Czytelnia

Kiedy będą zburzone podstawy

Dymitri Bespałow włącz .


Przewodnikowi chóru. Dawidowy. Zaufałem Panu: Jakże możecie mówić do mnie: Ulatuj jak ptak w góry! Bo oto bezbożni napinają łuk, przykładają strzałę do cięciwy, Aby ukradkiem miotać ją na prawych. Kiedy będą zburzone podstawy, cóż pocznie sprawiedliwy? Pan jest w swym świętym przybytku, Pan, którego tron w niebie; oczy jego widzą, Powieki jego badają ludzi. Pan bada sprawiedliwego i bezbożnego, a nienawidzi tego, kto kocha bezprawie. Na bezbożnych zsyła deszcz rozżarzonych węgli i siarki, a wicher palący jest udziałem ich. Bo sprawiedliwy jest Pan, kocha sprawiedliwość, prawi zobaczą oblicze jego (Psalm 11). Kiedy będą zburzone podstawy, cóż pocznie sprawiedliwy? W niektórych tłumaczeniach to zdanie przetłumaczono: Kiedy będą zburzone podstawy, co będzie robił sprawiedliwy? To jest ważne pytanie dla nas wierzących  sprawiedliwych, musimy więc znaleźć na nie prawidłową odpowiedź. Z faktu zburzenia podstaw wynika, że przed zburzeniem podstawy były! I to podstawy (fundamenty) położone przez samego Boga  Założyciela i Twórcę Wszechświata! Wszystko zostało stworzone przez Boga i to On położył fundamenty, które do dzisiaj obserwujemy.

