Czytelnia

Wielki Babilon

Waldemar Świątkowski włącz .

Wielki Babilon

 "I usłyszałem inny głos z nieba mówiący: Wyjdźcie z niego, ludu mój , abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające". Obj. 18:4

Gdy chcemy zdefiniować, czym jest Wielki Babilon opisany w 18 rozdziale Objawienia św. Jana, pojawia się wielki problem. Nie ma wyraźnych przesłanek, by jednoznacznie stwierdzić, czy Babilon z 18 rozdziału i wszetecznica z 17 rozdziału są tym samym, czy dotyczą dwóch różnych pojęć. Piszę w związku z prośbą jednego Brata, a jeśli kogoś nie przekona poniższe rozważanie – nie będę się spierał.

Już sama nazwa – Babilon odwołuje nas do Starego Testamentu, gdzie o Babilonie możemy dowiedzieć się dużo rzeczy. Pierwszy raz nazwa Babilon pojawia się już w 1M 10,10. Położony jest w krainie Synear. To tam Nimrod buduje pierwsze na ziemi królestwo, sam będąc nazwany „pierwszym mocarzem na ziemi”(w.8), to w tej krainie ludzie po raz pierwszy zawiązują sojusz przeciw Bogu, budując wieżę Babel (1M 11,2nn). Zła sława Babilonu ciągnie się przez wieki, a Biblia ukazuje go jako symbol buntu oraz opozycji w stosunku do Boga.  

Babilon to światowy, bezbożny i zdemoralizowany system wartości. Miejsce najohydniejszych kultów demonicznych i orgii sakralnych, podczas których palono na stosach niemowlęta ku czci Baala, czczono Marduka czy też demoniczną boginię Astartę, nazywaną Królową Niebios. Do tego nieporównywalna z niczym pycha i wyniosłość, oszałamiające bogactwo i przepych (zob. Iz 13,19, Iz 47, Jer 50).

Tyle w wielkim skrócie o historycznym Babilonie.

Babilon opisany przez Apostoła Jana jest wiernym odbiciem historycznego Babilonu – nazwany jest Wielkim, jest siedliskiem demonów, częstuje winem szaleńczej rozpusty, szczyci się wielkim przepychem, uwielbia sam siebie, zażywa rozkoszy, ma nieprzebrane bogactwa (Obj. 18,2-16).

W moim przekonaniu Wielki Babilon wyłonił się z systemu świata a wszetecznica – ze sfery duchowej.

Babilon wychodzi z kręgu świata, z kręgu ciemności a wszetecznica wychodzi z kręgu Kościoła. Babilon zawsze należał do szatana, wszetecznica była kiedyś poślubiona Chrystusowi, lecz go zdradziła, stąd nazwa – wszetecznica.

Cel Babilonu był i jest jasny – prócz dominacji w świecie i pysznienia się swoim bogactwem, i władzą - zwieść Kościół Chrystusa, wciągnąć go na swoje terytorium.  

Wskutek kuszącego oddziaływania Babilonu na Kościół, wielu dało się zwieść jego powabom i atrakcjom. Wysunęli się z wyraźnie zakreślonych przez Boga granic i weszli na terytorium Babilonu. Tak zrodziła się wszetecznica.

Powstaje pytanie: dlaczego wierzący ludzie dali się zwieść Babilonowi?  

Ponieważ celem Babilonu jest zwiedzenie Kościoła, swoją bezbożność pomieszał on z elementami chrześcijaństwa. Babilon to imitacja chrześcijaństwa – nie ma tam nawet odrobiny Bożej prawdy, nie ma iskierki światła, gdyż nie ma tam Boga. Zamiast radości i chwały Bożej, które są prawdziwą ozdobą Kościoła, Babilon przyozdobił się w złoto, klejnoty i drogie kamienie, dodając do tego politykę i światową ekonomię czyli władzę.

Te atrybuty Babilon zaproponował Kościołowi, a ten... dał się zwieść. To znaczy, ci spośród Kościoła, którym Chrystus jako cichy i pokorny sługa, ubogi, stroniący od blichtru świata, nie szukający chwały u ludzi - nie odpowiadał. Nie chcieli wejść w Jego ślady, gdyż marzyła im się sława, bogactwo i władza. Zamiast wejść w cierpienia Chrystusowe (Rz 8,17), woleli wino szaleńczej rozpusty z babilońskiego kielicha.

Szatanowi udało się doprowadzić do symbiozy Babilonu i odstępczego kościoła. Tak ścisłej, że mamy problemy, by wskazać dzielącą ich granicę, by powiedzieć, że to jeszcze Babilon, a to już wszetecznica.

