Czytelnia

Oliwka

Jakub włącz .

Rzym. 11:24 - Bo jeśli ty zostałeś wycięty z dzikiego według natury drzewa oliwnego i na równi z naturą zostałeś wszczepiony do szlachetnej oliwki, o ileż bardziej ci, którzy są według natury, zostaną wszczepieni we własne drzewo oliwne.

Gałążka drzewa oliwnego - obrazek KPJCH w MikołajkachSkąd wzięła się dzika oliwka? Czy została taką stworzona przez Boga? Innymi słowy: co było najpierw, oliwka dzika czy oliwka szlachetna? Czy Bóg stworzył człowieka tak, aby zasługiwał na porównanie do gałęzi oliwki dzikiej? A może stworzył ludzkość jako dwa odrębne rodzaje, aby jeden był z natury oliwką szlachetną, drugi zaś oliwką dziką? Dwa rodzaje człowieczeństwa, wyższy i niższy, czy tak? Czy to właśnie ma na myśli apostoł, gdy używa tu określenia "według natury"?
Ludzkość pochodzi przecież od jednego człowieka, uczynionego na obraz i podobieństwo samego Stwórcy. Czy ów święty obraz Boży można byłoby porównać do oliwki dzikiej? Podobnie myślał Szatan. Adam, szlachetna "oliwka", okazał się bezbronny z powodu stanu dziecięctwa (w sensie braku doświadczalnego poznania).
Nie można uczciwie uchylić się od wniosku, że Adam był istotą najszlachetniejszą na ziemi, lecz upadł i zatracił pierwotną szlachetność. W ten sposób upadli wszyscy ludzie (Rzym. 5:18). Do tejże szlachetności powracał później Abraham, przez wiarę, przez umiłowanie sprawiedliwości, przez dobrą wolę. W ten sposób stał się ważnym elementem głównej części planu Bożego, części dotyczącej powrotu do pierwotnej szlachetności przez Chrystusa Jezusa. Korzeń szlachetnej oliwki prowadzi od Adama i obejmuje wszystkich wielkich ludzi dobrej woli: Abla, Henocha, Noego, Abrahama, Izaaka, Jakuba (wymienia ich Hebr. 11) i wszystkich starodawnych proroków. Od Adama i przez Abrahama prowadzi do samego Chrystusa, z którym stanowi jedność zarówno według ciała (po linii Marii), jak i przez pokrewieństwo ducha (np. Abraham odznaczał się sprawiedliwością, której wzorem była późniejsza, pełna sprawiedliwość Jezusa, a którą ukazywał wcześniej prorokom Duch). Przez wiarę stajemy się uczestnikami "korzenia i tłustości oliwnego drzewa" (Rzym. 11:17) - to znaczy łączymy się z Jezusem, a zarazem z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem i tak stajemy się potomstwem dziedziczącym wraz z ojcami obietnice (Gal. 3:29). Stajemy się gałązkami TEGO drzewa i TEGO korzenia, a "jeśli korzeń jest święty - także gałęzie" (Rzym. 11:16).
Gdy apostoł pisze, że chrześcijanie pogańskiego pochodzenia dawniej należeli "według natury" do oliwki dzikiej, czy ma na myśli ich urodzenie? Czy owa dzikość ich natury jest jednoznaczna z urodzeniem się z niewłaściwej matki? A czyż sam Abraham nie urodził się w rodzinie pogańskich czcicieli bożków, w rodzinie bałwochwalców (Joz. 24:2)? Czy nazwiemy go nieszlachetnym, porównamy do zdziczałego drzewa tylko z powodu urodzenia? A czy był kiedykolwiek na ziemi choć jeden człowiek, który zasługiwałby na miano szlachetnego przez sam fakt urodzenia z takiej a nie innej cielesnej matki?
Czyż nie jest tak, że wszyscy spadkobiercy upadłego Adama rodzą się pod władzą śmierci, ze skłonnością do grzechu, którą pokonać można tylko przez pomoc Ducha Świętego? A czy Duch udzielany jest według urodzenia jedynie, czy raczej przez łaskę, będącą odpowiedzią na dobrą wolę człowieka? Czy urodzeniem kierował się Bóg, gdy odrzucił Ezawa - pierworodnego - a wybrał Jakuba? Czy raczej stanem umysłu?