Czytamy, że kiedy Bóg położył fundamenty, oddzielił światłość od ciemności. Bóg poprzez nowe przymierze uczynił z nas synów i córki  dzieci światłości. I chodzimy w świetle! Fundament Boży, oddzielający światłość od ciemności, na płaszczyźnie duchowej obserwujemy i dzisiaj. Jako synowie światłości chodzimy w świetle. Albowiem ci, którzy śpią, w nocy śpią, a ci, którzy się upijają, w nocy się upijają. My zaś, którzy należymy do dnia, bądźmy trzeźwi... (1Tes. 5/ 7-8). Złodzieje najczęściej kradną w nocy, w ciemności, ale my jesteśmy synami światłości i chodzimy w świetle! (patrz: 1Tes. 5/ 5). Czytamy, iż Bóg stworzył człowieka, najpierw mężczyznę a następnie dał mu odpowiednią pomoc w postaci kobiety  żony. Twórcą małżeństwa był sam Bóg  On też je błogosławił! Chwała Jemu! I my mamy obowiązek modlić się za rodziną. To podoba się Bogu. Zanim powstał Kościół istniała rodzina. Szatan zbiera wszystkie siły, by zburzyć rodzinę. Jego narzędziem do duchowego uśpienia dzieci i starszych może być telewizor. Rodzinę stworzył i błogosławił Bóg. Nie będzie zdrowej rodziny to nie będzie i zdrowego zboru. Niedawno byłem w Niemczech. Tam nasi bracia byli wezwani do jednego zboru by wyganiać demona. Spytali demona: „Jaki jest twój cel?" On odpowiedział: „Po pierwsze chcę zniechęcić do rodzenia dzieci w zborze. Po drugie wprowadzić do zboru modę. Czy wiecie, co to jest moda? Kto nie wie, niech przeczyta to słowo od tyłu i będziecie wiedzieć, czym pachnie moda, samym ADOM  po rosyjsku  piekłem). I po trzecie: postawić na głównych stanowiskach w zborze nienawróconych ludzi". Z moich obserwacji wynika, że tak się faktycznie dzieje. Wiele razy czytałem Biblię, ale nie rozumiałem o czym Paweł pisze: walczyłem z dzikimi zwierzętami (1Kor 15/ 32). Lecz, gdy kiedyś trafiłem do pewnych społeczności w Filadelfii i Minneapolis, to jakbym trafił między dzikie zwierzęta, mnie i brata Czerniejewskiego prawie rozerwali na kawałki. Wtedy zrozumiałem, z jakimi zwierzętami Paweł walczył. I tak dzieje się dzisiaj. Jak dobrze jest, gdy w zborze główne miejsca zajmują bogobojni ludzie, którzy prowadzą święte i czyste życie w postach i modlitwach, którzy mają stały kontakt z niebem. Alleluja! Jaka jest sytuacja w Zachodniej Europie? Kiedyś Niemcy były kolebką reformacji. Bóg użył Marcina Lutra, by powróciła czysta Ewangelia. Dzisiaj w Niemczech, skąd rozszerzyła się reformacja na całą Europę, większą wartość ma pięć psów niż jedno dziecko. Byłem w mieszkaniu jednego brata w Niemczech. Z nim pracowali i rodowici i rosyjscy Niemcy. Brat z rosyjskich Niemców, jeszcze stosunkowo młody miał dziewięcioro dzieci. Miejscowi Niemcy naśmiewali się z niego, że ma ich tyle. Długo milczał, ale pewnego dnia zaczął mówić. I powiedział im: „Ja mam dziewięcioro dzieci, a wy macie pięć psów, kiedy się zestarzejecie moje dzieci będą zarabiać na wasze pensje. Od nich będą zabierać, by wam płacić. Nasze dzieci będą rządzić w Niemczech, a wasze psy rządzić nie będą". Wtedy oni zamilkli. Taka jest prawda. Bracia, fundamenty są, ale Słowo Boże mówi nam, że one będą zburzone. Prezydenci różnych krajów robili, co chcieli, dzisiaj są sądzeni. Bóg mówi przez proroka Aggeusza, że On jeszcze raz poruszy nie tylko ziemią, ale i niebem (patrz: Ag 2/6). Wszystko to, co może być poruszone będzie poruszone. I teraz wyłania się nam kolejne pytanie. Kiedy się to będzie działo? Co wtedy powinien robić sprawiedliwy? Wpadać w rozpacz? O nie! Jest wyjście. Chwała Panu! Jest nadzieja! 