Czytelnia

Niechęć do Jezusa z powodu Judasza

Jakub włącz .

Czasem można przeczytać lub usłyszeć: nie chcę mieć nic wspólnego z tym waszym Chrystusem ani z wami, bo religijne wojny, bo chrześcijańscy żołnierze, bo inkwizycja, bo stosy itd.

Czy to sensowna argumentacja?

Wyobraźmy sobie, że w I wieku apostołowie głoszą Ewangelię i oto jakiś niewierzący atakuje: nie chcę mieć nic wspólnego z tym waszym Jezusem ani z wami, bo Judasz był złodziejem i zdrajcą! A on był jednym z was!

Prawda, że absurd? Judasz wprawdzie chodził z Jezusem, ale przecież nie przyjął Jego nauki: okradał wspólny trzos, wszedł w układ ze światem i zdradził. Zdradził nie tylko Nauczyciela, ale i pozostałych uczniów. Odczuwać niechęć do Jezusa z powodu Judasza? Odczuwać niechęć do Chrystusa z powodu późniejszych Judaszów, nazywających siebie chrześcijanami?

Jeśli ktoś odrzuca słowa Nauczyciela i w efekcie czyni zło - perfidnie wzywając Jego Imienia - to dlaczego złym okiem patrzysz na tegoż Nauczyciela? Dlaczego krzywo patrzysz na tych, którzy słów Nauczyciela nie odrzucają, ale starają się je wypełniać? Dlaczego zło odstępców fałszywie rozciągasz na chrześcijan prawdziwych? I wreszcie: dlaczego grzechy Judaszów mają być powodem twojego zatracenia? Czy nie lepiej, by owocująca dobrem nauka Chrystusa stała się powodem twojego zbawienia?

"Pokażę wam, do kogo podobny jest każdy, kto przychodzi do Mnie, słucha słów moich i wypełnia je. Podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale. Gdy przyszła powódź, potok wezbrany uderzył w ten dom, ale nie zdołał go naruszyć, ponieważ był dobrze zbudowany. Lecz ten, kto słucha, a nie wypełnia, podobny jest do człowieka, który zbudował dom na ziemi bez fundamentu. [Gdy] potok uderzył w niego, od razu runął, a upadek jego był wielki." (Łk 6,47-49)

 

Jakub

Refleksje ucznia Jezusa

 

fShare
0