Czytelnia

Oddajcie takiego szatanowi

Jakub włącz .

 Oddajcie takiego szatanowi


1 Kor. 5:1-5, BW
(1) Słyszy się powszechnie o wszeteczeństwie między wami i to takim wszeteczeństwie, jakiego nie ma nawet między poganami, mianowicie, że ktoś żyje z żoną ojca swego.
(2) A wyście wzbili się w pychę, zamiast się raczej zasmucić i wykluczyć spośród siebie tego, kto takiego uczynku się dopuścił.
(3) Lecz ja, choć nieobecny ciałem, ale obecny duchem, już osądziłem tego, który to uczynił, tak jak bym był obecny:
(4) Gdy się zgromadzicie w imieniu Pana naszego, Jezusa Chrystusa, wy i duch mój z mocą Pana naszego, Jezusa,
(5) Oddajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, aby duch był zbawiony w dzień Pański.


Istnieją ludzie podający się za chrześcijan, którzy powyższy tekst wykładają następująco: taki wszetecznik, mimo trwania w grzechu, zostanie ukarany jedynie w życiu doczesnym („zatracenie ciała”), natomiast zbawienia wiecznego nie utraci, skoro napisano: „aby duch był zbawiony”. Jeśli więc życie wierzącego będzie pasmem grzechu i pozoru, to wprawdzie dzieło jego życia doczesnego spłonie, ale on sam zbawiony będzie na wieki.

Gdyby przyjąć taką naukę, trzeba by uznać, że Bogu grzech zupełnie nie przeszkadza. Skoro bowiem Stwórca chce dać nieśmiertelność w Raju ludziom folgującym grzechowi, a więc złu, to musi to znaczyć, że czynienie zła nie jest Bogu wstrętne. Gdybym więc z rozmysłem grzeszył, folgując złym żądzom, nie przeczyłoby to mojej miłości do Boga – skoro Bogu grzech nie przeszkadza. W ten sposób owa szatańska nauka prowadzi ludzi do tego, że kochają Boga i jednocześnie folgują złym żądzom i pokusom. Daje im to pełen „komfort”: nieograniczeni docześnie, zabezpieczeni wiecznie. W tym życiu oddający się złym żądzom, zaspokajający się kosztem innych, a w przyszłym życiu wiecznie błogosławieni. Nie ma to nic wspólnego z omawianym wersetem ani z żadnym elementem nauczania apostoła Pawła. Jest to nauka antychrystusowa.

Trzeba zacząć od świadectwa Piotra, jednego z filarów Kościoła, jak to stwierdził sam Paweł. Piotr pisze tak:

2 Ptr 3:16-17, BW
(16) Tak też [Paweł - J.] mówi we wszystkich listach, gdzie o tym się wypowiada; są w nich pewne rzeczy niezrozumiałe, które, podobnie jak i inne pisma, ludzie niewykształceni i niezbyt umocnieni przekręcają ku swej własnej zgubie.
(17) Wy tedy, umiłowani, wiedząc o tym wcześniej, miejcie się na baczności, abyście, zwiedzeni przez błędy ludzi nieprawych, nie dali się wyprzeć z mocnego swego stanowiska.


Dlaczego Bóg sprawił, że w Biblii znalazło się takie świadectwo? O żadnym innym pisarzu biblijnym nie czytamy, że w jego pismach są rzeczy trudne – tylko o Pawle. Skoro Bóg zadbał, by w Biblii znalazło się takie świadectwo o Listach Pawła, to ma to swoją wagę. Trzeba do tego podejść bardzo poważnie i Listy Pawła czytać szczególnie ostrożnie. Trzeba analizować całe nauczanie Pawła na dany temat i dopiero w takim całościowym kontekście odczytywać poszczególne wersety. I drugie pytanie: dlaczego Bóg w swej mądrości sprawił, że Paweł wyraził prawdę w sposób trudny? Być może dlatego, że prawda musi mieć swoje trudności, żeby okazało się, kto ma jaką wolę, kto ku czemu się zwraca: ku światłu czy ku ciemności. Pan Jezus powiedział:

Jana 3:19-21, BW
(19) A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe.
(20) Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków.
(21) Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na jaw, że uczynki jego są dokonane w Bogu.