22 czerwca 1941 roku zaczęła się wojna niemiecko-rosyjska. Wcześniej niż zakładał oficjalny plan wojska niemieckie wkroczyły na tereny Związku Radzieckiego. Bóg zaingerował w plany Stalina, który postanowił zamordować wszystkich najbardziej aktywnych chrześcijan (przygotowano wielki pociąg, aby wszystkich chrześcijan załadować, a potem zatopić). Bóg zniweczył wszystkie plany, nie wyszło tak jak myślał Stalin. Czytamy: A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną. Skoro to wszystko ma ulec zagładzie, jakimi powinniście być wy w świętym postępowaniu i w pobożności, Jeżeli oczekujecie i pragniecie gorąco nastania dnia Bożego, z powodu, którego niebiosa w ogniu stopnieją i rozpalone żywioły rozpłyną się? Ale my oczekujemy, według obietnicy nowych niebios i nowej ziemi, w których mieszka sprawiedliwość (2P 3/ 10-13). Otwórzmy list do Hebrajczyków: Lecz wy podeszliście do góry Syjon i do miasta Boga żywego, do Jeruzalem niebieskiego i do niezliczonej rzeszy aniołów, do uroczystego zgromadzenia. I zebrania pierworodnych, którzy są zapisani w niebie, i do Boga, sędziego wszystkich, i do duchów ludzi sprawiedliwych, którzy osiągnęli doskonałość, i do pośrednika nowego przymierza, Jezusa, i do krwi, którą się kropi, a która przemawia lepiej niż krew Abla. Baczcie, abyście nie odtrącili tego, który mówi; jeśli bowiem tamci, odtrąciwszy tego, który na ziemi przemawiał, nie uszli kary, to tym bardziej my, jeżeli się odwrócimy od tego, który przemawia z nieba. Ten, którego głos wtenczas wstrząsnął ziemią, zapowiedział teraz, mówiąc: Jeszcze raz wstrząsnę nie tylko ziemią, alei niebem. Słowa: „Jeszcze raz" wskazują, że rzeczy podlegające wstrząsowi ulegną przemianie, ponieważ są stworzone, aby ostały się te, którymi wstrząsnąć nie można. Przeto okażmy się wdzięcznymi, my, którzy otrzymujemy królestwo niewzruszone, i oddawajmy cześć Bogu tak, jak mu to miłe: z nabożnym szacunkiem i bojaźnią. Albowiem Bóg nasz jest ogniem trawiącym (Hbr 12/22-29). Bracia i siostry są rzeczy niewzruszone! Niewzruszone jest Słowo Boże. Niewzruszone są obietnice Boga zawarte w Biblii. Niewzruszone jest Królestwo, które buduje Chrystus poprzez Ducha Świętego! Prorok Daniel powiedział: I dano mu władzę i chwałę i królestwo, aby Mu służyły wszystkie ludy, narody i języki, Jego władza władzą wieczną, niezmienną, Jego królestwo niezniszczalne (Dan. 7/14). Bóg nieba — On zakłada, On buduje i ustanawia Królestwo, które nigdy i przez nikogo nie będzie wzruszone. Wieczne Królestwo budowane jest w Kościele Jezusa Chrystusa przez Ducha Świętego! Co będzie czynił sprawiedliwy? Będzie się trzymał tego, co jest stałe! Są rzeczy podlegające wstrząsowi. Ale są też niewzruszone, oparte na Słowie Bożym! Trzymajcie się Słowa Bożego a nie telewizora. Może wielu mówi dobre kazania, ale to nie jest wszystko. Trzeba trzymać się tego, co nie będzie wzruszone. Jego Słowo i obietnice są TAK i AMEN. Należymy do Królestwa, które nigdy nie będzie zburzone. Próbowano je zburzyć. Neron próbował, Stalin, Hitler i wielu innych. A Chrystus powiedział: zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go (Mt 16/ 18). Bramy piekła nie wytrzymują naporu, Królestwa Bożego. Kościół ma władzę daną od Boga, by wyrywać dusze idące do piekła. Chwała Bogu! Czytamy w liście apostoła Pawła do Koryntian: Wiemy bowiem, że jeśli ten namiot, który jest naszym ziemskim mieszkaniem, się rozpadnie, mamy budowlę od Boga, dom w niebie, nie rękoma zbudowany, wieczny (2Kor 5/1). Czytamy również: Imię Pana jest mocną wieżą; chroni się do niej sprawiedliwy i jest bezpieczny (Prz. 18/10). Imię Pana jest mocną wieżą. Amen! Alleluja! Gdzie więc ma uciekać sprawiedliwy? Do Pana! Ostatnie słowo należy do Niego! Bóg jest ucieczką i silą naszą, pomocą w utrapieniach najpewniejszą. Przeto się nie boimy, choćby ziemia zadrżała i góry zachwiały się w głębi mórz. Choćby szumiały, choćby pieniły się wody, Choćby drżały góry z powodu gniewu jego. Jest rzeka, której nurty rozweselają miasto Boże, Przybytek święty Najwyższego. Bóg jest w nim, nie zachwieje się: Bóg wspomoże go przed świtem. Wzburzyły się narody, zachwiały się królestwa. Odezwał się głosem swoim i rozpłynęła się ziemia. Pan Zastępów jest z nami. Warownym grodem jest nam Bóg Jakuba (Ps. 46/2-8). Chwała Bogu! Błogosławiony Pan i błogosławione imię Jego Święte! Trzymajmy się niewzruszonego Królestwa, trzymajmy się niewzruszonych obietnic Bożych. Niczego innego nie trzymajmy. Wszystko, co ma być