Czytelnia

Nie można znać końca patrząc na początek...

nieznany włącz .

Dawno temu w czasach starego przymierza w ziemi Izraela mieszkał stary człowiek. Miał jednego syna i konia. Ciężko pracując uprawiał swój kawałek ojcowizny. Pewnej nocy stado dzikich koni przegalopowało przez jego gospodarstwo, a jego jedyny koń pognał za stadem. Rano, kiedy wszyscy wstali - ku przerażeniu - stwierdzili brak konia. 

Sąsiad mieszkający obok tak to skwitował:

- Pokarał cię Bóg, musisz mieć jakiś grzech na sumieniu...

A stary gospodarz odrzekł:

- Nie można znać końca patrząc na początek, a czy to dobrze, czy źle, kto to wie i oddał BOGU chwałę, śpiewając pieśni pochwalne.

     
Pewnego poranka, kiedy gospodarz wstał zobaczył w zagrodzie swojego konia i pięć pięknych klaczy, które przyprowadził z sobą. 

Sąsiad skomentował to tak:

- Bóg ci pobłogosławił jak widzę...

A gospodarz odrzekł:

- Nie można znać końca patrząc na początek, a czy to dobrze, czy źle, kto to wie i oddał BOGU chwałę, śpiewając pieśni pochwalne.

Pewnego razu syn gospodarza chciał ujeździć jedną z klaczy, ale okazała się dziksza, niż myślał młodzieniec. Klacz zrzuciła go na ziemię, a on spadając złamał rękę. 

Sąsiad nie omieszkał skomentować zdarzenia:

- Twój syn musiał coś przeskrobać skoro spotkała go taka kara...

A stary gospodarz odrzekł:

- Nie można znać końca patrząc na początek, a czy to dobrze, czy źle, kto to wie i oddał BOGU chwałę, śpiewając pieśni pochwalne.



Za jakiś czas rozpoczął się pobór do wojska. Z wioski zabrano wszystkich młodych, prócz syna starego gospodarza, z powodu złamanej ręki.

Sąsiad nie omieszkał skomentować zdarzenia:

-Bóg ci pobłogosławił jak widzę...

A gospodarz odrzekł:

- Nie można znać końca patrząc na początek, a czy to dobrze, czy źle, kto to wie i oddał BOGU chwałę, śpiewając pieśni pochwalne.


Po pewnym czasie doszła do wioski przerażająca wieść. Oddział, w którym służyli młodzieńcy z wioski w czasie działań wojennych wpadł w zasadzkę i wszyscy zginęli w bitwie.

Sąsiad nie omieszkał skomentować zdarzenia:

- Bóg ci pobłogosławił jak widzę...

A gospodarz odrzekł:

- Nie można znać końca patrząc na początek, a czy to dobrze, czy źle, kto to wie i oddał BOGU chwałę, śpiewając pieśni pochwalne.

Często w naszym życiu postępujemy tak jak sąsiad gospodarza i osądzamy koniec patrząc jedynie na początek, przy okazji ranimy innych i siebie, zamiast oddać Bogu chwałę.


- - - - - - -
Społeczność Chrześcijańska w Mikołajkach