Cała ludzkość znalazła się pod władzą grzechu, ale jedni chcieliby być uwolnieni od grzechu, by go już nie czynić, zaś drudzy wolą życie w grzechu. Ludzie miłujący ciemność odrzucają światło prawdy i miłości, bo chcą czynić ciemność. Wynika to ze świadomej akceptacji dla własnego egoizmu, pychy, próżności, chęci wywyższania się nad innych. Ale jednocześnie niektórzy z nich dostrzegają, że istnieje śmierć. Boją się jej i szukają jakiejś recepty. Słusznie zwracają się w stronę Boga, w nim upatrując nadziei na życie wieczne. Tragedia polega na tym, że złe rozkosze miłują bardziej niż Boga (2 Tym. 3:4-5). Łudzą się, że można pogodzić ze sobą wszystkie żądze: te złe i te dobre. Oszukują się, że zaspokoją wszystkie swoje pragnienia. Chcą połączyć swoją żądzę grzeszenia z dobrą żądzą życia wiecznego. Wmawiają sobie, że tak się da. Potrzebują tylko pretekstów. Tacy ludzie, którzy nie chcą dać się przemienić, będą przekręcać Pismo Święte, aby te preteksty znaleźć. Listy Pawła są trudne, dlatego szczególnie one są przydatne do takiego procederu. Listy Pawła są papierkiem lakmusowym, który pozwala zobaczyć prawdziwe oblicze ludzkich serc. Jeśli ktoś na przykład mówi „Panie, Panie”, ale jednocześnie twierdzi, że żadne złe uczynki nigdy nie odbiorą wierzącemu zbawienia, to już wiadomo, co się w tym człowieku kryje. Dzięki temu, że człowiek ten przekręca Listy Pawła, można rozpoznać jego serce, jego wolę i zabezpieczyć się przed jego wpływem. Z ust pastorów można usłyszeć, że wobec ludzi odrodzonych Bóg nie stawia żadnych warunków, żeby dać im życie wieczne. Można usłyszeć, że człowiek odrodzony nie może przypodobać się Bogu przez dobre uczynki, że są one dla Boga jak splugawiona szmata. A przecież apostoł Paweł napisał: „Abyście postępowali w sposób godny Pana ku zupełnemu jego upodobaniu, wydając owoc w każdym dobrym uczynku” (Kol. 1:10).


Czy apostoł Paweł nauczał o zbawieniu bezwarunkowym czy warunkowym? Nieutracalnym czy utracalnym?

Rz. 11:21-22, BW
(21) Jeśli bowiem Bóg nie oszczędził gałęzi naturalnych, nie oszczędzi też ciebie.
(22) Zważ tedy na dobrotliwość i surowość Bożą surowość dla tych, którzy upadli, a dobrotliwość Bożą względem ciebie,o ile wytrwasz w dobroci, bo inaczej i ty będziesz odcięty.


Gal. 6:8, BW
(8) Bo kto sieje dla ciała swego, z ciała żąć będzie skażenie, a kto sieje dla Ducha, z Ducha żąć będzie żywot wieczny.


2 Tym. 2:12, BW
(12) Jeśli z nim wytrwamy, z nim też królować będziemy; jeśli się go zaprzemy, i On się nas zaprze;


W jaki sposób człowiek może zaprzeć się Boga? Czy tylko przez niewiarę?

Tyt. 1:16, BW
(16) Utrzymują, że znają Boga, ale uczynkami swymi zapierają się go, bo to ludzie obrzydliwi i nieposłuszni, i do żadnego dobrego uczynku nieskłonni.


Paweł twierdzi tu, że niektórzy wierzący ludzie zapierają się Boga przez uczynki. Czytamy: „Utrzymują, że znają Boga” – a więc są przekonani, że wierzą i w sensie ufności na pewno wierzą, skoro deklarują. „Ale uczynkami swymi zapierają się Go” – mimo tej wiary, ufności, są „do żadnego dobrego uczynku nieskłonni”. Brak dobrych uczynków oznacza uczynki złe, bo wszystko, co się czyni, jest dla Boga albo akceptowalne (dobre), albo nieakceptowalne (złe). Nie ma trzeciej możliwości, nie ma uczynków obojętnych. Zaniechanie czegoś także mieści się w kategorii uczynków dobrych albo złych. Bowiem uczynić coś to inaczej mówiąc sprawić coś, a przecież zaniechanie także sprawia coś, powoduje jakiś skutek. Zaniechanie dobre spowoduje dobry skutek, mieści się więc w kategorii dobrego postępowania. Zaniechanie złe spowoduje skutek zły, mieści się więc w kategorii czynów złych. Każdy czyn wierzącego zalicza się do którejś z tych dwóch kategorii: uczynki dobre lub uczynki złe. Nieposłuszni wierzący są ukierunkowani na uczynki złe, co jest równoznaczne z nieskłonnością do uczynków dobrych: „uczynkami swymi zapierają się go, bo to ludzie obrzydliwi i nieposłuszni, i do żadnego dobrego uczynku nieskłonni”. Jakie są według Pawła skutki zapierania się Boga (również uczynkami), przeczytaliśmy wcześniej: „jeśli się go zaprzemy, i On się nas zaprze”.

Jak to będzie wyglądać?