poruszone, będzie poruszone! Tworzone jest nowe niebo i nowa ziemia dla wszystkich wiernych. Panie używaj mnie do ostatniego mojego oddechu! Wykorzystaj moje życie i służbę do ostatniego dnia. Tego pragnę! Dziś młodzież mówi, że trudno jest być chrześcijaninem, ale to nieprawda! Jezus powiedział: jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie (Mt 11/ 30). Przyobleczcie się w Jezusa Chrystusa, bądźcie pełni Ducha Świętego, a zobaczycie jak wspaniałe jest życie z Panem  chwała Mu! Droga bezbożnego jest ciężka. My mamy po co żyć! Mamy cel życia. To nie my wybraliśmy ten cel, ale Bóg go wyznaczył i pragnie, abyśmy go osiągnęli. Sprawy doczesne są przemijające. Powinniśmy trzymać się wiecznych. To co widzialne jest doczesne a niewidzialne wieczne. W Australii zostałem zaproszony na obiad przez wdowę po wierzącym bracie. Wraz z nią pozostało pięciu małych chłopców. Wdowa opowiedziała o tym, jak jej najmłodszy synek  Wasia, ówcześnie czteroletni doświadczył śmierci ojca. Wasia przebywał w pokoju, gdzie leżał jej chory mąż. Zauważyła, że wpatrywał się w jeden punkt i zrozumiała, że on coś widzi. Choć to trwało dość długo nie przeszkadzała. Przez jakiś czas patrzył do góry, apotem zaczął płakać i powiedział: „Mamo, przyszedł anioł i zabrał naszego tatę. Mamo, żebyś ty widziała, jaki ten anioł był ładny. Coś mówił do taty i tata coś powiedział do niego, ale ja nie zrozumiałem, a potem zabrał tatę i poszli". Alleluja! Takie rzeczy mają miejsce. Mieszkaliśmy w jednym mieście około 40 km na wschód od Toronto. Wśród nas była pewna siostra staruszka, teściowa brata Posypko, który wkładał ręce na mnie i na brata Moskalenko. Umarł dożywszy prawie stu lat (brakło mu 2 miesięcy). Jego teściowa, której było osiemdziesiąt parę lat śmiertelnie zachorowała. W niedzielę dzieci i wnuki wybierały się na nabożeństwo. Niektóre z nich chciały pozostać, aby się nią zaopiekować, ale ona poleciła: „Wszyscy idźcie na zebranie i poproście w zborze, by się za mnie pomodlili. Powiedzcie o tym pastorowi". Poszli więc i poprosili o modlitwę. W tym czasie do chorej staruszki przyszedł czarny anioł i powiedział: „Chodź ze mną". Staruszka się nie zlękła tylko spojrzała na niego i odpowiedziała: „Nie, ja nie pójdę" A on: „Dlaczego nie pójdziesz?" Odpowiedziała: „Poprosiłam o modlitwę w zborze i czekam na odpowiedź od Boga". On tak postał...postał...a potem poszedł. Kiedy on odszedł, pojawił się biały, świetlisty anioł. W rękach trzymał tacę, a na tacy owoce, takie, które na ziemi nie rosną. Od tych niebiańskich owoców zapach napełnił cały dom. Siostra zaczęła wdychać ten aromat, następnie usiadła a potem wstała. W tym czasie Zbór się gorąco modlił. Gdy rodzina wróciła do domu zastała babcię już zdrową. Po tym uzdrowieniu siostra ta jeszcze żyła wiele lat. Młodzieży! Posiadacie wielki potencjał. Żyjcie tylko dla Pana! Mam na kasecie taką pieśń: „Ja nie chcę półprawdy". Nie mogę jej słuchać bez łez. I nie chodzi o sam śpiew. Płaczę, ponieważ wiem kto ją napisał. Autorką jest młoda siostra Renia, żyjąca kiedyś w Leningradzie. Była sierotą. Gdy miała około 14 lat rozdawała broszurki koleżankom w szkole. Aresztowano ją i zesłano na katorgę. Widziałem jej fotografię, gdy miała 27 lat. Wyglądała na 50-letnią babcię, tak ją wymęczono. To ona napisała te słowa: „Ja nie chcę półprawdy, ja nie chcę pół-celu, niech zrywają się struny, lecz nie na darmo brzmiały" Pewnego razu moja żona zachorowała, zadzwoniła więc po lekarza. Okazało się, że lekarz uszkodził sobie kręgosłup i sam musiał skorzystać z pomocy szpitalnej. Wszystko się poruszy, wszystko się zatrzęsie, ale chwała Bogu, że jest niewzruszone Królestwo Chrystusa. Amen! Są też niewzruszone Boże obietnice. Wszystko się rozpadnie, ale Królestwo, które buduje Chrystus stać będzie na wieki! Ostatnie słowo należy do Pana. Kiedy będą zburzone podstawy, co będzie robił sprawiedliwy? Na to pytanie odpowiadamy: Będzie się trzymał niewzruszonego fundamentu, którego nikt nie zburzy Chrystusa!