Smutne to, lecz trzeba powiedzieć, że Babilon osiągnął w tej sprawie spektakularny sukces. Dopiął swego. Natomiast wszetecznicę spotkała niewyobrażalna tragedia – jest przekonana, że utargowała coś cennego dla siebie i nadal należy do Boga, gdy tak naprawdę straciła swój wieczny dział w Królestwie Bożym, a to co zyskała w Babilonie (sławę, bogactwo, wpływy) – przepadnie razem z blaskiem Babilonu.

Skoro Babilon to esencja zła, bezbożności i pogaństwa, dlaczego Bóg wzywa swój lud, by wyszedł z Babilonu? Jak się tam znalazł, co robi i czego szuka w Babilonie?

Po pierwsze – Babilonu nie można wskazać literalnie, geograficznie. Nie można powiedzieć, że Babilon to np. Nowy Jork lub Rzym, nie można powiedzieć, że to ta czy inna religia. Babilon jest ponad dominacyjny, wszechobecny, doskonale zamaskowany. Ma niesamowite koneksje: pomimo oczywistych obrzydliwości („stał się siedliskiem wszelkiego ducha nieczystego i schronieniem wszelkiego ptactwa nieczystego i wstrętnego”(18,2), jest nie rozpoznany i „wszystkie narody piją wino szaleńczej rozpusty jego”, a kupcy ziemi uprawiają z nim handel. Jeśli chrześcijanin nie jest ugruntowany w nauce Słowa Bożego, jeśli nie naśladuje Chrystusa w codziennym życiu - łatwo może tam zbłądzić. W dzisiejszych czasach, gdy naukę Słowa zamieniono w kazania lekkie, łatwe i przyjemne – wielu daje się oszukać babilońskim pseudo-pobożnym reklamom.

Po drugie – najliczniejszą grupą zwiedzionych do Babilonu są chrześcijanie, którzy... miłują świat! Gdy Bóg mówi: „nie miłujcie świata ani rzeczy, które są na świecie” (1J 2,15), to nie ma na celu pozbawienia nas światowych przyjemności lecz ostrzega przed śmiertelnym niebezpieczeństwem. Najmniejszy problem z wciągnięciem do Babilonu sprawiają ci, którzy tęsknie spoglądają w stronę świata. A miłość do świata rozlewa się dzisiaj w kościele, jak ogromna powódź...  

Po trzecie - Babilon to pomieszanie pogaństwa z chrześcijaństwem. Wszetecznica zawarła cichy sojusz z Babilonem i reklamuje ten związek, jako korzystny i dobry. Wszetecznica ukrywa się pod maską pobożności i przez to prowadzi do Babilonu wielu nieugruntowanych w wierze dzieci Bożych, mówiąc, że Babilon to dobre miejsce dla chrześcijan. Wilki w owczych skórach, fałszywi prorocy, kaznodzieje prosperity - to emisariusze wszetecznicy. Nawołują do wyjścia ze starych, dobrych, Bożych ścieżek, nazywając je konserwatyzmem, jarzmem zakonu, zbawieniem z uczynków itp. Zachęcają do przekraczania „konserwatywnych granic” i skorzystania z osiągnięć Babilonu, gdyż sami są zachwyceni splendorem świata. Nie rozchodzi się im o zachowanie czystości, świętości i odrębności ludu Bożego, a o sukces. A w osiąganiu sukcesów Babilon jest naprawdę mistrzem.

Znamiona Babilonu są jasne i czytelne dla każdego szczerego dziecka Bożego. Z daleka „pachną” światem, pychą, wyniosłością i rozpustą.

    Gdy słyszymy o dążeniach przywódców kościelnych w stronę ekumenii, znaczy to, że dążą do Babilonu.

    Gdy kościół łamie wszelkie Boże standardy, stosując jednocześnie marketingowe metody w celu pociągnięcia ludzi do kościoła, dowodzi przez to, że spogląda w stronę Babilonu, zazdroszcząc mu jego sukcesów.

    Gdy nauczanie w zborach skrzętnie omija problem grzechu, gdy nie głosi się krzyża i konieczności umierania dla siebie, to jest bardzo prawdopodobne, że Babilon wkrótce ich wchłonie. Wszetecznicy wystarcza, że zbawiona jest z łaski, że Jezus umarł za nią, więc nie trzeba jej umierać. A problem grzechu? Och, przecież krew Jezusa...

    Jak powiedział jeden z „wyzwolonych spod zakonu” „chrześcijanin”: „wyluzuj! Zgrzeszyłeś wczoraj i dzisiaj kilkadziesiąt razy i masz problem? Bo Jezus nie ma z tym problemu...”