„A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie.” (Mat 7:23)

Inne fragmenty o tym, że zbawienie można utracić przez uczynki:

Ef. 5:3-7, BW
(3) A rozpusta i wszelka nieczystość lub chciwość niech nawet nie będą wymieniane wśród was, jak przystoi świętym,
(4) Także bezwstyd i błazeńska mowa lub nieprzyzwoite żarty, które nie przystoją, lecz raczej dziękczynienie.
(5) Gdyż to wiedzcie na pewno, iż żaden rozpustnik albo nieczysty, lub chciwiec, to znaczy bałwochwalca, nie ma udziału w Królestwie Chrystusowym i Bożym.
(6) Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowy, z powodu nich bowiem spada gniew Bożyna nieposłusznych synów.
(7) Nie bądźcie tedy wspólnikami ich.


Z tą świadomością wróćmy do omawianego wiersza:

1 Kor. 5:5, BW
(5) Oddajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, aby duch był zbawiony w dzień Pański.


W bezpośrednim kontekście, w następnym rozdziale, czytamy:

1 Kor. 6:9-10, BW
(9) Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy,
(10) Ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą.


Dlaczego Paweł napisał: Nie łudźcie się? Skoro tak napisał, to Koryntianie musieli się łudzić, że ten wszetecznik odziedziczy Królestwo. Dopuszczając wszetecznika do stołu Pańskiego, dawali dowód, że łudzą się, że tacy ludzie mogą nadal mieć społeczność z Bogiem i mogą odziedziczyć Królestwo. Dlatego Paweł rozwiewa te rojenia, pisząc w rozdziale 6, że wszetecznicy Królestwa nie odziedziczą. Gdyby więc ten wszetecznik został wyłączony ze zboru, a następnie nadal trwałby we wszeteczeństwie, czy byłby zbawiony? Nie. Dopóki wyłączony grzesznik nie porzuci grzechu i nie zerwie wszystkich powiązań z grzechem, dopóty jest poza zbawieniem. Gdyby jednak ten wyłączony wszetecznik po otrzymaniu cielesnej kary Bożej nawrócił się, szczerze zrozumiał swój błąd i porzucił grzech, choćby i na łożu śmierci (Bóg zna serce człowieka), wtedy jego sytuacja uległaby diametralnej zmianie. Dopiero wtedy i tylko w ten sposób jego duch byłby zbawiony w dniu Pańskim – o ile nie wyczerpałby wcześniej cierpliwości Bożej. O tym właśnie pisze Paweł. Wydajcie takiego na zatracenie ciała, aby jego duch był zbawiony w dniu Pańskim. To znaczy: wyłączcie go ze zboru, żeby Szatan gnębił go, żeby wszetecznik przestraszył się i pokutował i aby w ten sposób jego duch był zbawiony w dniu Pańskim.

Przykład skrótu myślowego Pawła

Paweł posługiwał się często skrótami myślowymi. Przykład:

Rz. 10:13, BW
(13) Każdy bowiem; kto wzywa imienia Pańskiego, zbawiony będzie.


W tym wersecie Paweł podaje zaledwie jeden warunek zbawienia. Czy to znaczy, że jest tylko ten jeden warunek zbawienia – wyznawanie? A co z wiarą? Czy wiara nie jest niezbędnym warunkiem? Ale w tym akurat wierszu Paweł o wierze nie wspomina. Gdyby wyrwać z kontekstu całościowego ten jedyny werset, mamy zbawienie przez samo wyznawanie, bez wiary. Gdy jednak przeczyta się inne fragmenty pism Pawła, tam jest mowa o tym, ze wiara jest niezbędnym warunkiem zbawienia.

Podobnie jest z omawianym fragmentem z 1 Kor. 5:5. Paweł czyni skrót myślowy, uznając, że nie musi tu pisać o konieczności porzucenia grzechu (sercem i uczynkami), bo to wyjaśnia w innych miejscach. Oddajcie takiego Szatanowi na zatracenie ciała – mamy fragment analogiczny, który jest dowodem, że oddanie grzesznika Szatanowi ma na celu właśnie poprawę, porzucenie grzechu:

 
1 Tm 1:20, BG
(20) Z których jest Hymeneusz i Aleksander, którychem oddał szatanowi, aby pokarani będąc, nauczyli się nie bluźnić.

 
A zatem oddanie Szatanowi (na zatracanie ciała, karanie) jest po to, aby grzesznik pokutował i wrócił do sprawiedliwego postępowania. I w tym właśnie sensie, aby duch jego był zbawiony w dniu Pańskim.