Wy młodzi powiecie, że jestem już stary i wielu rzeczy nie rozumiem, ale gdy uwierzyłem też byłem młody. Dzisiaj ludzie popełniają wiele błędów, kręcą się bez celu, przypisując sobie jakąś chwałę, nie mają celu życia. Jeszcze przed moim urodzeniem ojciec bywał na zebraniach ludzi wierzących. Sam nie uwierzył, ale poznał tych innych ludzi. Później nam opowiadał, że „są ludzie prawdziwie wierzący, a my jesteśmy niewierzący", chociaż byliśmy prawosławni. Długo myślałem o tym, czy oddać się Jezusowi, czy wziąć na plecy swój krzyż i Go naśladować, jak inni wierzący. Nie byłem pewien, czy to uniosę. Kiedy jednak usłyszałem i zobaczyłem, że Bóg chrzci Duchem Świętym, zapragnąłem tego życia. Bóg wlał w moje serce gorące pragnienie. Przyszedłem do Boga, ponieważ pokochałem Ducha Świętego i zrozumiałem, że osiągnę zbawienie nie za to, co zrobię, ale za to, co Duch Święty uczyni we mnie. Jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego co w górze szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej. O tym, co w górze, myślcie, nie o tym, co na ziemi (Kol 3/ 12). Życie nasze jest tam w niebiesiech! Duch Święty przyszedł z nieba i wiedzie nas do nieba. Tam jest nasz dom, tam jest nasza ojczyzna, tam jest nasze wieczne życie. To co daje Bóg jest najlepsze, nieporównywalnie z tym, co dają narkotyki, co oferuje diabeł. U Boga jest coś wspanialszego! Drodzy budujcie swe życie na trwałym fundamencie  na Chrystusie i Jego Słowie. W Biblii są zawarte wszystkie kosztowne obietnice dla wierzących. Dla grzeszników jest tylko jedno przesłanie: Pokutuj, pojednaj się z Bogiem! Wszystkie obietnice są aktualne dla dzieci Bożych. Mamy się czego trzymać. Często latam samolotem, gdy samolot wchodzi w turbulencje i zaczyna mocno trząść, wtedy chciałoby się czegoś stabilnego uchwycić, ale nie ma czego. Na ziemi szybciej można się na czymś oprzeć, ale w samolocie nie ma na czym. My wierzący mamy się czego trzymać  mamy Boże obietnice! Bóg powiedział i pozostaje wierny swemu słowu. Trzymaj się niewzruszonego Królestwa, które założył i buduje Chrystus w narodzie swoim.

 

Dymitri Bespałow

 

- - - - - - -
Społeczność Chrześcijańska w Mikołajkach