Ludzkość zatraciła pierwotną szlachetność. Bóg przed stworzeniem świata powziął wielki plan, którego elementem głównym jest powrót człowieka do świętości. Zgodnie z tym planem konieczne było, aby najpierw przyprowadzić do Boga wąskie grono ludzi, a dopiero po śmierci Chrystusa pozostałą część ludzkości. Przyprowadzić do Boga, a więc uszlachetnić ich. Postanowiono, że stanie się to na bazie ludu wywiedzionego z lędźwi człowieka, który wykaże się dobrą wolą, wiarą i umiłowaniem sprawiedliwości - i przez to osiągnie stan szlachetności. Tym człowiekiem był Abraham. I tak oto, poprzez Izaaka i Jakuba, powstał Izrael - zgromadzenie Boga. Lud objęty Przymierzem. Uszlachetniony właśnie poprzez to Przymierze, przez przestrzeganie tego Przymierza i tym samym przez obcowanie z Bogiem. Szlachetny nie przez samo urodzenie, szlachetny przez dobrą wolę, wiarę i umiłowanie sprawiedliwości, co przejawiało się przez przestrzeganie Przymierza i gotowość na przyjęcie Mesjasza. Wrogów Przymierza, choćby stanowili etnicznie Izrael, nie tylko nie zaliczał Bóg do grona szlachetnych, ale nakazał ich karać, co znalazło wymowę w Prawie. Warto też zerknąć np. na  Amosa 9:7.
Skoro określenie "według natury" nie może oznaczać urodzenia z takiej czy innej cielesnej matki (bo przecież wszyscy rodzą się na sposób ciała w stanie nieszlachetności), to Paweł musi mieć na myśli nie tyle samo urodzenie, co wynikające z tegoż urodzenia konsekwencje. Bowiem o tym, kim człowiek jest z natury, decyduje jego umysłowość. Umysłowość kształtowana jest przez czynniki zewnętrzne podczas dorastania (ale przecież i nadal w dorosłości).
Skoro człowiek jest Żydem - by uchwycić myśl Pawła - to siłą rzeczy podlega wychowaniu na sposób żydowski, w oparciu o Prawo i Proroków (Rzym. 2:17-18). Nikt przecież nie rodzi się ze znajomością Prawa. Prawo i Prorocy prowadzą do Jezusa Chrystusa. Mesjasz jest celem Prawa i Proroków (Rzym. 10:4). W ten sposób natura Żyda kształtowana jest tak, że jest on przygotowany, by być "uczestnikiem korzenia i tłustości oliwnej" (w jedyny możliwy po śmierci Chrystusa sposób: przez wiarę w Niego - Rzym. 3:9,19-23; Gal. 2:16). Nie przez urodzenie, ale przez to, co z faktu tego urodzenia w rozumieniu Pawła wynika. Ukształtowanie umysłowości na fundamencie Prawa i Proroków - oto dlaczego Żyd jest "według natury" przeznaczony do trwania w korzeniu i tłuszczu oliwki. (Wynika z tego, że nieodpowiednie wychowanie etnicznego Żyda - np. wychowanie w ateizmie - spowoduje, że nie będzie on "według natury" przeznaczony do trwania w oliwce szlachetnej).
Z kolei taki na przykład Rzymianin, do którego zwraca się apostoł w liście, urodzony w rodzinie pogańskiej, siłą rzeczy podlegał wychowaniu na sposób pogan. Jego natura została ukształtowana według braku znajomości Boga, w oderwaniu od Prawa i Proroków, w ciemności. On nie jest gotów "według natury" na uczestnictwo w szlachetnym korzeniu i tłuszczu oliwki. Jest to człowieczeństwo zdziczałe, nie wydające owoców wiary. Taki człowiek wymaga dodatkowych zabiegów, aby był w stanie przyjąć Jezusa Chrystusa.
Wystarczyłoby jednak, by ów Rzymianin został za młodu porzucony przez pogańskich rodziców i adoptowany przez bogobojnych Żydów, wychowany przez nich na fundamencie Prawa i Proroków, żeby i on przynależał do szlachetnej oliwki "według natury". Nie jest tak, że ktoś (za wyjątkiem Jezusa) rodzi się szlachetnym, a ktoś inny dzikim. Było natomiast tak, że dla pewnego dobrego celu przez pewien czas etniczni Izraelici mieli przywilej łatwego przystępu do Boga, a tym samym do uszlachetnienia natury (choć już wówczas dołączało do nich wielu z narodów). Teraz zaś, w erze Ewangelii, wszyscy mają jednakowy przystęp.