Podsumowując: zatracaniem ciała Paweł nazywa karcenie, które polega na dopuszczeniu przez Boga, by Szatan gnębił ciało grzesznika chorobami i słabościami, a nawet śmiercią. Celem tego karcenia jest to, aby pognębiony grzesznik opamiętał się, pokutował z grzechu, nawrócił się – nawet na łożu śmierci. W ten sposób jego duch będzie zbawiony w dniu Pańskim. Oczywiście, jeśli karcony chorobami grzesznik nie nawróci się w porę, to jego duch nie będzie zbawiony w dniu Pańskim.

Dowody, że Bóg dopuszcza karcenie wierzących w celu poprawy:

1 Kor. 11:29-32, BW
(29) Albowiem kto je i pije niegodnie, nie rozróżniając ciała Pańskiego, sąd własny je i pije.
(30) Dlatego jest między wami wielu chorych i słabych, a niemało zasnęło.
(31) Bo gdybyśmy sami siebie osądzali, nie podlegalibyśmy sądowi.
(32) Gdy zaś jesteśmy sądzeni przez Pana, znaczy to, że nas wychowuje, abyśmy wraz ze światem nie zostali potępieni.


Hebr. 12:10-11, BW
(10) Tamci bowiem karcili nas według swego uznania na krótki czas, ten zaś czyni to dla naszego dobra, abyśmy mogli uczestniczyć w jego świętości.
(11) Żadne karanie nie wydaje się chwilowo przyjemne, lecz bolesne, później jednak wydaje błogi owoc sprawiedliwości tym, którzy przez nie zostali wyćwiczeni.


Trzeba jednak uważać w ocenie pewnych zdarzeń. Choroba może być dowodem kary albo próby, jak u sprawiedliwego Hioba. Ci, co oskarżali Hioba, nie podobali się Bogu. Nie wolno więc na kogokolwiek rzucać podejrzeń, że choroba jest karą, jeśli nie ma się dowodów, że ten ktoś poważnie grzeszy. W takiej sytuacji miłość nakazuje zakładać, że człowiek chory cierpi nie z powodu grzechu, ale z powodu sprawiedliwości, jak Hiob. Dlaczego cierpi? Aby uwielbić Boga przez to, że zachowuje sprawiedliwość nie tylko w zdrowiu, ale i w chorobie.

Trzeba też pamiętać, że już w czasach Pawła działali gnostycy, głoszący zbawienie niezależne od uczynków. Gnostycy wierzyli, że zbawienia dostępuje jedynie duchowa część człowieka. Według nich Chrystus nie przyszedł w ciele, a więc nie złożył ofiary z ciała i krwi. Dlatego rzekomo ciało chrześcijan nie podlega odkupieniu, nie zmartwychwstanie i nie zostanie odnowione, przemienione. W rozumieniu gnostyków zbawienie polega na tym, że duchowa część człowieka wędruje do nieba, a ciało będzie zatracone na wieki. Skoro ciało i tak będzie zatracone – mniemali gnostycy – to grzechy ciała nie mają znaczenia dla zbawienia. Zagrożeniem dla zbawienia są jedynie grzechy ducha, przede wszystkim niewiara (tak też naucza luteranizm). Jeśli więc wierzy się i nienawidzi grzechów ciała, to można te grzechy popełniać bez szkody dla zbawienia. Nie tylko można – łudzili się gnostycy – ale wręcz grzeszenie ciałem prowadzi do doskonałości ducha. Rzekomo dlatego, że im bardziej grzeszy się ciałem, tym bardziej poznaje się „głębiny Szatana”, to znaczy szatański charakter ciała i grzechu, przez co duch utwierdza się w nienawiści do ciała i grzechu i w ten sposób umacnia się w wierze i w łasce. Apostoł Jan nazwał gnostyków antychrystami (1 J. 2:18, por. 3:7-10; 4:3; 2 J. 1:7).

Nauka gnostycka przenikała do zboru w Koryncie, co widać w negacji zmartwychwstania ciał (1 Kor. 15). Być może sformułowanie Pawła („na zatracenie ciała, aby duch był zbawiony”) powstało właśnie przeciw gnostyckiemu myśleniu. Sens tej myśli byłby taki: by duch mógł być zbawiony, trzeba wpierw odwrócić się od grzeszenia ciałem, a nie jak myśleli gnostycy, że duch będzie zbawiony niezależnie od grzechów ciała. Należy wydać człowieka Szatanowi na zatracenie ciała, czyli ukaranie ciała, żeby grzesznik zrozumiał, że jednak nie wolno grzeszyć ciałem, bo bez ciała nie ma zbawienia (co wyjaśnia dokładnie w rozdziale 15). Duch może być zbawiony dopiero przy zachowaniu świętości ciała, a nie przy kalaniu ciała, jak to sobie roili gnostycy.

 

 

Jakub

Refleksje ucznia Jezusa

 

- - - - - - -
Społeczność Chrześcijańska w Mikołajkach

 

 

fShare
1