdziwego."; (Jak. 2:14) "Cóż to pomoże, bracia moi, jeśli ktoś mówi, że ma wiarę, a nie ma uczynków? Czy wiara może go zbawić?" ; (1 Ptr 3:10-11) "Bo kto chce być zadowolony z życia i oglądać dni dobre, ten niech powstrzyma język swój od złego, a wargi swoje od mowy zdradliwej. Niech się odwróci od złego, a czyni dobre, niech szuka pokoju i dąży do niego."; (Dz. 9:36-41) "A w Joppie była pewna uczennica, imieniem Tabita, co w tłumaczeniu znaczy Dorkas; życie jej wypełnione było dobrymi i miłosiernymi uczynkami, jakich dokonywała. I stało się, że w tym właśnie czasie zaniemogła i umarła; obmyto ją i złożono w sali na piętrze. Ponieważ zaś Lydda leży blisko Joppy, uczniowie, usłyszawszy, że tam przebywa Piotr, wysłali do niego dwóch mężów z prośbą: Nie zwlekaj z przyjściem do nas. Wybrał się tedy Piotr i poszedł z nimi; a gdy przyszedł, zaprowadzili go do sali na piętrze; i obstąpiły go wszystkie wdowy, płacząc i pokazując suknie i płaszcze, które robiła Dorkas, gdy była z nimi.  A Piotr, usunąwszy wszystkich, padł na kolana i modlił się; potem zwrócił się do ciała i rzekł: Tabito, wstań! Ona zaś otworzyła oczy swoje i, ujrzawszy Piotra, usiadła. A on podał jej rękę i podniósł ją; przywoławszy zaś świętych i wdowy, pokazał ją żywą."
  2. natomiast u niewierzących uczynki nie mają czego podtrzymywać.


Są to dwie odrębne prawdy. Niektórzy świadomie lub nieświadomie dopuszczają się fałszerstwa. Biorą prawdę drugą, która brzmi "żadne uczynki nie dają nowego życia niewierzącym ani go nie podtrzymują", i przekręcają tę prawdę do postaci: "dobre uczynki nie podtrzymują nowego życia wierzących". W ten sposób fałszerze rozbijają prawdę pierwszą, zadając chrześcijanom wielkie duchowe rany, które nie leczone prowadzą do śmierci. Śmierci wskutek wniosku: jeśli trwanie w dobrych uczynkach nie podtrzymuje nowego życia wierzących, to można ich bez obawy zaniechać. Nie można.

Zaniechanie dobrych uczynków jest uśmiercaniem własnej wiary (Jak. 2:15-17) "Jeśli brat albo siostra nie mają się w Co przyodziać i brakuje im powszedniego chleba, a ktoś z was powiedziałby im: Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i nasyćcie, a nie dalibyście im tego, czego ciało potrzebuje, Cóż to pomoże? Tak i wiara, jeżeli nie ma uczynków, martwa jest sama w sobie."

Jest grzechem (Jak. 4:17) " Kto więc umie dobrze czynić, a nie czyni, dopuszcza się grzechu. " A więc śmiercią. Tak więc dobre uczynki podtrzymują nowe życie wierzących.

 

Jakub

 

art. ze strony 

http://refleksje-ucznia-jezusa.bloog.pl

 

___________________________

Kościół Pana Jezusa Chrystusa w Mikołajkach

 

 

 

fShare
0