    Gdy „namaszczony mąż Boży” zachęca ludzi do wyciągnięcia portfeli, bo właśnie będzie „sprowadzał błogosławieństwo obfitości” - wiemy, że Babilon dawno kupił duszę jego i tych, którzy wyciągają portfele i biją brawo.

    Gdy na nabożeństwie kobieta ubrana jest według aktualnych trendów mody (obcisłe spodnie, dekolt, drapieżny makijaż) a mężczyzna chlubi się „irokezem”, dredami czy kitką na głowie, znaczy, że przyszli z Babilonu.

    Gdy na scenie widzimy śpiewaków, kaznodziejów, którzy zachowują się jak gwiazdorzy, wiemy, że zachwyceni są babilońskimi scenami.

    Gdy kościoły bezkrytycznie przyjmują „duchowe nowinki”, nowe „objawienia”, oparte na spirytystycznych i okultystycznych praktykach – oznacza, że zwodniczy duch Babilonu opanował serca zarówno prowadzących, jak i uczestników zgromadzeń.

Inne oznaki ducha Babilonu to: kościoły bez Ducha, zeświecczenie, upadek moralny a także: gonitwa za religijnym sukcesem, za mamoną, egoizm, hardość, chciwość i inne (zob. 2Tm 3,2-5).

Dużo by jeszcze pisać, lecz nie w tym rzecz. Prawda jest taka, że wiele Bożych dzieci przebywa – świadomie lub mniej świadomie – w Babilonie. Dlatego głos z Nieba wzywa: „wyjdźcie z niego ludu mój!”

Jest pewniejszy sposób na rozeznanie, czy przebywam w Babilonie (może powyższe oceny nie są dla kogoś przekonujące):  

Jezus Chrystus – Jego życie i Jego nauka!  

Jeśli nie chcesz wpaść w sidła Babilonu, musisz dobrze znać Jezusa. Babilon nigdy nie użyje jako swego oręża czegoś, co było w Jezusie. Z dwóch powodów: nie jest w stanie podrobić autentyczności Jezusa a poza tym – głęboko nienawidzi wszystkiego, co Boże. Skupia się więc na lichych podróbkach prawdziwej pobożności oraz oferuje szeroką gamę „gadżetów” działających na zmysły ludzkie (uznanie, złoto, pycha, sukces itp).  

Patrz więc na Jezusa, poznawaj go coraz więcej, módl się, by Duch Święty wprowadzał cię we wszelką prawdę, by „wziął z Jezusa” i oznajmił tobie (zob. J 16,13-15).

Jak najwięcej o Jezusie, jak najbliżej Jezusa, naśladowanie Jezusa – to najpewniejszy ratunek przed Babilonem.

Boże wezwanie: „wyjdźcie z niego ludu mój”, wiele mówi:

Po pierwsze: Pan Bóg nie odrzucił cię, chociaż znajdujesz się w Babilonie. Nadal nazywa cię „swoim ludem”. Gdy więc uprawiasz gwiazdorstwo, naśladujesz ohydę Babilonu, zapożyczasz jego obyczaje, mieszasz prawdziwą pobożność z bezbożnością – nie znaczy to, że Bóg już cię odrzucił. Nie! Nadal ma dla ciebie łaskę. Ta łaska nie polega na tym, że możesz sobie dalej spokojnie bawić się w Babilonie, lecz na tym, że Bóg wysyła ci „ostatnie ostrzeżenie”, o czym niżej.

Po drugie: Bóg w swojej trosce o lud Boży, wyraźnie i stanowczo wzywa do niezwłocznego wyjścia z Babilonu. Zlekceważenie tego wezwania, ociąganie się lub podjęcie polemiki z Bogiem skończy się tragicznie: staniesz się„uczestnikiem grzechów Babilonu i dotkną cię plagi na niego spadające” (Obj 18,4). Nie trzeba chyba tłumaczyć czym skutkuje to, gdy stajemy się uczestnikami czyichś grzechów. Wejście do Nieba zostaje zamknięte, gdyż tam nie wejdzie żaden grzech.

Po trzecie: wyjście z Babilonu jest związane z porzuceniem babilońskich obyczajów, wartości i jego grzechów. Tak, jak przy upamiętaniu i pokucie (gdy przyszliśmy do Jezusa), znakiem tego, że wyszliśmy z Babilonu, będzie odmienione życie.

Uciekaj z Babilonu! - to Boży nakaz, o którym powinniśmy pamiętać, szczególnie w naszych czasach. Nie trzeba wnikliwości, by zobaczyć, że chrześcijaństwo ostro skręca w stronę świata: kto może, pławi się w dobrobycie, kto nie może – rzuca się w wir szaleńczej pracy, by dobrobyt osiągnąć. W dziedzinie duchowej - coraz wyraźniej rysuje się przyjaźń ze światem i pogoń za sukcesem.