Ireneusz z Lyonu o oliwce:

[Apostoł mówi z obawą] byśmy mając w ten sposób upodobanie w ciele, nie pogardzali zaszczepieniem Ducha: "ty zaś, skoro byłeś dziką oliwką, jesteś w niej zaszczepiony i stałeś się uczestnikiem tłustości oliwnej" (Rz 11,17.24). Jeśli więc dzika oliwka, mimo że została zaszczepiona, pozostawałaby w takim stanie, w jakim była przedtem, czyli dziką oliwką - "zostanie wycięta i w ogień wrzucona" (Mt 7,19). Jeśli zaś zachowałaby zaszczepienie i przemieniła się w dobrą oliwkę, stanie się oliwką przynoszącą owoce, jakby została zasadzona w ogrodzie króla. Podobnie jest z ludźmi, jeśli przez wiarę będą postępować szlachetniej, przyjmą Ducha Bożego i będą obfitować w Jego owoce, staną się duchowymi, zasadzeni jakby w ogrodzie Boga. Jeśliby jednak odrzucili Ducha i trwali w tym, w czym tkwili poprzednio, skłaniali się bardziej do ciała niż ku Duchowi, to można całkiem słusznie powiedzieć: "bo ciało i krew nie odziedziczą Królestwa Bożego" (1 Kor 15,50), to jakby ktoś powiedział, że dzika oliwka nie będzie przyjęta do ogrodu Bożego.
Wspaniale ukazał więc apostoł naszą naturę i całość zbawczego planu Bożego w tym pouczeniu, które dotyczy ciała, krwi i dzikiej oliwki. A dzieje się tak wtedy, gdy oliwka zostaje zaniedbana i opuszczona na jakiś czas na pustkowiu, wtedy wydaje owoce dzikie i powraca do stanu poprzedniego, przemienia się w oliwkę dziką. Podobnie i ludzie, gdy trwają w zaniedbaniu i namiętnościach ciała, to jakby przynosili owoce dzikie z własnej przyczyny, stają się bezowocni pod względem sprawiedliwości. Bo gdy ludzie śpią, nieprzyjaciel zasiewa nasiona kąkolu i dlatego Pan nakazał uczniom czuwać. Ale także przeciwnie, ci, którzy są bezowocni pod względem sprawiedliwości i są jakby zagłuszeni przez ciernie, gdy zaczynają dokładać starań, gdy Słowo Boże zostało w nich zasiane, powracają do swojej pierwotnej natury człowieka, która została stworzona według obrazu i podobieństwa Bożego. Jak dzika oliwka po zaszczepieniu nie traci swojej właściwości drzewa, zmienia się tylko jakość jej owoców (wtedy otrzymuje też inną nazwę, a więc nie nazywa się już dziką oliwką, ale owocowym drzewem oliwnym), tak i człowiek zaszczepiony przez wiarę i przyjmując Ducha Bożego nie traci wprawdzie właściwości ciała, zmienia jednak jakość owoców uczynków, przyjmuje też inną nazwę, która wskazuje na tę zmianę. A zmiana ta prowadzi na lepsze. Nie jest już nazywany ciałem i krwią, ale człowiekiem duchowym (AH V,10,1-2).

 

Jakub

art. ze strony Refleksje ucznia Jezusa

 

- - - - - - -
Społeczność Chrześcijańska w Mikołajkach