Słowo Boże wyraźnie poucza: „Wiarołomni, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem, to wrogość wobec Boga? Jeśli więc kto chce być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga.” Jak. 4,4.

Gdy nasze nogi stają w Babilonie – serce zostaje zatrute wrogością wobec Boga!

Kościoły zapożyczają światowe sposoby i przejmują światowe trendy, byle tylko zatrzymać ludzi w ławkach kościelnych, a jeśli uda im się ściągnąć nowych ludzi do kościoła, stają się ludźmi sukcesu, rosnącymi w zarozumiałość i pychę. To, że po drodze zgubili Chrystusa i rozwodnili Ewangelię, nie sprowadza ich do rozsądnej analizy i pokuty.

Nakazu - „uciekaj z Babilonu” - nie można ignorować w naszych dniach, gdyż widać wyraźnie, jak wiele kościołów dało się pociągnąć ofertom Babilonu i rozpoczęło proces wdrażania w życie idei typu:

    międzywyznaniowa współpraca (z kościołami nieewangelicznymi),

    promowanie humanizmu oraz menedżerskich, marketingowych sposobów zarządzania,

    akcje ewangelizacyjne, obozy, chrześcijańskie imprezy, podane z „winem rozpusty” czyli „dobrą zabawą” (świecką muzyką, gwiazdami, pokazami mody i sztuk walki, tańcami, itp.),

    kościół otwarty i przyjazny nawet wobec członków żyjących w nałogach i innych grzechach,

    otwarcie na praktyki o podłożu spirytystycznym, szamańskim a nawet czysto demonicznym.

To są wyraźne oznaki duchowego wszeteczeństwa.

Stąd wypływa jeszcze jeden bardzo ważny wniosek: ucieczka z Babilonu wiąże się też z ucieczką od... wszetecznicy, która zawarła ścisły związek z Babilonem i na ogół niczym od niego się nie różni. To ona najczęściej wprowadza ludzi do Babilonu. Jest przecież ... chrześcijańska, duchowa, kocha Boga. Tych argumentów używa, by przełamać początkową nieufność współwyznawców.

Podsumowując: Wielki Babilon i wszetecznica to jedna wielka mieszanina. Jak napisałem wcześniej: jest problem, by wskazać dzielącą ich granicę, by powiedzieć, że to Babilon, a to już wszetecznica.  

Myślę, że poprzez taką mglistość, nachodzenie na siebie dwóch różnych obrazów i wizji, Pan Bóg chce nam pokazać, że czas Babilonu to czas duchowego zamieszania, imitacji i zakamuflowanych działań „pięknego i zamożnego nieznajomego" (Babilon) z rozpustną kobietą, mającą pożądane (bo nieczyste) wino w złotym kielichu (wszetecznica). To szczególna mieszanina religii, władzy, polityki, ekonomii i rozrywki, mniej lub bardziej zaprawiona grzechem. Na początku było to dyskretne zaprawienie grzechem, lecz im dalej, tym więcej – obficie i bez żenady. Krótko przed unicestwieniem przez Boga, osiągnie apogeum.

Wszystko wskazuje na to, że to już ten czas. Zatem czuwajmy!

„Bądźcie trzeźwi, czuwajcie!” napomina nas Święty Apostoł Piotr (1P 5,8). Módlmy się o trzeźwość, byśmy mogli odróżnić światłość od ciemności, byśmy nie zostali zwiedzeni przez pseudo duchowe manifestacje, przez fałszywych proroków i przez wielu antychrystów głoszących „inną Ewangelię”.

Święty Apostoł Jan pisze o tym w sposób nie pozostawiający żadnych złudzeń: „Dzieci, ostatnia to już godzina. A słyszeliście, że ma przyjść antychryst, lecz oto już teraz wielu antychrystów powstało. Stąd poznajemy, że to już ostatnia godzina”. 1J 2,18.

Pan Jezus powiedział o tych czasach, że będą trudne (2Tm 3,1). I takie są...

W całym tym mroku jest (wystarczająco silne!) światło nadziei i prawdy – Królestwo Boże! Określone jest przez trzy słowa: sprawiedliwość, pokój i radość (Rz 14,17). Przyszło na świat z Jezusem. Granice tego Królestwa są wyraźne, nikt ich nie może przesunąć, co więcej - żaden wróg nie może ich przekroczyć! Alleluja!

Gwarantują pełne bezpieczeństwo wszystkim, którzy są w tym Królestwie.

Tam jesteś bezpieczny na wieki!


 

 

 

Waldemar Świątkowski

 

 

- - - - - - -
Społeczność Chrześcijańska w Mikołajkach

 

 

 

fShare
0